Pandemia koronawirusa jest sporym utrudnieniem dla przewoźników lotniczych. Wakacyjne zniesienie obostrzeń okazało się rozwiązaniem tylko przejściowym. Wraz z pojawieniem się drugiej fali pandemii poszczególne kraje zaczęły przywracać obostrzenia dotyczące przyjazdów z zagranicy. Dla linii lotniczych wiąże się to z masą przełożonych bądź odwołanych lotów.
LOT wprowadził vouchery elektroniczne w marcu bieżącego roku w celu zarządzania rezerwacjami w czasie pandemii. Narzędzie pozwala to ponownie wykorzystać środki za odwołane połączenia. Według danych krajowego przewoźnika do połowy października wystawionych zostało ponad 85 tys. tego typu voucherów.
W związku z niepewną sytuacją epidemiczną PLL LOT zdecydowały się przedłużyć ważność voucherów z 12 do 24 miesięcy. "Dotyczy to także dokumentów, które zostały wystawione od marca do października br. Ponadto, w momencie realizacji vouchera, pasażerowie mogą wybrać nowy termin lotu w ramach całej siatki połączeń, dostępnej przez 12 kolejnych miesięcy. Tym samym zyskują nawet 3 lata na realizację swojej podróży" - czytamy w komunikacie.
Przewoźnik przypomina, że dokument można także wykorzystać na usługi dodatkowe, jak bagaż, posiłek czy wybór miejsca. Vouchery można także łączyć w ramach jednej rezerwacji oraz przepisać na inną osobę.
Pod koniec października rząd przedstawił kolejną listę krajów z zakazem lotów do Polski. Wydłużyła się do 34 państw. Znalazły się w niej m.in. Brazylia, Izrael i Stany Zjednoczone. Zakaz będzie obowiązywać do 10 listopada. Lista jest ustalana na podstawie współczynnika skumulowanej liczby zachorowań na COVID-19 na 100 tys. mieszkańców w okresie 14 dni i danych ECDC.