Marcin Horała: Z kryzysem gospodarczym radzimy sobie fenomenalnie. Lotnisko CPK może być mniejsze

Marcin Horała, pełnomocnik ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego, ocenił wpływ epidemii koronawirusa na gospodarkę i budowę megalotniska. Zdaniem przedstawiciela Ministerstwa Infrastruktury Polska radzi sobie z kryzysem "fenomenalnie". Epidemia może jednak sprawić, że Port będzie docelowo mniejszy. Jeszcze w 2018 roku władze przekonywały, że może obsłużyć nawet 200 mln pasażerów. Teraz mówią już o 35 mln.

Marcin Horała wiceminister infrastruktury, pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego odniósł się w Radiu Plus do kwestii restrykcji nałożonych na przedsiębiorstwa wymuszonych przez epidemię koronawirusa.

- Z pierwszą falą kryzysu pandemicznego poradziliśmy sobie fenomenalnie, zdecydowanie lepiej niż wszystkie kraje europejskie, z drugą radzimy sobie nie gorzej, mniej więcej na poziomie europejskiej średniej - stwierdził.

- Z kryzysem gospodarczym znowu radzimy sobie fenomenalnie, mamy drugi najmniejszy dołek w Europie, znacznie mniejszą recesję niż Niemcy. Zawsze można sobie znaleźć jakiś szczegół, do którego można się przyczepić - dodał przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury.

W ocenie Horały dbałość o ludzkie zdrowie i życie sprawia, że trzeba podejmować szybkie decyzje. - To jest sytuacja frontowa - stwierdził pełnomocnik rządu ds. CPK

Przedsiębiorcy apelują do rządu o "rezygnację z pełzającego lockdownu"

Niektórzy przedsiębiorcy swoją sytuację oceniają jednak jako daleką od fenomenalnej. Restrykcje wprowadzone od połowy listopada doprowadziły bowiem do zawieszenia działalność siłowni, basenów i klubów fitness, restauracji, sklepów w galeriach handlowych oraz obiektów o powierzchni 2000 m kw. Przedstawicieli licznych branż te obostrzenia przeraziły. Twierdzą, że "nie przeżyją" kolejnego lockdownu. Ich zdaniem, zagrożonych może być 100 tys. miejsc pracy. W sobotę protestowali na Placu Zamkowym w Warszawie. 

Sprzeciw wyraził m.in. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP), który twierdzi, że zamykanie gospodarki "nie ma istotnego wpływu na poziom zakażeń koronawirusem".

CPK jednak nie będzie megalotniskiem? Marcin Horała: Czeka nas aktualizacja prognoz ruchu lotniczego

Pełnomocnik rządu ds. budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego odniósł się też do potencjalnego wpływu epidemii koronawirusa na branżę lotniczą. Czy możliwe, że docelowa przepustowość portu będzie jednak mniejsza?

- Nasz projekt [...] jest elastyczny. Na każdym kolejnym etapie można dokonywać weryfikacji założeń. Kolejnym etapem takiej weryfikacji będzie masterplan. Jednym z elementów [jego - red.] przygotowania będzie aktualizacja prognoz ruchu lotniczego, aktualizacja jego struktury i namiary planu lotniska - stwierdził Horała.

- Często mówi się o CPK większym niż jest w istocie. Etap, który budujemy to 45 milionów pasażerów. Może ostatecznie z analizy masterplanu wyjdzie, że w 2027 roku potrzebne jest 40 milionów przepustowości, albo 35 milionów, tego nie wykluczę całkowicie - dodał.

Piotr Patkowski, wiceminister finansówWiceminister Patkowski: Kluczowym miesiącem będzie grudzień. Może być strata

35 mln pasażerów? A może 100 lub 200 mln?

Jeszcze w 2018 roku prognozy dotyczące CPK wyglądały zgoła inaczej. - Teren, który zostanie pod tę inwestycję przeznaczony, będzie pozwalał na zbudowanie lotniska o pojemności co najmniej do 100 mln pasażerów, a nawet myślę, że więcej - do 150 lub 200 mln - mówił prezes LOT Rafał Milczarski w rozmowie z Radiem Maryja.

Prognozy ekspertów wskazywały, że maksymalny poziom ruchu pasażerskiego w całej Polsce - nie tylko CPK - może osiągnąć poziom 90 mln pasażerów. -  Mówi się o docelowych 100 mln pasażerów rocznie. Nie ma pasażerów w takiej liczbie, żeby zapewnić działanie CPK - komentował wówczas Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR uznając prognozy władz za zbyt optymistyczne.

Czytaj też: Morawiecki zapowiada ostatni etap przed narodową kwarantanną. Lockdown jest bardzo blisko [WYKRES DNIA]

Zobacz wideo Wybory w USA i epidemia koronawirusa. Eksperci programu "Studio Biznes" oceniają wpływ politycznej rozgrywki i epidemii na gospodarkę. Czy coś grozi Polsce?

Szczepionka firm Pfizer/BioNTech na koronawirusa wykazuje aż 90 proc. skuteczność.Szczepionka firmy Pfizer na koronawirusa wykazuje aż 90-proc. skuteczność

Horała z PiS tłumaczył, dlaczego zamknięto siłownie. "Niskie sufity"

Przedstawiciel resortu infrastruktury nie po raz pierwszy wypowiada się w sprawie gospodarczych skutków epidemii koronawirusa. W "Debacie Dnia" na antenie Polsat News pod koniec października, wyjaśnił powód zamknięcia siłowni. Horała stwierdził, powołując się na specjalistów chorób zakaźnych i inspektorów z GIS, że transmisja wirusa jest większa w niewielkich miejscach, gdzie ludzie się pocą i jest duża wilgotność powietrza. - Siłownie zazwyczaj mają niski sufit i zazwyczaj nie są gabarytów hal sportowych - dodał - wyjaśnił.

Więcej o: