Gliński o pomocy dla artystów: Decydował algorytm. Ale każdą dotację mieli zatwierdzać eksperci

Minister Piotr Gliński tłumaczy kontrowersje związane z Funduszem Wsparcia Kultury. "Nie jesteśmy w stanie przeprowadzać śledztw dotyczących poszczególnych podmiotów, które składają deklaracje" - twierdzi i dodaje, że o wysokości pomocy decydował algorytm. Ale resort informował wcześniej, że każdą dotację zatwierdzą eksperci.

Piotr Gliński, szef resortu kultury odniósł się do kontrowersji wokół Funduszu Wsparcia Kultury. Komentatorzy zwracają bowiem uwagę na fakt, że pieniądze z rządowego programu popłynęły do niektórych artystów wyjątkowo szerokim strumieniem - od kilkuset tysięcy do blisko 2 mln zł. Duże kwoty trafiły m.in. do znanych artystów. Na liście nieco ponad 2000 beneficjentów znalazły się też podmioty, które wydają się nie mieć z kulturą zbyt wiele wspólnego - jak firma zajmująca się handlem automatami.

Piotr Gliński wywodzi się z tak zwanej grupy profesorskiej, którą łączą tytuły naukowe, a nie wspólne działania polityczne. Na zdjęciu: z Jarosławem Kaczyńskim w sejmowych ławachKluczowe pojęcia w FWK. Niektórzy mieli dostać więcej, niż zarabiali

Gliński o pomocy dla artystów: "Te działania idą z algorytmu na zasadzie zaufania". Ale pomoc zatwierdzali eksperci

"Rzeczywiście w tych 2064 znalazło się kilka podmiotów, które z celebrytami są związane. Te przypadki zweryfikujemy" - powiedział Piotr Gliński. Jego zdaniem dokładna weryfikacja podmiotów, które otrzymują wsparcie, nie była możliwa. "Nie jesteśmy w stanie przeprowadzać śledztw dotyczących poszczególnych podmiotów, które składają deklaracje" - stwierdził minister. "Musimy zdawać sobie sprawę, że podobnie jak przy innych działaniach pomocowych dla polskiej gospodarki, te działania idą z algorytmu na zasadzie zaufania dla tych, którzy podają dane dot. swojej działalności". Do sprawy odniósł się też w innej wypowiedzi. "O tym, kto dostał wsparcie, nie decydowały sympatie, rodzaj uprawianej sztuki, ale algorytm pokazujący, kto stracił przychody w wyniku pandemii" - stwierdził.

Warto też podkreślić, że termin składania wniosków do ministerstwa upłynął 21 października - resort miał zatem niemal trzy tygodnie, by sprawdzić listę beneficjentów. Wpłynęło 177 wniosków od samorządowych instytucji artystycznych, 316 wniosków od organizacji pozarządowych, a od przedsiębiorców 1753. Resort zapewniał też, że powołani przez niego eksperci i specjaliści "dokonają oceny formalnej i merytorycznej wszystkich wniosków". Potem minister Gliński mówił jednak już o działaniach "z algorytmu".

Polski Fundusz Rozwoju rozdzielił pomoc dla 345 tys. firm. Ministerstwo Kultury dla 2064

Przy udzielaniu pomocy firmom z tarczy antykryzysowej również zdarzały się problemy. Paweł Borys, prezes PFR, informował w czerwcu, że jedna z sieci kantorów otrzymała 150 mln zł wsparcia - kwotę nieproporcjonalną do skali jej działalności. Przyczyną tego był sposób liczenia obrotu. Wówczas Polski Fundusz Rozwoju sam wykrył nieprawidłowości w wyniku wewnętrznej kontroli i zwrócił się do firmy o zwrot środków.

PFR działał jednak na zupełnie inną skalę. Fundusz rozdzielił bowiem pomoc dla 345 tys. firm, a kwota dofinansowania sięgnęła 61 mld zł. Ministerstwo Kultury dzieliło 400 mln zł pomiędzy nieco ponad 2000 podmiotów. Ich liczba była więc ok. 175 razy mniejsza, niż w przypadku PFR. Poza tym FWK ruszył grubo pół roku po wybuchu epidemii.

Elżbieta RafalskaElżbieta Rafalska w ogniu krytyki po wpisie o "pieniądzach od władzy"

Czytaj też: Niemcy. "Poważne ograniczenia jeszcze przez cztery, pięć miesięcy albo dłużej"

Zobacz wideo Prezes Lux Med: Przede wszystkim staramy się utrzymać ciągłość leczenia
Więcej o: