Batalia o budżet UE aż do lutego? Rząd chce przeczekać Berlin. "Rozmowy toczą się już głównie z Portugalią"

Batalia o unijny budżet, fundusz odbudowy i praworządność może potrwać nawet do lutego. Z ustaleń Gazeta.pl wynika, że przedstawiciele polskiej dyplomacji teraz kładą już głównie nacisk na rozmowy z rządem w Lizbonie. To Portugalia od stycznia będzie sprawować prezydencję w UE, którą przejmie z rąk Berlina.

Nadchodzący grudniowy szczyt przywódców Unii Europejskiej będzie poświęcony w dużej części negocjacjom budżetowym. Rządy Polski i Węgier nie chcą się zgodzić na powiązanie funduszy unijnych z praworządnością. Viktor Orban i Mateusz Morawiecki podpisali wspólny list w Budapeszcie, w którym potwierdzili możliwość użycia tzw. "opcji atomowej" w negocjacjach.

- Możliwość użycia weta jest przez nas traktowana jako coś bardzo poważnego i najprawdopodobniej koniecznego, o ile nie zostanie zmienione to, co do tej pory zostało wypracowane - stwierdził Mateusz Morawiecki po spotkaniu z premierem Węgier. Powiązanie funduszy z praworządnością przeszkadza tylko rządom w Warszawie i Budapeszcie, pozostałe 25 krajów nie sprzeciwia się tym zapisom. Weto polsko-węgierskie może okazać się nie do przejścia na unijnym szczycie 10-11 grudnia.

Zobacz wideo Europejski Fundusz Odbudowy bez Polski i Węgier? „Bardzo prawdopodobne”

Budżet UE. Rząd liczy w negocjacjach na prezydencję portugalską 

- Jest strategia taka, żeby poczekać do prezydencji portugalskiej, czyli teraz jest gra na czas. Z tego co wiem, to polska dyplomacja rozmawia już głównie z dyplomacją portugalską na temat możliwych scenariuszy rozwiązań - mówi nam osoba z otoczenia premiera Mateusza Morawieckiego.

To mogłoby oznaczać, że od stycznia budżet UE na lata 2021-2027 roku najprawdopodobniej zacznie funkcjonować w oparciu o roczne prowizorium. Pieniądze z nowej perspektywy unijnej będą zatem nadal wydawane, problemem jest jednak tzw. fundusz odbudowy. Polskie i węgierskie weto zatrzyma pieniądze na pomoc przygotowaną dla krajów, które potrzebują pilnie wsparcia finansowego w kryzysie wywołanym przez pandemię koronawirusa.

Czytaj też: Polskie weto budżetu UE i prowizorium w 2021 r. to więcej pieniędzy dla Polski? To tak nie działa

- Prezydencja niemiecka podchodzi do negocjacji w sposób bardzo technokratyczny, a np. Holendrzy okopali się na swoich pozycjach i nie chcą odpuścić. Francja i niektóre kraje północy również zachowują się jastrzębio. Oczywiście rozmowy z prezydencją niemiecką trwają, ale widać, że Portugalczykom będzie dużo bardziej zależało na jakimś kompromisie - mówi nasz informator.

Taktyka polskiego rządu ostatecznie może okazać się ryzykowna 

Zarówno samej prezydencji portugalskiej, jak i krajom południa może zależeć na szybkim doprowadzeniu do końca negocjacji ze względu na miliardy euro z funduszu odbudowy. Grecja, Włochy czy Hiszpania potrzebują pilnego wsparcia finansowego po pandemii. Nie oznacza to jednak, że Portugalczycy znajdą sposób na przekonanie takich państw jak Holandia. Premier Mark Rutte też ma przed sobą wybory na początku 2021 roku. Holandia jest płatnikiem netto i premierowi trudno będzie przekonać swoich wyborców, że odpuścił kwestę praworządności.