Podhale. Przychodzą z gotówką do górali. Chcą kupować ich biznesy za bezcen

Przedsiębiorcy z Podhala, przede wszystkim właściciele hoteli i pensjonatów, zmagają się z problemami finansowymi. Sytuację chcą wykorzystać inwestorzy, którzy oferują 25-30 proc. wartości nieruchomości sprzed czasów pandemii.

Branża hotelarska bardzo mocno ucierpiała na skutek obostrzeń wprowadzonych podczas jesienno-zimowej fali koronawirusa. Najbardziej poszkodowani są hotelarze prowadzący działalność w górach, bo stracili możliwość zarobkowania w sezonie. Wielu z nich jest w coraz gorszej sytuacji finansowej. 

Zobacz wideo Morawiecki: W połowie lutego otwieramy hotele, kina i teatry

Podhale. Kolejka chętnych do górali. Chcą kupić ich biznesy 

Problemy finansowe podhalańskich przedsiębiorców chcą wykorzystać zewnętrzni inwestorzy. Jak informuje dziennikzachodni.pl, przedsiębiorcy prowadzący pensjonaty oraz hotele na Podhalu coraz częściej otrzymują oferty kupna ich firm za bezcen. 

- Docierają do nas sygnały, że zaczęli się pojawiać inwestorzy, którzy są zainteresowani odkupieniem nie działających firm. Oferują 25-30 proc. wartości nieruchomości sprzed czasów pandemii - mówi Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. - Zainteresowani najczęściej rozpytują, czy dana nieruchomość nie jest na sprzedaż. Ale zdarzył się też przypadek, że inwestor przyszedł dosłownie z walizką z gotówką, by w ten sposób zachęcić do podjęcia decyzji i podpisania aktu notarialnego - dodaje. 

Pieniądze NBP. Zdj. ilustracyjnePłaca minimalna 2021. Mniej "na rękę"nie możesz w tym roku dostać

Oferty kupna dotyczą zarówno dużych pensjonatów, jak i pojedynczych kwater. Do górali zgłaszają się nie tylko osoby związane z branżą hotelarską, ale także przedsiębiorcy niemający z nią wcześniej styczności. Okazję na rynku chcą podobno wykorzystać także międzynarodowe fundusze inwestycyjne. 

Hotele otwarte od 12 lutego. Rząd poluzował obostrzenia

W ubiegłym tygodniu rząd podjął decyzję o luzowaniu obostrzeń, co może okazać się ratunkiem dla podhalańskich hotelarzy. Od 12 lutego w ścisłym reżimie sanitarnym funkcjonować będą mogły hotele i miejsca noclegowe. Będzie w nich obowiązywać limit do 50 proc. obłożenia miejsc noclegowych. Restauracje hotelowe będą nadal zamknięte, ale posiłki będą mogły być przynoszone do pokoi. 

Gość dwukrotnie dzwonił na policję z donosem na hotel, w którym się zatrzymał - zdjęcie ilustracyjneOtwarcie hoteli. Kurorty może czekać oblężenie. "Absolutny rekord liczby zapytań"