Nowy Ład, najnowszy program PiS, który wciąż trzymany jest w tajemnicy, ma przebudować system podatkowy w Polsce - donosi "Dziennik Gazeta Prawna". Na zmianie zyskać mają biedniejsi, ale pieniądze podarowane im w postaci obniżki danin będą musieli zrównoważyć lepiej zarabiający.
Jednym z elementów nowego programu, jak wynika z nieoficjalnych informacji, ma być podniesienie składki zdrowotnej dla tych, którzy zarabiają lepiej.
Nowy Ład ma pomóc przede wszystkim osobom, które "zarabiają do wysokości mediany wynagrodzeń". A ta wynosi ok. 4000 zł.
Z wcześniejszych informacji, do których dotarł portal OKO.press wiemy, że Nowy Ład ma też zwiększyć kwotę wolną od podatku. W praktyce oznaczałoby to, że np. emeryci, którzy otrzymują do 2,5 tys. zł, nie zapłacą podatku dochodowego. Oznaczałoby to zwolnienie z daniny większości seniorów, bo kwotę taką otrzymuje ok. 65 proc. z nich.
Zwiększenie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł, kolejne założenie nowego programu PiS, mogłoby z kolei przełożyć się na zysk w portfelu wynoszący nawet 380 zł. O tym kto dokładnie "zarobi" na nowym programie rządu trudno jeszcze wyrokować. Najważniejsze będą bowiem szczegółowe założenia programu.
Kwota wolna została bowiem już podniesiona z ok. 3000 do 8000 zł. W praktyce jednak zmiana jest korzystna dla wąskiego grona osób, których dochody nie przekraczają niespełna 700 zł miesięcznie.
Przecieki dotyczące programu PiS skomentowali politycy i eksperci. "Z oceną trzeba poczekać na szczegóły, bo na pewno będą też podwyżki podatków/składek" - napisał Ignacy Morawski, ekonomista. "A gdybym był złośliwym trollem partii władzy, to bym zapytał: A czy partia ma to policzone? Skąd weźmiecie na to pieniądze?" - pyta Artur Dziambor z Konfederacji.
Dr Sławomir Dudek, ekonomista, w przeszłości pracujący w Ministerstwie Finansów, w rozmowie z Gazeta.pl również zastrzegł, że pełna ocena projektu PiS będzie możliwa po prezentacji szczegółów. -Moim zdaniem dzisiaj nas nie stać na tak dużą kwotę wolną - stwierdził. - Wolałbym jednak stanowczo to rozwiązanie od wdrożonych dotychczas obietnic socjalnych, które nie poprawiają długookresowego wzrostu gospodarczego - dodał.