Kolejne hotele idą na sprzedaż. Czy branża turystyczna zniknie? "Czeka nas fala upadłości"

- Jeśli nie będzie wakacji, to i branży turystycznej nie będzie. Czeka nas fala upadłości - mówi w rozmowie z money.pl Jan Wróblewski, współwłaściciel Zdrojowa Invest & Hotels. Branża turystyczna jest w złej sytuacji i nie rozumie dlaczego.

Już w połowie ubiegłego roku rynek hoteli i miejsc noclegowych skurczył się o 8,5 proc. podmiotów, względem 2019 roku. Zamknęło się aż 960 obiektów z tego sektora. Nie pomógł też Polski Bon Turystyczny, z którego branża otrzymała dotąd niecałe 300 mln złotych. Noclegownie w całym 2020 roku przyjęły aż 49,9 proc. turystów mniej. 

Hotele się wyprzedają. "Nie dziwi mnie to"

Jak informuje money.pl na OLX można znaleźć liczne hotele i miejsca noclegowe, ale nie na wynajem, a na sprzedaż. Wśród ofert znajdują się obiekty warte nawet 15 mln zł. Kryzys dotyka więc także największych w branży. 

Nie dziwi mnie to, że przybywa ofert sprzedaży hoteli. To, co się dzieje, to jakiś koszmar. Zamknięcie przyniosło gigantyczne straty. Jeśli nie będzie wakacji, to i branży turystycznej nie będzie. Czeka nas fala upadłości. Majówka to ostatni dzwonek, ale jeśli rząd nie zdejmie lockdownu, to może się to okazać ostatnim gwoździem dla branży hotelarskiej  

- mówi Jan Wróblewski.

Daniel ObajtekNieruchomości Daniela Obajtka. Jakie pokoje i gdzie wynajmuje?

Pani Elżbieta, która wystawiła na sprzedaż prowadzony od 20 lat dom wczasowy "Apis" w Lądku Zdroju, twierdzi, że z większym kryzysem nie miała jeszcze do czynienia.

Hotelarze nie rozumieją decyzji rządu

Money.pl podaje, że właściciele miejsc noclegowych, z którymi rozmawiał portal, nie mogą pojąć, dlaczego w Polsce lockdown obejmuje hotele. W większości krajów branża ta nie została zawieszona, na taki ruch zdecydowało się ledwie kilka europejskich krajów, oraz Erytrea i Bhutan, zauważa Wróblewski. 

Trzeba zarządzać pandemią w sposób zdecydowany. Potrzebne byłoby ogłoszenie stanu klęski żywiołowej, tak by hotelarze mogli otrzymać godziwe rekompensaty. Po 2-3 tygodniach zamknięcia znaleźlibyśmy się w innej sytuacji. Hotele mogłyby się otworzyć na majówkę. W obecnej sytuacji nie mam złudzeń, że majówki nie będzie. Rząd wykazał się bojaźliwością. Będziemy dryfować w nieznane ze złudną nadzieją, że jakoś to będzie

- mówi Marek Łuczyński, Prezes Polskiej Izby Hotelarzy.

Hotele zamknięte, ale nie Rydzyka. Sanepid nie dopatrzył się uchybieńHotele zamknięte, ale nie Rydzyka. Sanepid nie dopatrzył się uchybień

Więcej o: