Praca zdalna po pandemii. Pracodawca zapłaci za prąd i internet?

Wiele osób w czasie pandemii koronawirusa przywykło już do wygodnej pracy w zaciszu własnego mieszkania. Jesteśmy jednak na dobrej drodze do zażegnania COVID-19, a w związku z tym pojawia się coraz więcej pytań o to, co dalej z pracą zdalną. Ministerstwo Rozwoju chce wprowadzić ją do Kodeksu Pracy na stałe. Szefowie mieliby częściowo pokrywać koszty za prąd i internet.

Projekt ustawy o pracy zdalnej, który jest jednym z elementów Polskiego Ładu, trafił w środę do konsultacji społecznych i międzyresortowych, a następnie zostanie skierowany do Sejmu. 

Zobacz wideo Komunikator Zoom bije rekordy i budzi kontrowersje. Czy jest bezpieczny?

Praca zdalna zostanie z nami na dłużej

"Mamy nadzieję, że rzeczywistość covidowa wkrótce się skończy. Praca zdalna zaś, jako jeden z elementów współczesnego rynku pracy, zostanie z nami na dłużej. To, co jest bardzo istotne, to jej elastyczność, zachowanie specyfiki danego miejsca pracy, a przede wszystkim zaufanie mądrości pracodawców i pracowników oraz zapewnienie im instrumentu dla budowania porozumienia w sprawie ułożenia warunków pracy zdalnej" - czytamy na stronie internetowej gov.pl.

Marlena Maląg, minister rodziny i polityki społecznejPolski Ład. PiS zaoferuje rodzinom nawet 24 tys. zł. Jest jeden warunek

Obecnie podstawą do świadczenia pracy z domu są przepisy tzw. ustawy covidowej z marca ubiegłego roku. Zgodnie z nimi pracownicy mogą być kierowani do pracy zdalnej w czasie pandemii lub stanu epidemicznego i do trzech miesięcy po ich odwołaniu.

- Chcemy, aby praca zdalna zaczęła funkcjonować na stałe po 3 miesiącach od ustania stanu zagrożenia epidemicznego - mówiła wiceminister Iwona Michałek. W związku z tym Ministerstwo Rozwoju przygotowało projekt ustawy na stałe wprowadzający pracę zdalną do polskiego Kodeksu Pracy, co ma zabezpieczyć interesy obu stron - pracodawcy i pracownika.

Do opłat za prąd i internet dołoży się szef. W jakim wymiarze?

Kiedy czas epidemii dobiegnie końca, zasady pracy zdalnej i miejsce jej wykonywania trzeba będzie ustalać z pracodawcą, który będzie zobowiązany między innymi do tego, aby dostarczyć niezbędne materiały i narzędzia. Będzie musiał pokryć  "przede wszystkim koszty związane z instalacją, serwisem, eksploatacją i konserwacją narzędzi pracy niezbędnych do wykonywania pracy zdalnej, a także koszty energii elektrycznej oraz dostępu do łączy telekomunikacyjnych" - informuje Ministerstwo Rozwoju.

Praca zamiast emerytury? Wybór jest oczywisty. 'Pracownik nie otrzyma na rękę więcej pieniędzy' (zdjęcie ilustracyjne)Praca zamiast emerytury? "Pracownik nie otrzyma na rękę więcej pieniędzy"

Oznacza to, że pracodawca powinien częściowo opłacać rachunki za prąd i za internet. Kwota, jaką szef powinien przekazywać pracownikowi, będzie musiała być uzgodniona ze związkami zawodowymi lub oddelegowanymi przedstawicielami.

Więcej o: