Rząd przeliczył pensje Polaków na wódkę i papierosy. Wyszło mu, że trzeba mocno podnieść akcyzę

"Wraz ze wzrostem średniego wynagrodzenia, za miesięczną wypłatę można kupić coraz większą ilość używek" - informuje Ministerstwo Finansów. Przykładowo, jak zauważa resort, w 2015 r. średnie wynagrodzenie wystarczało na ok. 83 litry wódki, a w 2020 r. już na ponad 107 litrów. Przeliczenie pensji Polaków na litry alkoholu znalazło się w uzasadnieniu projektu ustawy podnoszącej akcyzę na używki.
Zobacz wideo "Młodość nie zwalnia z myślenia". Spot edukacyjny pomorskiej policji

Ile alkoholu można było kupić w kolejnych latach za średnią krajową? Taką kalkulację przygotowało właśnie dla Polaków Ministerstwo Finansów, które przeliczyło nasze przeciętne pensje m.in. na piwo. Z analizy ekspertów z resortu wynika, że o ile w 2002 r. średnie wynagrodzenie wystarczało na ok. 836 butelek tego napoju, to w 2020 r. już na 1787. 

Podobnie sprawa ma się z wódką.

Wraz ze wzrostem średniego wynagrodzenia, za miesięczną wypłatę można kupić coraz większą ilość wódki (w 2015 r. średnie wynagrodzenie wystarczało na ok. 83 litry wódki, a w 2020 r. już na ponad 107 litrów)

- wylicza Ministerstwo Finansów w uzasadnieniu projektu ustawy podnoszącej akcyzę na alkohol i papierosy. 

embed
embed

Podobne przeliczenie Ministerstwo Finansów przygotowało także m.in. dla papierosów. Według analizy resortu, jeszcze w latach 2013-2016 relacja przeciętnego wynagrodzenia do ceny tych używek była względnie stała (średnia krajowa równa ok. 320 paczek papierosów). Potem jednak pensje Polaków rosły zdecydowanie szybciej niż ceny papierosów i w 2020 r. za przeciętne wynagrodzenie można było kupić już ok. 377 paczek.

embed

W analizie resortu znalazło się jeszcze jedno ciekawe spostrzeżenie. Okazuje się, że gdy w latach 2004-2014 wysokość podatku w cenie paczki papierosów dość szybko rosła, sprzedaż papierosów w Polsce spadała. Gdy od 2015 r. przystopowano z podwyżkami akcyzy, Polacy znów zaczęli palić coraz więcej.

embed

Wódka - zdjęcie poglądoweAkcyza na alkohol i papierosy w górę. I tak do 2027 r. Budżet ma zyskać 103 mld zł

Alkohol i papierosy powinny być mniej dostępne cenowo

Jak widać po przeliczeniu pensji Polaków na papierosy, butelki piwa czy litry wódki, dostępność cenowa tych używek wyraźnie rośnie, szczególnie w ostatnich latach. Słowem - ceny tych używek, nawet jeśli wcześniej rosły, to nie tak szybko jak wynagrodzenia Polaków.

Zobacz: "Kapitan Ameryka" w składzie wojsk Korei Północnej? Internauci komentują tajemniczą postać [ZDJĘCIA]>>> 

Ministerstwo Finansów chciałoby z tym zawalczyć podwyżką akcyzy. Przekonuje, że to element polityki prozdrowotnej nakierowanej na "ograniczanie dostępności cenowej" używek. Zwraca też uwagę, że proponowana podwyżka akcyzy ma "zniwelować skutki inflacji jaka w najbliższych latach prowadziłaby stopniowo do relatywnego spadku cen używek w stosunku do cen innych wyrobów konsumpcyjnych". Słowem - trzeba zrobić tak, żeby ceny alkoholu czy papierosów rosły przynajmniej tak szybko jak np. ceny żywności. 

Zgodnie z projektem ustawy, od 2022 r. akcyza na alkohol ma wzrosnąć o 10 proc., a w kolejnych pięciu latach (2023-2027) iść w górę o kolejnych 5 proc. co roku. Stawka akcyzy na papierosy ma rosnąć o 10 proc. rocznie w latach 2023-2027, a w 2022 r. o 5 proc. w górę ma pójść tzw. minimalna stawka akcyzy.

Rząd chce podnieść akcyzę na piwoO tyle Polacy zapłacą więcej za wódkę, wino, piwo. Resort zaprzeczał

Zgodnie z wyliczeniami Ministerstwa Finansów, w 2027 r. cena półlitrowej butelki wódki ma wynosić ponad 28 zł wobec ok. 22 zł obecnie. W przypadku piwa czy wina podwyżki mają sięgnąć kilku lub kilkunastu groszy co roku.

embed

Według szacunków resortu finansów, na planowanej podwyżce akcyzy budżet państwa zyska ponad 103 mld zł w skali najbliższych dziesięciu lat - ok. 2 mld zł w 2022 r., 4,5 mld zł w 2023 r. 6,7 mld zł w 2024 r., 9 mld zł w 2025 r. 11,4 mld zł w 2026 r. i ok. 14 mld zł w 2027 r. i kolejnych latach.

Więcej o: