Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, stwierdził, że niektórzy nauczyciele, podobnie jak przed miesiącem, otrzymali pomniejszone pensje. Pedagodzy informują też, że nie do wszystkich dotarły obiecane przez rząd rekompensaty. - Wokół Polskiego Ładu jest potworny zamęt - stwierdził na antenie Radia Zet.
Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl
Szef związku wyjaśnił też, że powtórzyła się sytuacja ze stycznia, kiedy to część pracowników szkół otrzymała mniejsze pensje.
Większość nauczycieli mówi, że potrącono im pensje jeszcze bardziej
- mówił prezes ZNP. - Są nauczyciele, którzy dostali zwroty za Polski Ład. Są też nauczyciele, którzy dostają do podpisu nowe, niezrozumiałe dokumenty. Jednak zdecydowana większość mówi, że nic nie dostała - dodał.
Wyjaśnił też, że nie wszystkie samorządy zwróciły środki, które pobrały z pensji nauczycieli przed miesiącem przez Polski Ład. - Niektóre borykały się z problemami natury ekonomicznej - wyjaśniał.
Szef Związku stwierdził też, że dla nauczycieli ogromnym zaskoczeniem okazała się składka zdrowotna "która jest nowym podatkiem". - Część z nich otrzymała wynagrodzenie w ustawowym trybie, z wliczeniem godzin ponadwymiarowych, niektórzy otrzymali "trzynastą pensję". Te wypłaty się skumulowały i nagle okazuje się, że muszą zwracać pieniądze - podkreślił
Rozmówca stacji odniósł się też do obietnicy premiera. Mateusz Morawiecki zapewnił bowiem, że Polski Ład nie będzie źródłem straty, a jeśli ktoś przy rozliczeniu podatku zobaczy "chociażby złotówkę różnicy", będzie mógł rozliczyć się na zasadach z 2021 roku. - Nauczyciele mówią: "no dobrze, dostaniemy zwrot", ale rachunki za gaz, prąd wzrastają. Za inflację również płacimy tu i teraz. To nie jest dla nas żadna pociecha, że za rok otrzymamy zwrot, czyli 5000 zł. Ta kwota będzie już pomniejszona o wskaźnik inflacji - wyjaśnił Broniarz. Stwierdził też, że nauczyciele na odzyskanie pieniędzy mieliby szansę dopiero w kwietniu 2023 roku.
Podczas konferencji prasowej pod koniec stycznia premier Mateusz Morawiecki zapewnił też, że w wyniku wprowadzenia zmian nie stracą organizacje pożytku publicznego. Jeśli ich wpływy z tzw. jednego procenta, czyli części podatku PIT, będą w roku 2022 niższe, Skarb Państwa zwróci różnicę.
"Jeśli zarabiasz średnio 12800 tys. zł brutto miesięcznie, wypełniasz PIT-37, w twoim rozliczeniu rocznym za 2022 roku korzystniejsze byłoby rozliczenie według starych zasad, Urząd Skarbowy zwróci Ci różnicę w rozliczeniu za 2022 rok" - zapewnia rząd.