To był iście koszmarny dzień dla złotego. Rano dolar amerykański kosztował ok. 4,17 zł, aby po 14:00 dotrzeć do poziomu ok. 4,30 zł. Euro podrożało z ok. 4,68 zł do 4,80 zł, frank szwajcarski z ok. 4,55 zł do 4,68 zł. Wobec europejskiej waluty złoty był najsłabszy od 2009 r., wobec franka - w historii (nie licząc pojedynczych, panicznych notowań m.in. 15 stycznia 2015 r.).
Po południu, ok. 14:30, sytuacja zaczęła się odwracać. Stan na 16:10 to euro po 4,73 zł, dolary po 4,25 zł, frank po 4,62 zł. To nadal poziomy zatrważająco wysokie, ale jednak złoty odrobił część strat.
Bardzo możliwe, że Narodowy Bank Polski interweniował na rynku złotego, sprzedając część rezerw walutowych
- uważa Tomasz Gessner, analityk Exeria.com. I nie jest w tym podejrzeniu odosobniony.
Jeśli mieliśmy przed chwilą "szarżę NBP na rynku walutowym", to była to interwencja potrzebna
- pisze Michał Żuławiński ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.
Zdaniem dra Wojciecha Paczosa, ekonomisty z Cardiff University, złoty może tracić, bo trafił do jednego koszyka walutowego z rosyjskim rublem.
"Rynki" chcą wyjść z pozycji w rublu, ale nie mogą, więc wychodzą z pozycji w PLN "bo to najlepsze przybliżenie" (cytat z anonimowego bankiera inwestycyjnego). Jest to absurdalne, głupie i niesprawiedliwe - ale prawdziwe
- pisze dr Paczos.
Także inni ekonomiści i analitycy wyjaśniają, że w związku ze wzrostem szeroko pojętego ryzyka w naszym regionie, inwestorzy wolą go omijać. To odbija się na kursie złotego.
Globalny kapitał wycofuje się z regionu "na wszelki wypadek"
- komentuje dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB.
Tylko od połowy lutego złoty osłabił się wobec euro czy amerykańskiego dolara o ponad 20 gr. Wtorkowe, kolejne bardzo duże osłabienie złotego na skutek fatalnych nastrojów po rosyjskiej inwazji na Ukrainę sprawiło, że odżyły dyskusje, czy Polska powinna wejść do strefy euro.
Byłoby dobrze, gdyby NBP i inni ludzie prawicy od spraw gospodarczych w obecnej sytuacji zrozumieli, że dalsza integracja gospodarcza i polityczna z UE (w tym przyjęcie euro) to dla Polski najlepszy sposób na tak potrzebne wzmocnienie bezpieczeństwa gospodarczego i politycznego
- pisze dr hab. Michał Brzeziński z Katedry Ekonomii Politycznej Uniwersytetu Warszawskiego.
Deklaracja, że Polska podejmie starania o wejście do strefy euro pewnie umocniłaby nam walutę
- pisze Bartek Godusławski, zastępca redaktora naczelnego Business Insider Polska.
Po godzinie 16:20 Narodowy Bank Polski napisał w komunikacie, że "obserwowana w ostatnich dniach deprecjacja złotego nie jest spójna z fundamentami polskiej gospodarki, ani też z kierunkiem prowadzonej polityki pieniężnej NBP. NBP posiada adekwatny poziom rezerw walutowych oraz dysponuje odpowiednim zestawem instrumentów, aby przeciwdziałać negatywnym tendencjom na rynku finansowym i walutowym".
Nasz bank centralny stwierdził również, że jest gotów "w każdej chwili reagować na nadmierne wahania kursu złotego, które mogłyby zakłócić sprawne funkcjonowanie rynku walutowego, finansowego lub też negatywnie wpływać na stabilność finansową czy skuteczność realizowanej przez NBP polityki pieniężnej".
***
Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.