Przełomowa decyzja Ministerstwa Finansów. Włącza się w ratowanie wartości złotego

Ministerstwo Finansów poinformowało, że będzie wymieniało posiadane środki walutowe bezpośrednio na rynku walutowym. Dotychczas robiło to głównie za pośrednictwem NBP, aby nie wpływać na kurs złotego. Teraz jednak resort właśnie chce to robić. Decyzja resortu nakierowana jest na umacnianie polskiej waluty, która w ostatnich dniach bardzo boleśnie traci na wartości.
Ministerstwo Finansów informuje, że środki walutowe znajdujące się w jego dyspozycji będą wymieniane przede wszystkim na rynku walutowym w odpowiedniej skali. Wymiana tych środków w NBP będzie miała charakter uzupełniający

- podał w środę polski resort finansów. Ten bardzo krótki komunikat paradoksalnie niesie za sobą bardzo wiele znaczącą zmianę. Oznacza bowiem, że rząd aktywnie włączy się w walkę o utrzymanie wartości złotego. Jak konkretnie?

Chodzi o to, że zwykle Ministerstwo Finansów wymienia środki unijne płynące do Polski (w euro) na złote poprzez Narodowy Bank Polski. Robi to więc poza rynkiem, nie wpływając tym samym na kurs złotego. 

Teraz resort finansów podjął decyzję, że właśnie będzie wpływać na kurs złotego, wymieniając środki unijne z euro na złote bezpośrednio na rynku. To działanie nakierowane na umocnienie polskiej waluty.

Możliwość wymiany środków unijnych na rynku, a nie w NBP, sygnalizował już konferencji prasowej 9 lutego br.  prezes NBP Adam Glapiński.

Zobacz wideo Joe Biden: Nasze wojsko nie jest i nie będzie zaangażowane w konflikt z siłami rosyjskimi w Ukrainie

Prezydent Francji Emmanuel Macron, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel rozmawiają ze sobą po nadzwyczajnym szczycie UE poświęconym Ukrainie.Zero miękkiej gry UE z Putinem. "Celem jest bardzo dotkliwe załamanie gospodarki rosyjskiej"

Złoty dostaje baty

Złoty, podobnie jak inne waluty regionu, bardzo mocno traci od połowy lutego br. - najpierw po wyraźnym wzroście zagrożenia inwazją Rosji na Ukrainę, a potem po ziszczeniu się tego czarnego scenariusza.

Od 16 lutego euro podrożało z ok. 4,50 zł do już ponad 4,80 zł w środę 2 marca. Dolar amerykański podrożał w tym czasie o niemal 40 gr (z 3,94 zł do ok. 4,33 zł), zaś frank szwajcarski o blisko 45 gr (z 4,26 zł do ok. 4,70 zł). Funt też umocnił się wobec złotego o ponad 40 gr (z 5,35 zł do ok. 5,77 zł obecnie). Wobec franka złoty jest najsłabszy w historii, wobec euro i dolara - od około 20 lat.

We wtorek 1 marca do akcji wkroczył Narodowy Bank Polski, dokonując interwencji walutowej nakierowanej na umocnienie złotego. To się udało, ale na krótko. Niestety, w środę polska waluta znów wyraźnie się osłabia.

We wtorek 1 marca NBP zapewniał także, że posiada "adekwatny poziom rezerw walutowych oraz dysponuje odpowiednim zestawem instrumentów, aby przeciwdziałać negatywnym tendencjom na rynku finansowym i walutowym".

NBP jest gotów w każdej chwili reagować na nadmierne wahania kursu złotego, które mogłyby zakłócić sprawne funkcjonowanie rynku walutowego, finansowego lub też negatywnie wpływać na stabilność finansową czy skuteczność realizowanej przez NBP polityki pieniężnej

- napisał w komunikacie polski bank centralny.

Hakerzy zaatakowali Roskosmos (zdjęcie ilustracyjne)Hakerzy powiązani z Anonymous zablokowali satelity szpiegowskie Rosji

***

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule. 

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: