W poniedziałkowe przedpołudnie na ważnej holenderskiej platformie handlowej TTG, jedna megawatogodzina gazu kosztowała chwilami nawet 345 euro. To wzrost o 60 proc. W Wielkiej Brytanii, cena tamtejszej jednostki „therm", wzrosła do 800 pensów.
Obawy dotyczące zakłócenia dostaw surowców energetycznych do Europy doprowadziły już do szybkiego wzrostu cen ropy, której Rosja jest ważnym dostawcą.
Stany Zjednoczone i Unia Europejska dyskutują obecnie na temat zakazu sprowadzania rosyjskiej ropy do krajów Zachodu. Szef amerykańskiej dyplomacji Antony Blinken powiedział w niedzielę telewizji CNN, że prowadzone są bardzo aktywne dyskusje na ten temat.
Zdaniem Carstena Fritscha, analityka z niemieckiego Commerzbanku, właśnie te rozważania odpowiadają za dzisiejszą eksplozję cen surowców. Dodatkowo pojawiają się spekulacje, jakoby Europa mogła wstrzymać import rosyjskiego gazu. - Jak dotąd gaz płynie normalnie - dodaje Fritsch.
Ekspertka z niemieckiej rady ekspertów gospodarczych (tzw. rada mędrców) Veronika Grimm powiedziała gazecie „Bild", że gdyby gaz przestał płynąc w przyszłym tygodniu, to byłoby to wyzwaniem, ale nie katastrofą. Zbiorniki z tym surowcem są obecnie wypełnione w 30 proc.
- To wystarczy na nadchodzące miesiące. Na następną zimę musielibyśmy jednak natychmiast się zabezpieczyć, to da się zorganizować – powiedziała.
Jej zdaniem, aby zapełnić lukę w dostawach energii, należałoby wykorzystać elektrownie węglowe.
Także ekonomista Jens Suedekum jest zdania, że w krótkiej perspektywie wstrzymanie dostaw gazu nie byłoby problemem, ale zimą może być trudno. „Aby wypełnić lukę, trzeba wykorzystać wszystkie środki. Energia musi być oszczędzana, a gaz kupowany z innych krajów.
Już przed rosyjską napaścią na Ukrainę ceny gazu wyraźnie wzrosły, co odczuwali także niemieccy odbiorcy. Przyczyniło się to także do dużego wzrostu inflacji.
Z reprezentatywnego sondażu przeprowadzonego w Niemczech przez ośrodek Yougov na zlecenie gazety „Handelsblatt" wynika tymczasem, że większość mieszkańców kraju popiera wstrzymanie dostaw gazu i ropy z Rosji, nawet jeśli zagroziłoby to bezpieczeństwu energetycznemu kraju. „Za" opowiedziało się 54 procent pytanych.
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.
***
Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina.
Więcej informacji w artykule: