Stopy procentowe w Polsce znów idą w górę. Rada Polityki Pieniężnej zadecydowała we wtorek, że referencyjna stopa NBP pójdzie do góry o 0,75 pp. do poziomu 3,50 proc. To najwięcej od dziewięciu lat.
To znacząca podwyżka stóp, niemniej niższa od oczekiwań części ekonomistów. Przykładowo, eksperci z banku Pekao czy PKO BP prognozowali, że RPP podniesie stopy o 1 pp., a ci z BNP Paribas stawiali nawet na 1,25 pp.
Znacząca podwyżka stóp miała w opinii ekonomistów wesprzeć walkę o wartość złotego. Polska waluta od połowy lutego szybko traci na wartości, w poniedziałek 7 marca euro kosztowało momentami nawet 5 zł, a dolar amerykański ponad 4,60 zł. We wtorek 8 marca przed decyzją RPP złoty wyraźnie się natomiast umacniał.
Wygląda na to, że pierwszą reakcją inwestorów na podwyżkę stóp przez RPP o 0,75 proc. było rozczarowanie skalą. Tuż po decyzji RPP złoty osłabił się o ok. 5-6 groszy wobec najważniejszych walut. Stan na 17:30 to euro po 4,93 zł, dolar po 4,54 zł, frank po 4,88 zł.
O ryzykownej decyzji NBP i lekkim rozczarowaniu piszą m.in. ekonomista BNP Paribas Wojciech Stępień i dziennikarz "Parkietu" Grzegorz Siemionczyk.
Z drugiej strony, potem złoty znów zaczął się wyraźnie umacniać. Po 19:00 za euro płaciło się już znów ok. 4,88 zł, za franka nawet poniżej 4,80 zł, za dolara ok. 4,45 zł.
Rada Polityki Pieniężnej w swoim komunikacie po wtorkowej decyzji pisze oczywiście o rosnącej inflacji w Polsce i na świecie czy o korzystnej koniunkturze gospodarczej nad Wisłą. Sporo miejsca poświęcił jednak oczywiście także wojnie w Ukrainie.
Jak czytamy w komunikacie, po rozpoczęciu agresji zbrojnej Rosji przeciw Ukrainie wyraźnie wzrosła niepewność dotycząca dalszego kształtowania się sytuacji makroekonomicznej na świecie, w tym w Europie.
Znalazło to odzwierciedlenie w istotnym pogorszeniu nastrojów na rynkach finansowych oraz deprecjacji części walut. Ponownie wzrosły ceny gazu ziemnego, ropy naftowej i węgla, oraz części surowców rolnych. Jednocześnie przedłużają się zaburzenia w globalnych łańcuchach podaży, a ceny transportu międzynarodowego są nadal podwyższone. Przyczyni się to najprawdopodobniej do dalszego wzrostu inflacji na świecie, która w wielu krajach osiągała wysokie poziomy jeszcze przed rosyjską agresją zbrojną na Ukrainę
- pisze NBP. Zaznacza jednak przy tym, że "ze względu na niewielki udział eksportu do Rosji i Ukrainy w polskiej sprzedaży zagranicznej, można oczekiwać utrzymywania się korzystnej krajowej koniunktury w kolejnych kwartałach".
NBP zapewnia także w komunikacie, że będzie podejmował "wszelkie niezbędne działania w celu zapewnienia stabilności makroekonomicznej i finansowej, w tym przede wszystkim w celu ograniczenia ryzyka utrwalenia się podwyższonej inflacji". Dodaje, że może stosować interwencje na rynku walutowym, w szczególności "w celu ograniczenia niezgodnych z kierunkiem prowadzonej polityki pieniężnej wahań kursu złotego". W zeszłym tygodniu NBP trzykrotnie przeprowadził interwencje walutowe w celu umocnienia złotego.
NBP w komunikacie przedstawił także najnowsze wyniki projekcji inflacji i PKB. Szczególnie te pierwsze liczby wyglądają słabo.
Zgodnie z projekcją NBP - przygotowaną przy założeniu niezmienionych stóp procentowych oraz uwzględniającą dane dostępne do 7 marca 2022 r. - roczna inflacja w 2022 r. znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale aż 9,3-12,2 proc.! Poprzednia projekcja NBP (z listopada 2021 r.) wskazywała, że w tym roku inflacja z 50-procentowym prawdopodobieństwem wyniesie 5,1-6,5 proc.
Co więcej, inflacja będzie bardzo wysoka także w 2023 r., z 50-procentowym prawdopodobieństwem znajdzie się w przedziale 7-11 proc. (2,7–4,6 proc. w poprzedniej projekcji).
Szok cenowy wydaje się potężny i długi
- oceniają najnowszą projekcję ekonomiści mBanku.
Wzrost PKB w 2022 r., według najnowszej projekcji NBP, wyniesie w 2022 r. z 50-procentowym prawdopodobieństwem 3,4-5,3 proc. (wobec 3,8–5,9 proc. w projekcji z listopada 2021 r.) oraz 1,9-4,1 proc. w 2023 r. (wobec 3,8–6,1 proc.).
***
Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.