Niektóre zachodnie marki, jak Burger King, nie mają możliwości zamknięcia swoich restauracji w Rosji. Wszystko przez to, że nie są bezpośrednio właścicielami biznesów w tym kraju, używających ich nazw. Punkty działają na zasadzie franczyzy i mają podpisane wieloletnie umowy. Marki nie mają więc 100-procentowej kontroli nad tego typu placówkami, ponieważ są one zarządzane przez inne firmy. Choć Burger King zapewnia, że chce zamknąć 800 działających obecnie restauracji w Rosji, nie jest to proste.
Jak informuje Reuters, właściciel marki Burger King i prezes Restaurant Brands International David Shear wysłał do swoich pracowników list, w którym przekazał, że nie jest w stanie zamknąć restauracji działających w Rosji, ponieważ tamtejszy lokalny operator mu odmówił. Restaurant Brands International Inc informował, że do wyegzekwowania swoich żądań potrzebowałby pomocy rosyjskiego rządu, jednak "wiemy, że to praktycznie nie nastąpi w najbliższym czasie".
W długim liście Shear pisał o wielu komplikacjach, które uniemożliwiają zagranicznym markom zawieszenie działalności w Rosji po tym, jak ta napadła na Ukrainę. "Czy chcielibyśmy natychmiast zawiesić wszystkie operacje Burger King w Rosji? Tak. Czy jesteśmy w stanie wyegzekwować zawieszenie działalności już dziś? Nie" - pisał.
Więcej informacji na temat wojny w Ukrainie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Problemem jest działanie restauracji na zasadzie franczyzy. Właścicielem placówek agw Rosji są operatorzy rosyjscy, a ci nie wyrażają zgody na zawieszenie działalności restauracji. "Nie ma klauzul prawnych, które pozwalają nam jednostronnie zmienić umowę lub pozwolić jednemu z partnerów po prostu odejść lub unieważnić całą umowę" - pisał Shear.
Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.
Na trudności z zerwaniem umów franczyzowych uwagę zwracał też BBC. Jak wskazywano, umowy te mogłyby zostać zerwane przez marki, jeśli okazałoby się, że rosyjski franczyzobiorca ma powiązania z Putinem lub zostały na niego nałożone sankcje. Marki nie mają też możliwości powołania się na zapis dotyczący działania franczyzobiorcy na szkodę marki - firmy te bowiem nie robią w Rosji nic poza prowadzeniem swojej normalnej działalności.