Dmitrij Miedwiediew, były premier i prezydent Rosji, a obecnie wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, miał wypowiedzieć się w sposób obraźliwy dla polskiego premiera oraz wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Rosyjski polityk zareagował na stanowisko, które Premier Mateusz Morawiecki przedstawił w poniedziałek. - Zaproponowaliśmy na ostatniej Radzie Europejskiej sankcje także na wszystkich członków partii Jedna Rosja - stwierdził szef rządu. Określił ich jako osoby współodpowiedzialne za rosyjską napaść na Ukrainę i "wspierające Putina".
W odpowiedzi na to stanowisko Miedwiediew miał zareagować własną propozycją. "Możemy rozważyć nałożenie symetrycznych sankcji na wszystkich członków i w ogóle na wszystkich tych, którzy głosują na polską partię o nazwie PiS" - powiedział Miedwiediew, którego słowa zacytował Oleg Osipow, asystent wiceprzewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej w wypowiedzi dla rosyjskiej agencji TASS. "Jednocześnie wymienimy imiennie wszystkich łajdaków w Polsce" - miał dodać prezes Jednej Rosji.
Rosyjski polityk nazwał też Morawieckiego "pseudopremierem". Zarzucił mu również rusofobię. Zarzut ten często pojawia się w ostatnim czasie w propagandowych materiałach mediów sprzyjających Kremlowi (a o inne dziś w Rosji trudno, w związku z m.in. wprowadzeniem kar nawet 15 lat pozbawienia wolności za "rozpowszechnianie dezinformacji o działaniach sił zbrojnych").
W ostatnich dniach rosyjski polityk często i dosadnie krytykuje władze Polski za wypowiedzi i działania uderzające w Rosję. Prezes Jednej Rosji odgrażał się również w przeszłości, w odpowiedzi na zawieszenie członkostwa Rosji w strukturach Rady Europy, że jest to okazja do przywrócenia stosowania kary śmierci na terenie Federacji Rosyjskiej.
Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina
Na medialne doniesienia o słowach Dimitrija Miedwiediewa, zareagował Marcin Horała, pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Lotniczego. "Nie będę mógł pojechać na wakacje do Workuty ani kupować rosyjskich samochodów, telewizorów i komputerów? Jak ja to przeżyję…" - napisał w mediach społecznościowych.
Premier Mateusz Morawiecki domaga się nie tylko sankcji na "partię Putina", ale i zdecydowanych restrykcji wobec samej Rosji. Szef rządu podczas poniedziałkowej konferencji prasowej apelował do niektórych liderów europejskich. "Dość tej gry na zwłokę, lawirowania i kręcenia" - apelował.
Mateusz Morawiecki dodał, że "ze zbrodniarzami się nie negocjuje, zbrodniarzy trzeba zwalczać". - Z Hitlerem nikt nie negocjował. Negocjowalibyście z Hitlerem, ze Stalinem, z Pol Potem? - pytał szef polskiego rządu.
Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl