My świętowaliśmy, a Chiny podały ważne dane. Sytuacja wewnętrzna pogorszyła się

PKB w pierwszym kwartale wzrósł zaskakująco mocniej od oczekiwań, ale z Chin napłynęły też inne, znacznie mniej optymistyczne dane. Bezrobocie w największych chińskich miastach jest najwyższe od kilku lat. A Xi Jinping nadal upiera się przy polityce "zero tolerancji" wobec COVID.
Zobacz wideo Grozi nam recesja techniczna i stagflacja? Kotecki: Przyjdzie silne spowolnienie gospodarcze

Początek roku w chińskiej gospodarce wyglądał nieźle. Nawet lepiej, niż się spodziewano. W każdym razie, jeśli chodzi o wzrost PKB, który w pierwszym kwartale sięgnął 4,8 proc. rok do roku. Średnia oczekiwań analityków zakłada +4,4 proc. - różnica jest wyraźna. To też wyraźna poprawa w porównaniu z ostatnim kwartałem ubiegłego roku, kiedy PKB wzrósł o 4 proc. 

Chiny. PKB w I kwartale wzrósł o 4,8 proc., mocniej od oczekiwań. Co dalej? 

Niewykluczone, że druga największa gospodarka świata wytraci jednak teraz ten impet. Wskazują na to inne dane, za sam marzec, które opublikowano w poniedziałek. Wprawdzie produkcja przemysłowa w ubiegłym miesiącu rosła jeszcze szybciej od oczekiwań (o 5 proc. rok do roku vs. 4,5 proc.), ale to i tak znacznie słabszy wzrost niż lutowe 7,5 proc. A informacje napływające od chińskich konsumentów są już wyraźnie gorsze. 

Szanghaj. Policja aresztuje ludzi, którzy protestują przeciwko zamienianiu ich bloków na przymusowe izolatoriaSzanghaj. Starcia policji z mieszkańcami. Przymusowe eksmisje

Sprzedaż detaliczna spadła w marcu o 3,5 proc. rok do roku - i w tym przypadku to dane znacznie gorsze od spodziewanych (eksperci zakładali spadek o 1,5 proc.), a także od notowanych miesiąc wcześniej (+6,7 proc.) i najgorsze od kwietnia 2020 roku. Do tego bezrobocie wzrosło do 5,8 z 5,5 proc. w lutym i jest najwyższe od maja 2020 roku, czyli od szczytu pandemii. W 31 największych miastach stopa bezrobocia zwiększyła się z 5,4 do 6 proc. - to najwyższy poziom od kiedy tego typu dane są zbierane, czyli od 2018 roku. To niepokojące o tyle, że, jak zauważa Reuters, rynek pracy w Chinach w marcu zwykle wygląda bardzo dobrze - firmy zwiększają zatrudnienie po zakończeniu świętowania chińskiego nowego roku księżycowego. 

Więcej wiadomości z gospodarki i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl>>>

Lockdown zamyka sprzedaż i nie tylko. Polityka "zero tolerancji" dla COVID ciąży gospodarce

Na drodze do wiosennego przyspieszania gospodarczego stanęła pandemia koronawirusa - dane związane z popytem konsumpcyjnym są najsłabsze od czasu, gdy chińska gospodarka w dużej części stanęła w związku z koronawirusowymi lockdownami. Te restrykcje wróciły. Według szacunków firmy inwestycyjnej Nomura sprzed zaledwie kilku dni jakąś formą lockdownu objętych jest 45 chińskich miast i około 373 milionów ludzi - to ponad 26 proc. populacji kraju. Wytwarzany w tych miastach PKB stanowi jednak aż 40 proc. gospodarki Chin. 

Wolontariusz rozmawia przez megafon z mieszkańcami budynku mieszkalnego w Szanghaju, Chiny, 12 kwietnia 2022 r.Chiny. Od lokalnej infekcji do pełnego lockdownu w Szanghaju. "Gospodarka przegra"

Obostrzenia to element polityki zerowej tolerancji dla koronawirusa. Chińskie władze upierają się przy drastycznych działaniach. Na fali wariantu omikron liczba nowych zakażeń w Chinach rzeczywiście wzrosła i w wielu miejscach jest ich najwięcej od dwóch lat, niemniej - przynajmniej według oficjalnych komunikatów - w przeważającej większości choroba nie jest przechodzona bardzo ciężko. Jak informują służby, w Szanghaju pierwsze przypadki śmierci w tej fali pojawiły się dopiero w tym tygodniu i dotyczyły osób starszych, które wcześniej już miały inne problemy zdrowotne. 

Lockdowny widać też na przykład w danych dotyczących branży hotelarsko-gastronomicznej, która w pierwszym kwartale skurczyła się - lekko, ale jednak - pierwszy raz od trzeciego kwartału 2020. Zamknięci w domach konsumenci nie wydają pieniędzy na podróże, w restauracjach i na zakupach. 

W Szanghaju dzieci oddzielane są od rodziców, izolowanym mieszkańcom brakuje żywności, Pojawiają się też objawy społecznej irytacji polityką zerowej tolerancji dla COVID-19 - mimo że panuje ostra cenzura. Ale w Chinach nawet drobne objawy oburzenia, jak wychodzenie na balkony z okrzykami, to już sporo. 

COVID-19 w Chinach. Centrum masowego testowania w SzanghajuLockdown w Szanghaju. Ludzie protestują z balkonów

"Patrząc na liczbę osób z różnych środowisk, które zabierały głos oraz na intensywność ich przekazu, jest to najbardziej masowa publiczna manifestacja gniewu, odkąd Xi doszedł do władzy w 2012 roku" - mówi, cytowany przez Agencję Reutera Yang Chaohui z Uniwersytetu Pekińskiego. Jego zdaniem, mimo wszystko te głosy oburzenia są na tyle rozrzucone, że nie będą mieć wpływu na chińskiego przywódcę. 

Restrykcje ciążą jednak gospodarce, bo zamykani byli nie tylko mieszkańcy, ale i całe fabryki, w tym te produkujące towary przeznaczone na eksport. Utrudnienia występują także w wielkich portach. To wszystko stawia pod znakiem zapytania osiągnięcie celu 5,5 proc. wzrostu PKB, który władze w Pekinie stawiają sobie na ten rok. By wspomóc gospodarkę, chiński bank centralny zaczął podnosić stopy procentowe - coś, o czym reszta świata jeszcze nawet nie myśli.  

Więcej o: