W piątek 29 kwietnia Główny Urząd Statystyczny zaprezentował szybki szacunek cen towarów i usług. Według GUS ceny w kwietniu, w stosunku do tych w marcu, okazały się wyższe o 12,3 proc. Zdaniem wielu ekonomistów kolejna podwyżka stóp procentowych może wynieść aż 100 punktów bazowych, czyli jeden punkt procentowy.
O tym, czy Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na kolejną podwyżkę stóp procentowych, przekonamy się w czwartek 5 maja o godzinie 15:00. - Nie będę niczego zapowiadał ani wykluczał, jednak widzę przestrzeń do kolejnych podwyżek stóp procentowych także i dlatego, że koniunktura w polskiej gospodarce jest dobra, a przemysł nadal rośnie w szybkim tempie - powiedział członek RPP Cezary Kochalski, którego cytuje "Forbes". Kochalski dodał, że nie chce jednak wskazywać docelowego poziomu stóp procentowych w związku z trudnymi do przewidzenia uwarunkowaniami gospodarczymi.
- Spodziewamy się, że w maju RPP podniesie stopy NBP o 100 pkt bazowych, a jeszcze w tym roku możemy zobaczyć stopę NBP na poziomie 7,5 proc. Docelowy poziom stóp przesuwa się do 7,5-10 proc. Dwucyfrowe stopy procentowe w Polsce przestają być tematem teoretycznym - mówili natomiast w rozmowie z miesięcznikiem ekonomiści z ING Banku Śląskiego Rafał Benecki i Adam Antoniak.
Więcej podobnych wiadomości znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Tymczasem "Super Express" zwrócił się o komentarz do Elżbiety Rafalskiej, byłej ministerki rodziny, pracy i polityki społecznej, która obecnie zasiada w Europarlamencie. Jej zdaniem kredytobiorcy trudne czasy powinni przeczekać. Tabloid podkreśla, że miesięczne zarobki Rafalskiej wynoszą nawet 37 tys. zł brutto. "Jednocześnie polscy kredytobiorcy stają przed wyborem 'być albo nie być' przez horrendalnie rosnące raty. W bieżącym miesiącu wzrosną o kolejne 200 zł" - czytamy.
- Są trudne czasy, nie ukrywam, że kredytobiorcy znaleźli się bardzo trudnej sytuacji osobistej i materialnej. Trzeba ten bardzo trudny czas przeczekać. Ten rok będzie rokiem bardzo wysokiej inflacji. Nie wiem, czy będą kolejne wzrosty stóp procentowych, pewnie nie można będzie tego wykluczyć, ale w kolejnych latach inflacja ma spaść, stąd propozycja tych wakacji [kredytowych - red.] w obrębie dwóch lat. Państwo będzie udzielało wsparcia kredytobiorcom też. Mamy stabilny rynek pracy, co jest ogromnym atutem, rynek pracownika. Mamy rosnące wynagrodzenia - mówiła Rafalska.