Prywatne pakiety medyczne to fikcja? Pracownicy mają ukrywać wolne terminy. "Taka jest polityka firmy"

"Pacjenci bez abonamentu mają łatwiejszy dostęp do lekarzy i badań, niż osoby, które mają pakiet - wynika z artykułu money.pl. Dziennikarka Agnieszka Zielińska dotarła do pracowników prywatnych placówek medycznych, którzy tłumaczą, że często okłamują pacjentów z abonamentem ws. braku wolnych terminów, a ludzi "z ulicy" przyjmują od ręki.

Według raportu Komisji Europejskiej i OECD z 2021 roku w Polsce jest najmniej lekarzy na milion mieszkańców i niemal najmniej pielęgniarek. System ochrony zdrowia jest wiecznie niedofinansowany, a to wiąże się m.in. z wielomiesięcznym czekaniem na wizytę u lekarza specjalisty. Money.pl dotarł do informacji, które dowodzą, że również prywatny sektor medyczny, w którym można wykupić pakiety medyczne (w ich ramach ma się m.in. dostęp do określonej liczby specjalistów i badań diagnostycznych), uwikłany jest w sieć problemów.

Zobacz wideo Kijowska lekarka: Mamy dwie możliwości: albo wygramy albo Putin przegra

Prywatne placówki zdrowia - problem z terminem

Wielu pacjentów z wykupionym pakietem ma problem z umówieniem się na wizytę u lekarza. Proponowane im są bardzo odległe terminy. Anonimowy pracownik działu umawiania wizyt w jednej z takich placówek wyjaśnił portalowi money.pl, że pacjentów komercyjnych i pacjentów z "ulicy" obowiązują inne zasady.

- Często na infolinii widzimy, że jest dostępnych np. 20 terminów, ale nie możemy ich zaproponować pacjentowi z abonamentem, bo taka jest polityka firmy - opowiada portalowi money.pl. 

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zapisy do lekarza specjalisty

Jak dodają, wynika to z faktu, że pacjenci, którzy zdecydują się skorzystać z usług placówki medycznej, a którzy nie mają w niej abonamentu, muszą za wizytę u lekarza zapłacić. Często niemało. Klienci posiadający status VIP lub Super VIP mogą zostać umówieni do specjalisty nawet tego samego dnia, ale posiadacze zwykłych abonamentów oferujących podobne usługi muszą czekać. 

- Pacjenci często nie zdają sobie także sprawy z tego, że w umowie mają zapisany tzw. standard dostępności. Chodzi o to, że konkretna usługa w abonamencie musi być wykonana w określonym terminie. Jeśli jednak pacjent się na to nie powoła, nam nie wolno o tym przypominać - tłumaczy anonimowy informator money.pl. 

Polska. Problemy z abonament w prywatnych placówkach

Według danych Rzecznika Praw Pacjenta, które przytacza portal, do 21 lipca zgłoszono do niego 43 tys. 353 skarg. Aż 45 proc. z nich dotyczyło braku świadczeń w ramach abonamentu. 

Money.pl poprosiło o komentarz dotyczący tych zarzutów niektóre prywatne placówki z Polski. Większość z nich tłumaczyła, że "po pandemii prywatne przychodnie przeżywają szturm pacjentów, którzy zapisują się zwłaszcza na specjalistyczne i drogie badania". Jako powód długich kolejek wskazują także: niedobór personelu, dług zdrowotny oraz długi sezon infekcyjny.

Ceny abonamentu jeszcze wzrosną

- Brak lekarzy to problem całego systemu i dotyczy zarówno sektora publicznego, jak i prywatnego. Niedobory kadrowe pojawiają się w każdej specjalizacji. Występują też sytuacje, w których zakupiony przez pracodawcę wariant abonamentu nie odpowiada oczekiwaniom pracownika - tłumaczy Maciej Mikołajewski, menedżer ds. współpracy Lux Med, cytowany przez money.pl. 

Portal przytacza wypowiedzi osób ze środowiska, z których wynika, że "wraz ze wzrostem cen na rynku istnieje konieczność podwyżek cen pakietów o ok. 30 proc. dla całej branży prywatnej opieki medycznej". Obecnie koszt takiego pakietu to średnio około 70 zł.   

Więcej o: