Ceny materiałów budowlanych wciąż mogą przerażać. A jednak widać promyk nadziei

Ceny materiałów budowlanych poszły w rok w górę średnio o 29 proc. - wynika z najnowszego raportu cenowego Grupy PSB. Najmocniej - o ponad 50 proc. - podrożały izolacje termiczne. Widać jednak w danych, że wzrost cen przystopował. To daje nadzieje m.in. na spadek cen mieszkań, choć kosztem gorszej koniunktury.

Prawie 29 proc. - o tyle, według raportu Grupy PSB, ceny materiałów budowlanych były wyższe w lipcu br. w porównaniu ze stanem sprzed roku. Wzrosty cen odnotowano we wszystkich dwudziestu analizowanych grupach towarowych.

Za wyjątkiem płyt OSB, gdzie według danych PSB wzrost rok do roku jest symboliczny (0,02 proc.; płyty OSB w poprzednich miesiącach mocno drożały, ale teraz ich ceny wyraźnie spadają), we wszystkich grupach towarów wzrost cen był dwucyfrowy. Najmocniejszy był w przypadku izolacji termicznych (51 proc.), ścian i kominów (46 proc.), cementu i wapna (39 proc.), izolacji wodochronnych (37 proc.) oraz dachów i rynien (również 37 proc.).

Zobacz wideo Mieszkanie prawem, nie towarem. Co na to Konstytucja? [Next Station]
  • Więcej o inflacji przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Ceny materiałów budowlanych rosną coraz wolniej

Wzrost cen materiałów budowlanych w lipcu rok do roku średnio o 29 proc. wciąż wygląda dramatycznie, wciąż ceny wielu materiałów budowlanych są na najwyższych lub bliskich najwyższym poziomom w historii. Widać jednak w danych oznaki hamowania cen - od maja inflacja materiałów budowlanych jest już w tendencji spadkowej.

Według PSB, ceny materiałów budowlanych wciąż rosną, ale nieco wolniej. Zaczynamy wchodzić w efekt bazy, bo ceny materiałów zaczęły gwałtownie iść w górę w drugiej połowie 2021 r.

- komentuje na Twitterze Damian Kaźmierczak, główny ekspert Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. W kolejnych tweetów zwraca uwagę, że w publikacjach Grupy PSB nie ma np. cen stali czy asfaltu, ale "patrząc na rynek szeroko widać, że materiały przestały już drożeć" i że "nie mają już z czego rosnąć".

Popyt spada, spekulacja się skończyła, surowce w dół. Kluczowe będą ceny energii i skala spowolnienia w budowlance w 2022-23. Tu może być różnie. Od hamowania umiarkowanego do spowolnienia bardzo głębokiego

- pisze Kaźmierczak.

Osiedle mieszkaniowe w Olsztynie (zdj. ilustracyjne)Podatki lokalne wzrosną najmocniej od 25 lat. Zapłacimy więcej za handel

Ekspert prognozuje kilkunastoprocentowe spadki cen mieszkań

W podobnym tonie co Kaźmierczak wypowiadał się także kilka dni temu w rozmowie z Gazeta.pl Wojciech Matysiak, szef zespołu analiz nieruchomości PKO Banku Polskiego. Matysiak prognozuje spadki cen mieszkań przez najbliższe około półtora roku. Skala? Być może nawet lekko powyżej 10 proc.

Oczekuję, że będzie to korekta o wzrost cen z drugiej połowy 2021 r. i początku 2022 r. To był bardzo silny wzrost, wywołany głównie podwyżkami cen materiałów budowlanych o kilkadziesiąt procent. Podwyżki cen mieszkań następowały w warunkach spadającej sprzedaży i dostępności cenowej mieszkań. Ceny mieszkań zaczęły rosnąć wyraźnie mocniej niż wynagrodzenia. Potem doszły podwyżki stóp procentowych i zalecenie KNF [zaostrzające reguł liczenia zdolności kredytowej - red.]. Fundamentalnie nie było już w tym czasie "paliwa" do wzrostu cen

 - mówił ekspert.

Wśród przyczyn spadku cen mieszkań Matysiak widzi zarówno znacznie niższy popyt na już gotowe mieszkania, jak i toczące się już procesy dezinflacyjne, które będą miały wpływ na ceny nowych inwestycji.

Widać spadki cen na rynkach surowcowych - choćby ropy naftowej, z której produkuje się tworzywa sztuczne, ale także metali, drewna itd. Cały czas te ceny są wysokie, ale spadki są już widoczne i myślę, że to już raczej tendencja spadkowa, a nie korekta.

- mówił Matysiak.

Mieszkania (zdjęcie ilustracyjne)Załamanie na rynku hipotek. Przez stopy? Ekspert wskazuje na coś innego

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina
Więcej o: