Ministerka finansów mówi o szczycie inflacji. Ekonomiści zerknęli w dane. "Nie ma żadnych dobrych wieści"

"Nie ma tu żadnych dobrych wiadomości, dane za sierpień wytrącają z ręki wszystkie pozostałe argumenty za szczytem inflacji bazowej w tym roku" - piszą ekonomiści banku Pekao. Tzw. inflacja bazowa - tj. po wyłączeniu cen energii i żywności - wyniosła w sierpniu rekordowe 9,9 proc. Inflacja superbazowa - tj. bazowa, ale jeszcze z wyłączeniem cen regulowanych - zbliża się w pobliże 12 proc. Czy w takich warunkach spełnią się prognozy ministerki finansów i prezesa NBP o tym, że inflacja w Polsce już jest w okolicach swojego szczytu?
Trzymamy się ciągle prognozy, że oczywiście inflacja będzie się utrzymywała na zwiększonym poziomie jeszcze przez kolejne miesiące, ale szczyt, miejmy nadzieję, mamy w tej chwili

- powiedziała w środę w rozmowie z Radiem Wrocław Magdalena Rzeczkowska, ministerka finansów. Dodała, że "tylko opanowanie sytuacji na rynku surowcowym, na rynku energetycznym, skutecznie pomoże nam tę inflację utrzymać". Wyraziła nadzieję, że inflacja nie sięgnie 20 proc., a w najgorszym wypadku "niewiele więcej" niż 16,1 proc. (odczyt GUS z sierpnia br.).

  • Więcej o gospodarce przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

.Inflacja producencka. W to, co się stało w Niemczech, 'ciężko uwierzyć"

Zobacz wideo W Platformie Obywatelskiej znajdzie się kandydat na ministra finansów?

Inflacja będzie trochę taka, jak "zaprogramuje" ją rząd

Jak to będzie z inflacją w najbliższych miesiącach? Szybki odczyt za wrzesień GUS poda w piątek 30 września.

Zarówno wielu ekonomistów, jak i sam szef NBP Adam Glapiński, mówią o "płaskowyżu" - przynajmniej do końca 2022 r. inflacja nie powinna już drastycznie wzrosnąć (pytanie, co z początkiem 2023 r., gdy wejdą w życie m.in. nowe taryfy za energię), być może nawet delikatnie spadać.

W dłuższym okresie w gruncie rzeczy sporo zależy... od samej ministerki Rzeczkowskiej, a szerzej patrząc - od decyzji rządu czy kierownictwa politycznego PiS. To, jak będzie kształtować się inflacja, zależy m.in. od utrzymania tarczy antyinflacyjnej w 2023 r. czy skali działań osłonowych rządu w obliczu kryzysu energetycznego. 

Wywiady SroczyńskiegoIdzie kryzys w kształcie "V". Najpierw zjazd, a potem odbicie, że głowę urywa

Inflacja superbazowa już niemal 12 proc. "Nie ma żadnych dobrych wiadomości"

Podczas konferencji prasowej 8 września prezes NBP mówił, że przy założeniu utrzymania tarczy antyinflacyjnej oraz braku podwyżek cen regulowanych, inflacja pod koniec 2023 r. mogłaby wynieść nawet ok. 3 proc. Zakładał jednak, że podwyżki cen regulowanych nastąpią i pod koniec 2023 r. inflacja będzie raczej na poziomie ok. 5-6 proc.

Ale niestety gospodarka wysyła sygnały, że zbicie inflacji choćby do tych 5-6 proc. (to i tak przecież piekielnie dużo, dwa razy więcej od celu inflacyjnego NBP!) wcale nie musi pójść łatwo - szczególnie w obliczu słabego złotego i sygnalizowanego przez RPP rychłego zakończenia cyklu podwyżek.

Bardzo niepokojące wykresy (na podstawie najnowszych danych Eurostatu) pokazali w środę ekonomiści z banku Pekao. "Nie ma tu żadnych dobrych wiadomości" - piszą o nowych danych.

Zauważają, że wciąż rośnie tzw. inflacja superbazowa (tj. z wyłączeniem cen żywności, energii oraz cen regulowanych - np. ceny zaopatrzenia w wodę, cen usług kanalizacyjnych czy cen wywozu śmieci) i dochodzi już w pobliże 12 proc. Zresztą kilka dni temu rekord wybiła także tzw. inflacja bazowa (tj. bez cen energii i żywności), która według danych NBP wyniosła w sierpniu 9,9 proc.

To wszystko - dane o inflacji bazowej czy superbazowej, czy też jeszcze głębsze spojrzenie w procesy cenowe (na wykresach Pekao poniżej) dają bardzo jasny obraz. Wzrosty cen rozlały się bardzo szeroko. Inflacja idzie niebywale szeroką ławą. W ostatnich miesiącach (i zapewne w kolejnych) to efekt m.in. wzrostów cen energii, które są po prostu - na ile się da - przerzucane na klientów. Jak zauważają ekonomiści Pekao, presja cenowa jest wciąż silna. 

O tej "szerokości", powszechności inflacji świadczy fakt, że prawie 60 proc. koszyka inflacyjnego Eurostatu drożeje w dwucyfrowym tempie! 

Rzeczy drożejące w tempie poniżej 3 proc. to już praktycznie yeti. Sprawdziliśmy - to m.in. walizki i ubezpieczenia zdrowotne

- dodają analitycy Pekao i reasumują: "dane za sierpień wytrącają z ręki wszystkie pozostałe argumenty za szczytem inflacji bazowej w tym roku".

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina
Więcej o: