Dodatek węglowy - kontroli miało nie być, ale do urzędów rozesłano pismo. Mowa w nim o karze więzienia

- Nie wyobrażam sobie, że urzędnik rusza do poszczególnych mieszkań. Nie jesteśmy państwem policyjnym - mówiła w sierpniu Anna Moskwa, sugerując, że kontroli w sprawie dodatku węglowego nie będzie. Ale urzędy dostały pismo od resortu środowiska, w którym mowa o odpowiedzialności karnej. Dlatego urzędnicy będą pukać do drzwi tych, którzy złożyli wnioski.

Dodatek węglowy w wysokości 3000 zł przysługuje osobom, które jako główne źródło ogrzewania wykorzystują węgiel. I chociaż sugestie premiera i niektórych ministrów pozwalają wierzyć, że weryfikacji złożonych nie będzie, to zapowiedzi urzędników tym deklaracjom przeczą.

Zobacz wideo Ekspert: Jeśli zima nie będzie wyjątkowo mroźna gazu powinno nam wystarczyć

TechnoTerapiaKobiety podbijają branżę IT. Te zawody przyszłości stoją przed nimi otworem [PODCAST]

Rząd zapewniał, że nie będzie kontroli w sprawie dodatku węglowego. Ale te ruszają

- Nie wyobrażam sobie, że urzędnik rusza do poszczególnych mieszkań, liczy mieszkańców, sprawdza kotły. Nie jesteśmy państwem policyjnym - twierdziła pod koniec sierpnia Anna Moskwa.

Jak informuje "Fakt", samorządy będą jednak mogły weryfikować wnioski. Kontrolę w domu wnioskodawcy będzie mógł przeprowadzić m.in. pracownik socjalny. Do naszych drzwi zapukać może też straż miejska. Kontrole dotyczyć mogą też osób, które składały wniosek w związku z innym źródłem ciepła - pelletem, drewnem czy gazem LPG. 

Rząd sugeruje, że kontroli nie będzie. Ale do gmin rozesłał pismo, w którym mowa o... więzieniu

Słowa Anny Moskwy o tym, że nie wyobraża sobie kontroli, brzmią dość kontrowersyjnie na tle pisma, które na początku września trafiło do władz lokalnych.

Wnioskodawcom, którzy składają wnioski o dodatek węglowy, przedstawiając w nich nieprawdziwe informacje, grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat

- przypomina resort środowiska. Jasno wskazuje też, co powinni robić urzędnicy. 

"W tym kontekście zwracam szczególną uwagę kluczową rolę gmin w procesie przyznawania dodatków. W świetle niepokojących informacji o próbach wyłudzenia dodatków, przez wnioskodawców sztucznie dzielących gospodarstwa domowe, gminy są zobowiązane do starannej weryfikacji składanych wniosków o dodatek węglowy oraz danych w nich zawartych. W razie wątpliwości w zakresie prawdziwości informacji przedstawionych przez wnioskodawcę we wniosku, gmina zobowiązana jest do wyjaśnienia stanu faktycznego. W przypadku stwierdzenia przez gminę, że wnioskodawca zamieścił we wniosku informacje niezgodne z tym stanem faktycznym, niezbędne jest zawiadomienie organów ścigania oraz odmowa wypłaty dodatku węglowego" - czytamy w dokumencie. 

Resort przypomina też, że "kierownik jednostki sektora finansów publicznych naraża się na odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów publicznych" jeśli powyższe wskazówki zlekceważy. 

Fragment pisma resortu środowiskaFragment pisma resortu środowiska Fot. KPRM

Nowe zasady przyznawanie dodatków węglowych. Niektórzy nie dostaną pieniędzy

Na początku tygodnia w życie weszły znowelizowane przepisy dotyczące dodatku węglowego. Jak wyjaśnia KPRM wszystkie nierozpatrzone do tej pory wnioski będą rozliczane według nowych zasad.

Oznacza to, że nawet osoby, które złożyły wnioski przed wejściem w życie nowelizacji - a prezydent ustawę podpisał przed weekendem - mogą nie otrzymać środków. Ci, którzy wnioski dopiero złożą, muszą liczyć się z zastosowaniem nowego, dłuższego terminu rozpatrywania pisma. Obowiązują też nowe zasady dotyczące tego, komu przysługują pieniądze. Gdy pod jednym adresem zamieszkuje więcej niż jedno gospodarstwo domowe, jeden dodatek przysługuje na wszystkie. Gdy wniosek złożyło więcej niż jedno gospodarstwo, środki przyznane zostaną temu, kto wniosek złożył pierwszy. Pozostałe wnioski zostaną nierozpoznane - informuje Serwis Samorządowy.

Dodatek węglowy przysługuje gospodarstwom domowym, dla których głównym źródłem ogrzewania jest kocioł na paliwo stałe, kominek, koza, ogrzewacz powietrza, trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa lub piec kaflowy na paliwo stałe - zasilane węglem kamiennym, brykietem lub peletem, zawierającymi co najmniej 85 proc. węgla kamiennego.

Węgiel (zdjęcie ilustracyjne)Dodatek węglowy. Można składać wnioski, ale na pieniądze trzeba poczekać

Więcej o: