W rządzie nie straszy poltergeist inflacji? Miliony na nagrody i nie trzeba wzywać pogromców duchów

Ponad 25 mln zł wydało w tym roku Ministerstwo Finansów na nagrody. Pracownicy resortu nie muszą się więc obawiać inflacji, która straszy w całym kraju. Hojnie wynagradza też MSZ. Przemysław Czarnek z kolei niechętnie przydziela premie.

Duch inflacji niczym poltergeist (z niem. hałaśliwy duch) unosi się nad całym krajem. Wzrost cen we wrześniu wyniósł już 17,2 proc. To wyraźnie więcej niż tempo wzrostu wynagrodzeń, które w sektorze przedsiębiorstw wyniosło tylko 12,7 proc. Strach, który ogarnął Polaków, nie rozkłada się jednak równo na wszystkich obywateli. Członkowie rządu mogli liczyć na sowite nagrody, choć tu też wiele zależy od resortu. 

Zobacz wideo Sawicki: Konflikt w NBP jest negatywny, tym bardziej w momencie walki z inflacją

Nagrody i premie w rządzie liczone w dziesiątkach milionów złotych

25,5 mln zł tytułem nagród wypłaciło Ministerstwo Finansów swoim pracownikom w 2022 roku - wylicza "Rzeczpospolita". Warto w tym kontekście przypomnieć, że resort był odpowiedzialny za wprowadzenie Polskiego Ładu, który okazał się całkowitą porażką. We wrześniu MF przekazało, że nagrody nie zostały przyznane z tego powodu.

Choć z powodu tak dużej reformy podatkowej, źle przygotowanej i wprowadzanej w chaosie, musiał być to wyjątkowo kiepski rok dla resortu finansów, to pod względem premii do takich nie należał.

Ministerstwo, za które odpowiada obecnie Magdalena Rzeczkowska, to najhojniejsza komórka rządu. Od 2018 roku do połowy sierpnia tego roku wypłaciło swoim pracownikom w nagrodach 191,7 mln zł. Najwięcej na ten cel wydano w 2019 roku - 60,4 mln zł. 

Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl 

Drugie na tej liście Ministerstwo Spraw Zagranicznych od 2018 roku z tytułu nagród przyznało pracownikom 52,9 mln zł. W rekordowym w tym okresie 2018 roku wydano na ten cel 23 mln zł. W tym roku nagrodzono już 1165 osób, czyli 41 proc. zatrudnionych w resorcie. A rok jeszcze się nie skończył, przed nami Boże Narodzenie, które często oznacza świąteczne premie. 

Nie każdy resort przyznaje nagrody swoim pracownikom. Pracownicy ministerstwa edukacji w tym roku mogli liczyć dotąd łącznie tylko na 1,5 tys. zł nagrody. To mniej niż średnia premii w MSZ, która wyniosła 3673 zł. 

Nagrody zamiast podwyżek

- Bardziej zasadne i mniej kontrowersyjne dla opinii publicznej byłoby waloryzowanie wynagrodzeń w służbie cywilnej. Obecne płace w urzędach administracji rządowej są relatywnie niskie i niekonkurencyjne względem sektora przedsiębiorstw - komentuje dla "Rz" Jerzy Siekiera, prezes Stowarzyszenia Absolwentów KSAP.

Diagnoza wydaje się tym bardziej słuszna, gdy przypomnimy sobie reakcje na podwyżki dla polityków z lipca tego roku. Ponadto rządy PiS charakteryzują się brakiem przejrzystości finansów. 

Cześć rynkowych ekspertów ma zastrzeżenia odnośnie danych podawanych przez resort finansów. W ubiegłym roku w Gazecie.pl dr Sławomir Dudek mówił o problemach z wiarygodnością rządzących ws. budżetu. 

Budżet jest niewiarygodny, bo nie wiemy, co założono w równoległym "budżecie Morawieckiego", który nie został przesłany do parlamentu. (...) Rząd nie musi nawet robić nowelizacji budżetu - premier Morawiecki dzwoni do kogoś i mówi np. "zwiększamy o 10 mld zł, bo chcemy wydać na bony i wygrać wybory

- mówił główny ekonomista Fundacji FOR. 

Potwierdziła to analiza wykonania budżetu przeprowadzona przez NIK. - Analiza Najwyższej Izby Kontroli wykazała, że budżet prowadzony był w sposób nieprzejrzysty. W sumie deficyt budżetu państwa wyniósł w 2021 roku ponad 26 mld zł. "Należy podkreślić, że jest to spowodowane ujęciem niestandardowych działań - powodujących zaniżenie rzeczywistego wyniku tego budżetu - ostateczna jego wysokość była zatem zniekształcona i nie odzwierciedlała nierównowagi finansowej państwa - tłumaczył w Sejmie Marian Banaś, cytowany przez money.pl.

Więcej o: