Więźniowie będą płacić za prąd. RPO: To może prowadzić do konfliktów pomiędzy osadzonymi

Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka krytycznie oceniają zmianę Kodeksu karnego wykonawczego, oraz rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości zakładające, że każdy więzień, w którego celi znajduje się sprzęt elektroniczny czy elektryczny (także np. lampka do czytania), powinien płacić 20 zł miesięcznie za prąd. - To może prowadzić do konfliktów pomiędzy osadzonymi - ostrzega RPO. HFPC zauważa z kolei, że może to oznaczać, że osadzony będzie wychodził z więzienia z długami.

20 zł miesięcznie - tyle od początku 2023 r. będzie wynosić ryczałtowa stawka za użytkowanie "dodatkowego sprzętu elektronicznego lub elektrycznego" w celi. Opłata ma być pobierana od każdego osadzonego w danej celi. To nowość w przepisach - dotychczas skazani nie byli obciążani tego typu kosztem.

Kwota 20 zł została wyliczona jako średnia wysokość kosztów ponoszonych przez zakład karny w związku z użytkowaniem przez skazanych z takich dodatkowych sprzętów. 

RPO: Więzień nie powinien płacić za luksus

Szczegóły rozwiązania budzą jednak wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich Marcina Wiącka. W swojej opinii zwraca on uwagę m.in., że założenie, iż wszyscy osadzeni w danej celi korzystają ze sprzętu, który jest własnością tylko jednego z nich, "nie jest w pełni słuszne".

W praktyce dochodzi do sytuacji, gdy skazany w celi, gdzie jest dodatkowy sprzęt, nie korzysta z niego, gdyż nie pozwalają mu na to współosadzeni, kierując się zasadami podkultury więziennej. Obciążenie skazanego opłatą za energię elektryczną pobraną przez urządzenia, z których nie korzysta, nie powinno mieć miejsca

- uważa prof. Wiącek. 

Rzecznik Praw Obywatelskich przekonuje także, że jeśli skazany złoży oświadczenie, iż nie będzie korzystał ze sprzętu współwięźniów, to możliwa jest sytuacja, w której dyrektor w ogóle wycofa zgodę dla innych osadzonych w danej celi.

To może z kolei prowadzić do konfliktów pomiędzy osadzonymi, a nawet wymuszania na współosadzonym wycofanie oświadczenia o niekorzystaniu z dodatkowego sprzętu

 - przekonuje RPO.

Prof. Marcin Wiącek ma także wątpliwości do sposobu wyliczenia ryczałtowej stawki 20 zł. Zwraca uwagę, że przy jej wyliczaniu przyjęto, że w celi będą cztery urządzenia: telewizor, radio, czajnik elektryczny i wieża stereo, choć w praktyce najczęściej jest tam tylko telewizor i czajnik. 

Trafność doboru urządzeń przyjętych w wyliczeniach może więc budzić wątpliwości. A ciepła woda dostępna jest w celi przeważnie trzy razy dziennie przez kilkanaście-kilkadziesiąt minut w porach posiłków. Nie wystarcza to na wszystkie czynności wymagające użycia ciepłej wody, jak umycie naczyń, upranie rzeczy, umycie się, ogolenie, przez wszystkich w celi. Skazani używają zatem wody podgrzanej w czajnikach elektrycznych

- pisze Rzecznik. Dodaje, że "trudno przystać na to, że możliwość korzystania z ciepłej wody dla podstawowych czynności sanitarno-higienicznych czy przygotowania gorącego napoju, jest traktowana nie jako standard, ale luksus, za który osadzony powinien zapłacić". 

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca też uwagę, że przepisy zakładają wielokrotne obciążanie skazanych kosztem energii elektrycznej pobieranej np. przez ten sam telewizor.

Zobacz wideo Kobosko: Tusk miał wiele narzędzi, żeby wyjaśnić aferę podsłuchową

Górnicy wydobywający węgiel z najgłębiej położonego pokładu - 1290 m w kopalni Budryk (zdjęcie ilustracyjne)Przeciętne wynagrodzenie znów ostro w górę. Choć z inflacją przegrało

  • Więcej o gospodarce przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Helsińska Fundacja Praw Człowieka ostrzega przed długami więźniów

Krytyczną opinię wobec przepisów ma także Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Zauważa ona m.in., podobnie jak Rzecznik Praw Obywatelskich - że sposób wyliczenia zryczałtowanej opłaty jest "rażąco błędny". 

Zakłada m.in., że skazani będą codziennie przez 10 godzin jednocześnie używali radioodbiornika oraz telewizora. (...) Nieracjonalne jest przy tym zakładanie, że każdy skazany osadzony w celi mieszkalnej aż pięciokrotnie w ciągu dnia podgrzewa aż litr wody

- pisze HFPC.

Fundacja zauważa też m.in., że opłata 20 zł miesięcznie ma być pobierana z przysługujących osadzonemu środków finansowych. Zwraca przy tym uwagę, że gdy środki takie nie wpłyną do chwili zwolnienia osadzonego, to możliwe będzie prowadzenie względem niego egzekucji z rachunku bankowego czy należnych mu świadczeń.

Oznacza to, że osoba opuszczająca mury zakładu karnego nie tylko nie otrzyma szczególnej pomocy readaptacyjnej, lecz obciążona zostanie długiem podlegającym zabezpieczeniu np. z jej pierwszego wynagrodzenia o pracę na wolności. Sprzyjać to więc będzie podejmowaniu przez nie pracy "na czarno", a może nawet powrotowi do przestępczości

- uważa HFPC. 

Helsińska Fundacja Praw Człowieka zauważa przy tym, że wynagrodzenie osadzonych pracujących w znacznie wyższym stopniu jest obciążone daninami publicznoprawnymi niż wynagrodzenie osób przebywających na wolności.

Oprócz składek na ubezpieczenie społeczne oraz podatek dochodowy osadzonym zabiera się istotną część wynagrodzenia na Fundusz Aktywizacji Zawodowej Skazanych, oraz Fundusz Pomocy Ofiarom Przestępstw. Łącznie kwota tych potrąceń sięga nawet 60 proc.

- informuje HFPC.

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina
Więcej o: