- Gdy robi się zimno, ryzyko jest po prostu dużo, dużo większe, a sytuacja pogarsza się jeszcze bardziej, gdy największy reaktor jądrowy Oskarshamn 3 zostaje wyłączony - mówił w piątek podczas konferencji prasowej premier Ulf Kristersson.
Szwedzki reaktor jądrowy został w piątek wyłączony na dziewięć dni z powodu prac konserwacyjnych, natomiast moc bloku Ringhals 3 w nadchodzący weekend zostanie zmniejszona o połowę - wyjaśnia Agencja Reutera. Co więcej, ponowne uruchomienie reaktora Ringhals 4 zostało przełożone na 23 lutego 2023 roku z powodu trwających napraw.
- Wielu Szwedów oszczędza energię elektryczną ze względów czysto ekonomicznych. Teraz chcemy poprosić Szwedów, aby oszczędzali energię elektryczną również w celu zmniejszenia ryzyka przerw w dostawie prądu - oświadczył Kristersson.
Więcej informacji ze świata przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Obecna na konferencji ministerka energii Ebba Busch wyjaśniła, że prawdopodobieństwo blackoutu zostanie znacznie zredukowane, jeśli konsumenci zaczną zużywać o 2 proc. mniej energii. - Liczy się każda kilowatogodzina - podkreśliła.
Natomiast Johan Pehrson, szwedzki minister zatrudnienia ogłosił, że kraj będzie wykorzystywać wszystkie źródła energii, aby zwiększyć produkcję prądu. - W tym spalać gaz, śmieci i olej opałowy - mówił.
Tymczasem we Francji w czwartek w nocy kilka dzielnic południowego Paryża pogrążyło się w ciemnościach. Około 22:15 czasu polskiego prąd straciły trzeci, czwarty oraz piąty dystrykt.
Francuski operator sieci energetycznych RTE przekazał, że blackout trwał około 45 minut i w szczycie dotknął 125 tys. gospodarstw domowych. Agencja Reutera ustaliła, że problem wywołała awaria transformatora, która doprowadziła do przerwy na liniach wysokiego napięcia.
Spółki RTE i Enedis postanowiły w piątek przeprowadzić ćwiczenia, które mają przygotować je do planowych braków energii, związanych z energetycznymi problemami Francji.
Prezydent Francji Emmanuel Macron apelował w środę o zachowanie spokoju w obliczu ryzyka przerw w dostawach prądu. Szef państwa wezwał swoich ministrów i krajowych operatorów energii do zaprzestania spekulacji na temat ewentualnego blackoutu tej zimy. W ostatnich dniach media obiegła informacja, że przerwy w dostawach prądu mogą dotknąć około 60 procent mieszkańców kraju.
Oburzenie prezydenta wywołały też słowa rzecznika operatora energii Enedis, którzy stwierdził niedawno, że prąd może zostać odcięty w domach, w których mieszkają osoby chore podłączone do respiratorów. - To absurdalna debata. Rolą ministrów i państwowych instytucji nie jest sianie strachu i straszenie Francuzów absurdalnymi scenariuszami. Koniec z tym wszystkim - apelował Emmanuel Macron.
Tymczasem eksperci wskazują, że pierwsze przeciążenia linii elektrycznych mogą nastąpić na początku tygodnia, z powodu nadciągającej fali mrozów. Francuskie elektrownie nie nadążają z produkcją prądu z powodu trwającej od wielu miesięcy awarii niemal połowy reaktorów jądrowych w kraju.