Średnioroczna inflacja w 2023 r. (przygotowana przy założeniu niezmienionych stóp procentowych) znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 10,2 - 13,5 proc. - wynika z najnowszej projekcji inflacyjnej NBP.
Według centralnej ścieżki projekcji, tempo wzrostu cen w tym roku sięgnie 10,9 proc. Piszemy o "centralnej ścieżce" projekcji inflacji czy o przedziale, w którym inflacja znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem, bo w taki właśnie sposób ekonomiści NBP pokazują swoje analizy. Wskazują nie tylko najbardziej możliwą - według ich wyliczeń - ścieżkę inflacji (czy wzrostu PKB, o czym niżej), ale także mniej prawdopodobne scenariusze.
Projekcja inflacyjna NBP to kluczowy dokument dla Rady Polityki Pieniężnej. Przygotowywany przez ekonomistów Narodowego Banku Polskiego (regularnie wychwalanych przez prezesa Glapińskiego jako najlepszych na rynku, korzystających z najlepszych rozwiązań analitycznych) pokazuje aktualne prognozy m.in. tego, jak w ciągu najbliższych (zwykle) dwóch lat będzie zachowywała się polska gospodarka - jaka będzie inflacja, jaki będzie wzrost/spadek PKB, co z bezrobociem itd. NBP "wypuszcza" projekcję trzy razy w roku - w marcu, lipcu i listopadzie.
Na razie poznaliśmy szczegóły marcowej projekcji w zakresie inflacji oraz PKB - umieszczono je w komunikacie po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej (która zdecydowała o utrzymaniu stóp na dotychczasowym poziomie 6,75 proc.). Dużo więcej informacji z najnowszej projekcji eksperci NBP przedstawią w najbliższych dniach.
Wracając do szczegółów najnowszej projekcji inflacyjnej, to - jak napisaliśmy - średniorocznie w 2023 r. inflacja w Polsce ma wynieść 11,9 proc. To jednak średnia za cały rok. Generalnie, zgodnie z wcześniejszymi prognozami ekonomistów NBP (i nie tylko) inflacja ma się obniżać w kolejnych kwartałach roku.
W 2024 r. średnioroczna inflacja ma sięgnąć według najnowszej projekcji NBP 5,7 proc. (z 50-procentowym prawdopodobieństwem był w przedziale 3,9-7,5 proc.), a w 2025 r. 3,5 proc. (w przedziale 2-5 proc. z 50-procentowym prawdopodobieństwem). Oznacza to, że inflacja zejdzie w okolice celu inflacyjnego NBP (formalnie 2,5 proc., ale inflacja w przedziale 1,5-3,5 proc. jest już uznawana za w porządku) dopiero za dwa lata. Powtórzmy - to przy założeniu braku zmian stóp przez RPP. Teoretycznie kolejne podwyżki powinny szybciej zduszać inflację, a obniżki ją rozzuchwalać.
Marcowa projekcja NBP jest lepsza niż listopadowa w zakresie inflacji w 2023 i 2024 r. i w zasadzie bez zmian jeśli chodzi o inflację w 2025 r.
W środę poznaliśmy także pierwsze szczegóły marcowej projekcji inflacyjnej w zakresie wzrostu PKB. Wynika z niej, że w 2023 r. roczne tempo wzrostu PKB znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale -0,1 –1,8 proc., w 2024 r. w przedziale 1,1 - 3,1 proc., a w 2025 r. w przedziale 2-4,3 proc.
Według centralnej ścieżki projekcji, w 2023 r. PKB wzrośnie realnie o 0,9 proc., w 2024 r. o 2,1 proc., a w 2025 r. o 3,2 proc. To prognozy symbolicznie lepsze niż w listopadowej projekcji (o ok. 0,1-0,2 pp. w górę).