Będą wyższe emerytury dla wdów? "Sprawdzian dla PiS". Nie będzie mógł już olać sprawy

Lewica, OPZZ i organizacje społeczne zebrały ponad 200 tys. podpisów pod projektem ustawy o tzw. rencie wdowiej. Rozwiązanie ma podnieść wysokość emerytury po śmierci małżonka. Problem dotyczy głównie kobiet. Sejm będzie musiał zająć się projektem w najbliższych miesiącach, jeszcze przed wyborami. Zdaniem Lewicy, będzie to "sprawdzian dla PiS".
.
źródło: Lewica

Lewica pochwaliła się, że zebrała ponad 202 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o rencie wdowiej. Od momentu złożenia podpisów do marszałkini Sejmu Elżbiety Witek, Sejm będzie miał trzy miesiące na zajęcie się projektem. Można się tego spodziewać w najbliższych dniach (na razie strony sejmowe nie odnotowały wpłynięcia tego projektu). To oznacza, że temat wróci jeszcze w trakcie tej kadencji Sejmu.

Zobacz wideo Czy Tusk okradł Polaków reformą OFE?

Renta wdowia mocno podniosłaby świadczenia emerytek (i emerytów)

O co chodzi? Statystyki wskazują, że - oczywiście przeciętnie rzecz biorąc - kobieta na emeryturze owdowieje i kilka czy kilkanaście ostatnich lat życia będzie musiała spinać budżet domowy samodzielnie (ewentualnie np. z pomocą dzieci). A to dla części z nich oznacza istotne pogorszenie statusu materialnego. Oczywiście, śmierć małżonka oznacza niższe wydatki domowe np. na żywność czy leki, ale już trudno zużyć np. o połowę mniej opału do ogrzania domu.

Dziś państwo zabezpiecza emerytki (oczywiście emerytów też, ale problem dotyczy głównie kobiet - to one mają przeciętnie znacznie niższe emerytury i to one zwykle wdowieją) w ten sposób, że daje do wyboru albo pozostanie przy swoim świadczeniu albo przejęcie 85 proc. emerytury zmarłego męża (wtedy to tzw. renta rodzinna). Przykładowo, jeśli emerytura kobiety wynosi 2 tys. zł, a jej męża 3 tys. zł, to po jego śmierci może ona podnieść swoje świadczenie do kwoty 2550 zł (85 proc. z 3 tys. zł). 

Lewica, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych oraz organizacje społeczne przekonują jednak, że to za mało. Do takiego wniosku przychyliło się też ponad 202 tys. Polek i Polaków, którzy złożyli swoje podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o tzw. rencie wdowiej. 

Projekt Lewicy zakłada, że pozostała przy życiu osoba mogłaby powiększyć swoje obecne świadczenie o 50 procent renty rodzinnej po zmarłym małżonku lub pobierać rentę rodzinną po zmarłym małżonku i 50 procent swojego świadczenia.

Przełóżmy to na liczby. Załóżmy - tak jak wyżej - że kobieta ma emeryturę 2 tys. zł, a jej zmarły mąż dostawał 3 tys. zł. Według projektu Lewicy emerytka mogłaby liczyć na świadczenie 3275 zł (swoja emerytura plus połowa renty rodzinnej) lub 3550 zł (połowa swojej emerytury plus renta rodzinna). Oczywiście w tym konkretnym przypadku bardziej opłaca się druga opcja, ale w innych (gdyby dysproporcja między emeryturą emerytki i jej męża była niższa lub gdyby mąż miał niższe świadczenie niż żona) lepsza byłaby ta pierwsza.

Według szacunków Lewicy renta wdowia kosztowałaby ok. 14 mld zł rocznie (czyli mniej więcej tyle, co "trzynasta emerytura"). Z nowego świadczenia miałoby skorzystać od 1,3 do 1,5 mln Polaków i Polek. Nie byłyby to wyłącznie osoby ubezpieczone w ZUS, ale także w KRUS oraz emeryci mundurowi. Przepisy miałyby dotyczyć także osób już owdowiałych. W projekcie zapisano górny limit świadczenia na poziomie trzykrotności średniej emerytury. Obecnie byłoby to ok. 7,6 tys. zł.

Dla formalności dodajmy, że od 2021 r. o swoim pomyśle na dodatek wdowi przebąkuje także Koalicja Obywatelska. Proponuje ona dodatek do emerytury wdowy w wysokości 25 proc. świadczenia zmarłego męża. To oznaczałoby, że świadczenie wdowy z przykładu powyżej wyniosłoby 2750 zł - 2 tys. zł własnej emerytury i 750 zł "po mężu" (25 proc. z 3 tys. zł). W ostatnich miesiącach KO nie kontynuowała tego tematu w debacie publicznej (choć oczywiście można zakładać, że się z niego nie wycofała). 

Renta wdowia to problem dla PiS-u?

Złożenie projektu o rencie wdowiej będzie to ogromny sprawdzian dla PiS, czy to, co mówili o emerytach, to jest prawda, czy też taka wyborcza kiełbasa. Dadzą 13. lub 14. emeryturę, ale - jak mówią to sami seniorzy, to jest jałmużna. Gdyby Prawu i Sprawiedliwości zależało na emerytach, to renty i emerytury miałyby odpowiednią wysokość

- komentuje poseł Arkadiusz Iwaniak, pełnomocnik komitetu obywatelskiego projektu ustawy. Przypominał, że w 2012 r., gdy PiS było w opozycji, poparło podobny projekt.

Od złożenia projektu ustawy, marszałkini Witek będzie miała trzy miesiące na poddanie projektu pod prace Sejmu. Co wyjdzie z tego - jak przekonuje Lewica - sprawdzianu dla PiS? To się oczywiście okaże, być może projekt zmotywuje partię rządzącą np. do wysunięcia własnych pomysłów.

Dotychczas, gdy w ostatnich miesiącach trafiały do Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej interpelacje poselskie ws. możliwych dodatków dla wdów czy wdowców, to resort nie wykazywał entuzjazmu. Przypominał natomiast m.in. o obniżce PIT i wyższej kwocie wolnej od podatku (którą w przypadku części emerytów PiS nazywa "emeryturą bez podatku"), wyższych od wymaganych przepisami waloryzacjach najniższych świadczeń, a także trzynastkach i czternastkach. Zauważał, że te dodatkowe świadczenia nie są już rządowym "widzimisię" - trzynastki są ustawowo gwarantowane co roku, a w tym roku podobną gwarancją mają zostać objęte czternastki.

Resort zwracał też uwagę na obowiązującą w polskim systemie zasadę jednego świadczenia. Polega ona na tym, że emerytowi przysługuje albo renta rodzinna, albo emerytura, a nie kombinacja tych dwóch świadczeń. Z drugiej strony, oczywiście przepisy można zmienić. 

Obywatelski projekt ustawy i zebranie podpisów to sposób Lewicy na bierność Witek, która schowała poselski dokument Lewicy w tej samej sprawie (choć w nieco innej wersji) do sejmowej "zamrażarki".

Opinie nt. projektu są podzielone. Część obserwatorów uważa go za zasadny, inni podkreślają, że to "kiełbasa wyborcza", która może także zabezpieczać względnie majętnych seniorów (choć Lewica, zapewne właśnie w obawie o takie zarzuty, zaproponowała limit trzykrotności średniej emerytury) i która znów do problemów podchodzi wyrywkowo, a nie systemowo. Przykładowo, projekt Lewicy zakłada "tylko" lepsze zabezpieczenie wdów czy wdowców, a nie także dzieci zmarłego.

***

Studia Biznes i Zielonego Poranka możecie słuchać też w wersji audio w dużych serwisach streamingowych, np. tu:

Więcej o: