Media: Kontrowersyjny człowiek w spółce Orlenu. Pracował w banku, który prał pieniądze Putina

W norweskiej spółce Orlenu zasiada Olav Fjell, który może mieć powiązania z Kremlem. Gdy człowiek ten zasiadał w Radzie Dyrektorów Swedbanku, bank przeprał nawet 6 mld euro osób związanych z Rosją m.in. pieniądze Igora Putina, kuzyna prezydenta Rosji - ujawniło dziennikarskie śledztwo Radia ZET oraz tygodnika "Polityka". Orlen wydał oświadczenie ws. doniesień dziennikarzy.
Media: Kontrowersyjny człowiek w spółce Orlenu. Pracował w banku, który prał pieniądze Putina
Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl // Ramil Sitdikov, Sputnik, Kremlin Pool Photo via AP

Od 2007 roku Olav Fjell zasiada w Radzie Dyrektorów spółki Lotos Exploration & Production Norge, która po fuzji należy do Orlenu. Radio ZET pisze, że trafiają tu "bliscy prezesowi Obajtkowi". W przeszłości Fjell był uwikłany w gigantyczne skandale. Gdy pełnił funkcję prezesa norweskiego giganta paliwowego Statoil, miał omijać sankcje nałożone na Iran. W wyniku czego go odwołano. W latach 2011-2013 był w Radzie Dyrektorów sztokholmskiego Swedbanku. Instytucja ta została oskarżona, że w latach 2007 do 2015 za pomocą swoich międzynarodowych oddziałów prała brudne pieniądze rosyjskich i ukraińskich oligarchów związanych z Moskwą.  

Zobacz wideo Łukasiewicz: Jesteśmy państwem frontowym - musimy się spodziewać takich działań, jak szpiegostwo Rosji

Media: Kontrowersyjny człowiek w spółce Orlenu

Szwedzki nadzór bankowy wyliczył, że 35 proc. dochodów banków na Litwie, Łotwie i Estonii stanowiły pieniądze zarobione na legalizacji rosyjskich i ukraińskich środków. W sumie nawet 6 miliardów euro. W tej sprawie skazano kilkanaście osób, a bank ukarano największą karą w historii wynoszącą - cztery miliardy szwedzkich koron. Szwedzka dziennikarka Linda Larsson Kakuli z redakcji śledczej SVT, która ujawniła ten skandal, mówiła w rozmowie z Radiem ZET, że "organy banku miały świadomość, że procedury, które miały zapobiegać praniu brudnych pieniędzy, były w najlepszym przypadku niewystarczające".

Zarzuty dotyczą również okresu, gdy członkiem rady dyrektorów był Olav Fjell. Anonimowy informator z polskiej spółki energetycznej mówił, że "to zaskakujące, że po ujawnieniu afery z praniem przez bank rosyjskich pieniędzy Olav Fjell nadal nadzoruje polską firmę paliwową w kraju, który ma być alternatywą dla rosyjskich źródeł gazu". Olav Fjell odmówił jednak rozmów z polskich dziennikarzami. Za to norwescy dziennikarzy poinformowali, że członkowie Etikkrådet, państwowej instytucji nadzorującej legalność działań podmiotów w których Norwegia ma udziały, są zaniepokojeni działalnością Orlenu i zlecili, aby się jej przyjrzeć. Chodzi m.in. o łamanie standardów państwa prawa i praw człowieka, ale również o obsadę rady dyrektorów w Lotos Norge.

Daniel Obajtek spłaca długi wdzięczności?

W Lotos Norge jest bowiem więcej kontrowersyjnych postaci m.in. Zbigniew Wróbel, który w przeszłości podpisał z Rosją kontrakt na dostawę ropy i dążył do przejęcia Rafinerii Gdańskiej, przekształconej w Lotos. Do rady dyrektorów - jak opisują dziennikarze - Daniel Obajtek miał wprowadzić więcej swoich ludzi m.in. Piotra Długosza i Marcina Wysockiego. Długosz to założyciel fundacji, która remontuje osławiony "dworek Obajtka", a Wysocki, zanim wszedł do rady Lotos Norge był dyrektorem, warszawskiego oddziału Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, który rezygnował z prawa pierwokupu dwóch działek o łącznej powierzchni 16 ha w nadmorskiej gminie Choczewo.

Obaj, według dziennikarzy, mieli dołączyć do spółki, gdy było już wiadome, że Orlen ją przejmie. Anonimowy informator insynuował, że prawdopodobnie "chodzi o jakieś osobiste długi wdzięczności czy zależności prezesa Obajtka, wobec tych, których obdarował tymi stanowiskami". Według niego spółka pomimo tego, że nie ma się już czym zajmować, ma pieniądze na wypłacanie wielkich pensji w ostatnich miesiącach działalności. -  Lotos Norge za moich czasów nie była traktowana jak polityczna synekura - mówi anonimowo w rozmowie z "Polityką" były wiceprezes Lotosu z czasów rządów PiS. 

Orlen odniósł się do zarzutów

Po publikacji śledztwa dziennikarzy do zarzutów odniósł się Orlen. "W odniesieniu do informacji Radia ZET i tygodnika "Polityka" na temat p. Olava Fjella, członka Rady Dyrektorów Lotos Exploration & Production Norge, przypominamy, że został on zatrudniony w Lotos Norge w 2007 r., a więc kiedy prezesem Lotosu był p. Paweł Olechnowicz. Od tego czasu p. Olav Fjell był nieprzerwanie związany z byłą Grupą Lotos, która stała się częścią Grupy ORLEN dopiero w sierpniu ubiegłego roku" - wyjaśniono zatrudnienie Fjelli. Zaznaczono także, że "proces konsolidacji spółek upstreamowych zakończył się na początku maja br. Pomimo że fakty te są publicznie znane, redakcje Radia ZET i "Polityki" nagłaśniają je w atmosferze sensacji, próbując powiązać Grupę ORLEN z działaniami innych spółek, z którymi nie ma ona nic wspólnego". 

Więcej o: