W czwartek decyzja ws. stóp, ale nie ona będzie najciekawsza! Na dokładkę masa nowości

W czwartek 6 lipca poznamy decyzję RPP ws. stóp procentowych. Niemal na pewno żadnych zmian nie będzie. Część kredytobiorców będzie mogła już wkrótce liczyć jednak na niższe raty. W minionym tygodniu inflacja w Polsce spadła do 11,5 proc., trend w dół kontynuuje też tempo wzrostu cen w strefie euro. Oto co za nami i przed nami w gospodarce.
Prezes NBP z nadania PiS Adam Glapiński podczas jednej ze swoich słynnych konferencji prasowych (przez nieżyczliwych zwanych 'stand upami' - z racji jego zamiłowania do plecenia andronów). Warszawa, 6 października 2022 r.
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

W oczekiwaniu na RPP i Glapińskiego

5 i 6 lipca (środa i czwartek) odbędzie się ostatnie przed wakacjami posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. W sierpniu decyzyjnego spotkania nie będzie, kolejne dopiero na początku września br. Decyzja w sprawie stóp zostanie ogłoszona w czwartek. Nie należy się tu jednak spodziewać zmian - ruch inny niż utrzymanie dotychczasowego poziomu (stopa referencyjna NBP na poziomie 6,75 proc.) byłby gigantyczną niespodzianką.

Dużo ciekawsze od samej decyzji będzie to, co znajdzie się w komunikacie po posiedzeniu RPP oraz to, co zostanie powiedziane podczas konferencji prasowej prezesa Glapińskiego (jej termin jeszcze nie jest znany, ale zapewne będzie to piątkowe popołudnie). Po pierwsze, ekonomiści będą próbować wyłuskać sygnały, czy RPP wciąż na poważnie bierze pod uwagę możliwość pierwszej obniżki stóp jeszcze w tym roku. Po drugie, w komunikacie poznamy pierwsze, szczątkowe dane z najnowszej (lipcowej) projekcji inflacyjnej analityków NBP. To jeden z najważniejszych dokumentów z prognozami dla członków Rady Polityki Pieniężnej - i oczywiście także rynku. 

Inflacja w Polsce w dół

Z ust prezesa Glapińskiego na pewno usłyszymy słowa o tym, że inflacja w Polsce wyraźnie spada. W piątek 30 czerwca GUS podał bowiem szybki szacunek inflacji, z którego wynika, że inflacja rok do roku zmniejszyła się w czerwcu do 11,5 proc. To najniższy odczyt od ponad roku i czwarty kolejny spadek (w maju było 13 proc., od lutowego szczytu - 18,4 proc. - mamy już spadek o niemal 7 punktów procentowych). 

Oczywiście inflacja wynosząca 11,5 proc. wciąż jest bardzo wysoka. Co więcej, prognozy ekonomiczne wieszczą, że po dynamicznym spadku w tym roku (wynikającym w dużej mierze z tzw. efektu bazy - po prostu tak wielkich skoków cen jak w zeszłym roku teraz już nie ma) w kolejnych dwóch latach ściąganie inflacji w dół będzie znacznie trudniejsze. Niemniej zapewne prezes Glapiński nie omieszka zauważyć, że już od dwóch miesięcy inflacja miesiąc do miesiąca wynosi 0 proc. - czyli średni poziom cen w gospodarce był w czerwcu taki sam jak w kwietniu, a więc przez miesiące ceny już nie rosły, a całość z 11,5-procentowego wzrostu cen rok do roku to "wina" wcześniejszych 10 miesięcy.

Inflacja w strefie euro też w dół

W dół poszła też inflacja w strefie euro. Według najnowszych danych Eurostatu w czerwcu wyniosła 5,5 proc. rok do roku. To odczyt niższy niż w maju (6,1 proc.) i najniższy od niemal półtora roku (konkretnie od stycznia 2022 r.). Miesiąc do miesiąca inflacja wyniosła 0,3 proc.

Choć inflacja w strefie euro jest wyraźnie powyżej celu inflacyjnego Europejskiego Banku Centralnego (to 2 proc.), to pierwszy raz od dawna kilka krajów osiągnęło wynik nawet poniżej tych 2 proc. Roczna inflacja w Luksemburgu wyniosła 1 proc., a w Hiszpanii i Belgii 1,6 proc. Z drugiej strony, w Słowacji to aż 11,3 proc., w Estonii 9 proc., a w Litwie, Łotwie i Chorwacji 8,1-8,3 proc. Mimo spadku inflacji w strefie oraz w części krajów poniżej celu inflacyjnego 2 proc. EBC nie planuje końca cyklu podwyżek stóp i wszystko na razie wskazuje na to, że na posiedzeniu 27 lipca zaordynuje kolejną podwyżkę o 25 punktów bazowych.

Bezpieczny Kredyt 2% ruszył

Wróćmy do Polski. Na razie stopy stoją w miejscu, więc i nie zmieniają się raty kredytów mieszkaniowych. Natomiast pierwsi klienci mogą już składać wnioski o kredyty na preferencyjnych warunkach w ramach programu Bezpieczny Kredyt 2 proc. Zakłada on dopłaty do rat przez 10 lat. Dzięki nim obciążenie kredytobiorcy może być nawet i o około połowy niższe niż przy standardowym kredycie.

Program ruszył od początku lipca, na razie wnioski o kredyty z dopłatami można składać w pięciu bankach: PKO BP, Pekao, Alior Banku, SGB-Banku i VeloBanku. Wkrótce będą dołączać do nich kolejne. 

Bezpieczny Kredyt oczywiście mocno wspiera osoby, które chcą kupić na kredyt swoje pierwsze mieszkanie. Niemniej eksperci wytykają mu jednocześnie, że pompowanie popytu na nieruchomości przy względnie stałej podaży to przepis na wzrosty cen, a przez to trudniejszy dostęp do mieszkań dla osób niełapiących się do programu. Przykładowo - z programu nie skorzystają rodziny z dziećmi, które chciałyby zmienić swoje dotychczasowe własne M na większe.

Zobacz wideo Bezpieczny Kredyt 2% - dla kogo, ile można zyskać?

Na początku lipca w życie weszły też w życie przepisy dotyczącego tzw. Konta Mieszkaniowego. Oferuje ono rządową premię dla osób regularnie odkładających na własne mieszkanie.

Płaca minimalna w górę, część autostrad za darmo, zmiany w podatku od darowizn

Start Bezpiecznego Kredytu 2 proc. nie jest jedyną ważną nowością na początku nowego półrocza. Po raz pierwszy w XXI wieku płaca minimalna w Polsce urosła drugi raz w ciągu roku (tego w okresie podwyższonej inflacji wymagają przepisy). Od soboty 1 lipca "minimalna krajowa" poszła w górę z 3490 zł brutto do 3600 zł. W kwotach netto oznacza to wzrost najniższej pensji na etacie o ok. 74 zł, do 2784 zł (przy standardowych kosztach uzyskania przychodu i bez składki na PPK). 

Od lipca zniknęły też opłaty za przejazd odcinkami autostrad A2 Konin-Stryków oraz A4 Wrocław-Sośnica. W wakacyjne weekendy za darmo będzie też można jeździć trasą A1 na odcinku Gdańsk-Toruń.

Od 1 lipca w górę poszła też maksymalna kwota darowizny, do której nie trzeba płacić podatku. Szczególnie silne wzrosty zaordynowano w przypadku pierwszej i drugiej grupy podatkowej. Limity wynoszą:

  • 36 120 zł dla pierwszej grupie podatkowej (wzrost z 10 434 zł),
  • 27 090 zł dla drugiej grupie podatkowej (wzrost z 7 878 zł),
  • 5 733 zł dla trzeciej grupie podatkowej (wzrost z 5 308 zł).

Pierwsza grupa podatkowa to m.in. rodzice, dziadkowie, dzieci, wnuki czy małżonkowie, druga to dalsza rodzina (np. ciocie i wujkowie, szwagier itd.), trzecia to reszta. Jednocześnie rząd rozwiązał problem, który sam stworzył, czyli usunął z przepisów maksymalny limit darowizn bez podatku przy zrzutkach charytatywnych. Wcześniej rząd planował (a przynajmniej napisał takie przepisy, może z roztargnienia?) wprowadzenie tzw. podatku od zrzutek.

Ubóstwo w Polsce w 2022 r. nie wzrosło

Mimo - średniorocznie - ponad 14-procentowej inflacji w 2022 r. z danych GUS wynika, że nie wzrosła w Polsce skala ubóstwa. Te dane zaskoczyły wielu obserwatorów. Wiadomo, że w minionym roku przeciętnie wyraźnie rosły wynagrodzenia, spadało bezrobocie, urosła wysokość części świadczeń społecznych, a sytuację gospodarstw domowych starały się wspierać tarcze antyinflacyjne, ale i tak spodziewano się, że w Polsce przybyło osób ubogich.

Tego dane GUS jednak nie wskazały. Odsetek osób żyjących w tzw. skrajnym ubóstwie pozostał na poziomie z 2021 r., tj., 4,7 proc., nieco spadł wręcz odsetek osób z relatywnym i ustawowym ubóstwie. Spadł także odsetek osób żyjących w tzw. sferze niedostatku, choć to wciąż ponad 40 proc. Polaków, którzy według definicji GUS nie prowadzą nawet minimalnie godnego życia. 

Mimo że średnio rzecz biorąc skala skrajnego ubóstwa w Polsce - czyli odsetek osób żyjących poniżej minimum egzystencji - w 2022 r. nie urosła, to jednak w pewnych grupach problem nabrzmiał. Z danych GUS wynika, że zasięg skrajnego ubóstwa wzrósł przez rok m.in. wśród dzieci i młodzieży (z 5,3 do 5,7 proc.), szczególnie wśród rodzin z przynajmniej trójką dzieci (z 8,5 proc. do 9,2 proc.).

Więcej o: