Adam Gomoła, który został "jedynką" na opolskiej liście Trzeciej Drogi zdobył blisko 22 tysiące głosów. Jego rywalami były tak rozpoznawalne w świecie polityki postacie jak Janusz Kowalski, Paweł Kukiz, czy Marcelina Zawisza. Mimo to z 4,57 proc. poparciem udało mu się zdobyć mandat poselski, i tym samym stał się najmłodszym parlamentarzystą nowej kadencji Sejmu.
"To rzecz historyczna. Przy budżecie kilkudziesięciokrotnie mniejszym niż konkurencja z innych list zdobyłem często nawet dwukrotnie więcej głosów. Otrzymałem zaufanie ponad 20 tysięcy osób, mając tylko JEDEN billboard" - napisał w mediach społecznościowych Adam Gomoła. Młody polityk podkreślił, że kampania wyborcza udowodniła mu "że inna polityka jest możliwa".
W wiadomości do wyborców zapowiedział, że jako poseł będzie reprezentował sprawy "każdej mniejszości, każdego samorządu niezależnie od preferencji politycznych, każdej kwestii gospodarczej". Ta ostatnia jest dla niego szczególnie ważna ze względu na ekonomiczne wykształcenie. Gomoła w kwestiach ekonomicznych jest nie tylko teoretykiem, ale i praktykiem. Mieszkaniec Gogolina, który siebie nazywa "dumnym Ślązakiem" na co dzień prowadzi lokalną firmę, zajmującą się rachunkowością zarządczą, w której zatrudnia trzydzieści osób.
Młody przedsiębiorca sprzeciwia się przede wszystkim szeroko rozumianemu "rozdawnictwu". Opowiada się za uproszczeniem systemu podatkowego i wprowadzeniem tzw. jednolitej daniny. Jest także zdania, że Polska powinna być silniej zakorzeniona w Unii Europejskiej. Wśród jego postulatów znalazła się między innymi walka o wejście Polski na ścieżkę do strefy euro.
Politykowi nie są obojętne także kwestie społeczne. Gomoła chce "zakończyć dyskryminację kobiet w miejscu pracy", a także prowadzić walkę z "ubóstwem menstruacyjnym", tak aby kobiety "nie wybierały między posiłkiem a higieną". Co więcej, poseł elekt zapowiedział także zwiększoną dbałość o klimat, która zakładałaby między innymi zatrzymanie wycinki lasów.