Zwolnienia i audyty w spółkach Skarbu Państwa po ewentualnym przejęciu władzy przez nową, dotychczas opozycyjną ekipę, są nieuchronne. Platforma Obywatelska zapowiadała to wprost w swoim programie "100 konkretów" na pierwsze sto dni sprawowania rządów. "W spółkach z udziałem Skarbu Państwa zwolnimy wszystkich członków rad nadzorczych i zarządów. Przeprowadzimy nowy nabór w transparentnych konkursach, w których decydować będą kompetencje a nie znajomości rodzinne i partyjne" - czytamy m.in. w programie PO.
- Po TVP i Daniela Obajtka przyjdą pewnie w pierwszej kolejności - mówi Business Insiderowi osoba zbliżona do resortu aktywów państwowych. I pewnie nie bez przyczyny, bo w "100 konkretach" widnieje jasno: "Rozliczymy wszystkie afery Daniela Obajtka, w tym sprzedaż udziałów w Rafinerii Gdańskiej". - Daniel się chyba trochę stresuje, był ważnym elementem kampanii. Tak naprawdę to wiele spraw, które się działy wokół Orlenu, powinniśmy rozliczyć sami. Może wtedy nie byłoby tego bałaganu z paliwem przed wyborami. Myślę, że w ABW nowa ekipa znajdzie mnóstwo ciekawych analiz i materiałów dotyczących Lotosu i Orlenu - mówi osoba zbliżona do rządu.
Prezes jednej z dużych spółek Skarbu Państwa dodaje z kolei, że "czystka" z pewnością będzie, ale najwcześniej można jej się spodziewać "na przełomie stycznia i lutego". Menedżerowie państwowych firm zapewniają, że w "papierach mają porządek" i, że zawsze działali w granicach prawa, ale jak ktoś będzie bardzo chciał, to zawsze może coś znaleźć. - Najwięcej problemów to będzie z kasą, która popłynęła do Polskiej Fundacji Narodowej, czy na nieszczęsną kampanię referendalną - mówi jeden z szefów. Rządowa miotła z pewnością przeleci m.in. po TVP. "Odpolitycznimy i uspołecznimy media publiczne. Zlikwidujemy Radę Mediów Narodowych. Natychmiast zatrzymamy finasowanie fabryki kłamstw i nienawiści jaką stała się TVP i inne media publiczne. Zgodnie z naszym zobowiązaniem przeznaczymy 2mld zł z TVP na leczenie raka" - zapowiadała też w swoim programie Platforma Obywatelska.
Business Insider podaje, że PiS zadbał o to, by do spółek trafiali "ludzie ze służb specjalnych, głównie CBA i ABW". Mieli oni m.in. pilnować, żeby nie było afer i weryfikować kontrahentów, ale dla nowej ekipy to nie będzie powód, by rezygnować z rozliczeń.
Prominentni politycy Platformy Obywatelskiej nie kryją, że tylko czekają na to, by móc wprawić w ruch rządową miotłę w państwowych spółkach. Borys Budka w rozmowie z Wirtualną Polską przekonywał kilka dni temu, że spółki Skarbu Państwa były mocno zaangażowane w kampanii wyborczej na rzecz Prawa i Sprawiedliwości i po utworzeniu rządu przez dotychczasową opozycję "tam będzie tsunami ekspertów, a ci, którzy wydatkowali środki ze spółek niezgodnie z prawem, muszą wiedzieć, że to wszystko zostanie rozliczone".
- Przypomnę, że choćby spółki energetyczne to był przedmiot wojenek w ramach Zjednoczonej Prawicy. Dostawał stanowisko ten od Ziobry, ten od Morawieckiego, ten od Szydło. To był podział łupów, gdzie nie liczyły się kwalifikacje. Tsunami czeka także telewizję rządową, bo to, co robiono przez ostatnie osiem lat, a zwłaszcza w tej kampanii wyborczej, to były metody Putina i Łukaszenki - powiedział polityk. Na ten temat czytaj więcej TUTAJ. Media donoszą także, że na celowniku nowego rządu będą także m.in. Komendant Główny Policji, prezes ZUS, prezes NFZ, szef Krajowej Administracji Skarbowej, czy dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.