Poziom bezrobocia utrzymuje się na 5 proc. piąty miesiąc z rzędu. Dane nie są dużym zaskoczeniem - wcześniej, na początku grudnia, wstępne szacunki na ten temat podało Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej.
W urzędach pracy w listopadzie łącznie zarejestrowanych było 773,4 tys. osób, o 26,8 tys. mniej niż rok temu. "Liczba osób długotrwale bezrobotnych maleje - w listopadzie spadła o 9% r/r" - skomentowali eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE).
"Zapotrzebowanie na nowych pracowników pozostaje niskie. W październiku w urzędach pracy zgłoszony 78 tys. nowych ofert pracy – to o 1,2% mniej niż rok temu. Badanie wolnych miejsc pracy GUS wskazuje, że w III kwartale popyt na pracę obniżył się w niemal wszystkich branżach" - dodają. PIE spodziewa się, że już niedługo sytuacja na rynku pracy się jeszcze poprawi, a poziom bezrobocia w Polsce będzie w najbliższych miesiącach stabilny i w przyszłym roku utrzyma się w okolicach tegorocznego. "Odbicie gospodarcze ponownie zwiększy popyt na pracę. Badania koniunktury wskazują na poprawę nastrojów dotyczących planowanego zatrudnienia w większości branż" - stwierdzają ekonomiści.
Eksperci banku PKO BP także są optymistyczni, być może nawet nieco bardziej. "Solidne ożywienie koniunktury zapowiada powrót do starych wyzwań na rynku pracy, czyli wzmożonej konkurencji o pracownika i wzrostu znaczenia ograniczeń podażowych. Wzrost płac w 2024 przekroczy naszym zdaniem 10% r/r, a bezrobocie spadnie poniżej 5%" - stwierdzili kilka dni temu, prezentując swoją najnowszą prognozę.
Stopa bezrobocia rejestrowanego oznacza odsetek osób aktywnych zawodowo, które są zarejestrowane w urzędach pracy. - Bezrobocie to jest bardzo specyficzna koncepcja: trzeba być nie za młodym, nie za starym, do tego gotowym podjąć pracę w ciągu dwóch tygodni i aktywnie jej poszukiwać. Takie ujęcie oznacza, że zawsze ktoś nam z radaru spadnie. Na przykład kryterium dwóch tygodni jest nie do spełnienia, jeśli ktoś planuje w najbliższym czasie wyjazd. Kryterium aktywnego poszukiwania pracy wyklucza tych wszystkich, którzy nawet tylko przejściowo się podłamali i stracili nadzieję na znalezienie pracy. Jeśli porzucimy te wąskie kryteria, czyli popatrzymy na te osoby, które nie pracują, a bardzo by chciały, to takie nie-robocie się w Polsce się nie skończyło i wciąż jest to grupa 4 milionów Polaków - wyjaśniała Next.gazeta.pl kilka miesięcy temu prof. Joanna Tyrowicz z Uniwersytetu Warszawskiego, członkini Rady Polityki Pieniężnej i ekonomistka rynku pracy. Cały wywiad można przeczytać, klikając w odniesienie poniżej: