Bruksela ma pomysł, jak przechytrzyć Viktora Orbana. Jest plan B dla Ukrainy

Nocny odwrót Viktora Orbana w czasie szczytu liderów UE z połowy grudnia zablokował 50 miliardów euro wsparcia dla walczącej z Rosją Ukrainy. Bruksela wpadła jednak na alternatywny plan, przeciwko któremu Węgry nie powinny już głosować.
Viktor Orban, premier Węgier.
Fot. Denes Erdos / AP Photo

W połowie grudnia można było mieć nadzieję, że wszystko się uda. Bruksela odblokowała 10 mld euro funduszy unijnych dla Węgier, co miało zmiękczyć Viktora Orbana. I przez chwilę wydawało się, że tak się właśnie stało. Orban nie zaoponował przeciwko rozpoczęciu rozmów akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią - choć jak się okazało, na czas głosowania wyszedł z sali, co sprawiło, że decyzja w tej sprawie zapadła jednogłośnie. Niestety, w nocy z 14 na 15 grudnia premier Węgier niespodziewanie zablokował 50 mld euro czteroletniego programu pomocy dla Ukrainy.

Zobacz wideo Bronisław Komorowski: Jak pada Ukraina, prędzej czy później Rzeczpospolita jest zagrożona

UE wie, jak przechytrzyć Orbana. Jest plan na 20 mld euro

Wiadomo, że porozumienia w tej sprawie nie uda się osiągnąć przed końcem tego roku. Najbliższa okazja dopiero 1 lutego - na ten dzień planowany jest kolejny unijny szczyt - a Unia Europejska obiecała Ukrainie, że zapewni niezbędne środki finansowe najpóźniej do marca. Bruksela ma jednak pomysł, jak ominąć obiekcje Budapesztu. 

Jak podaje "Financial Times", wśród rozważanych alternatyw największe poparcie ma zbierać plan finansowania zbliżony do tego, co Unia już zrobiła w 2020 roku. Chodzi o instrument oparty o dług. Miałby polegać na tym, że kraje unijne udzieliłyby Komisji Europejskiej gwarancji, a ta następnie zaciągnęła na rynku pożyczki dla Ukrainy. Ich wartość miałaby oscylować w okolicach 20 miliardów euro - zatem znacznie mniej, niż w przypadku pierwotnego planu, który miała Bruksela. Różnic jest więcej, bo w tym przypadku chodzić będzie wyłącznie o pożyczki, nie będzie tu grantów, które zakładał plan omawiany na szczycie w połowie grudnia. Jak pisze "FT", nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by poszczególne państwa w ramach umów dwustronnych z Ukrainą takich grantów udzielały. 

Jest jeszcze jedna, kluczowa różnica: planu opierającego się na finansowaniu długiem Węgry nie będą mogły zawetować - wystarczy, że wezmą w nim udział unijne państwa z najwyższą oceną wiarygodności kredytowej od agencji ratingowych. Nie będzie wtedy potrzebna jednomyślność. "Financial Times" dodaje, że w niektórych państwach UE takie rozwiązanie będą musiały zatwierdzić jeszcze krajowe parlamenty - tak jest np. w Niemczech. To sprawia, że czas na przygotowanie i uruchomienie tego rozwiązania będzie mało - jeśli miałoby ono zostać zaakceptowane 1 lutego, a dać pierwsze środki Ukrainie w marcu. 

Budżet Ukrainy z rekordowym deficytem

W czwartek 21 grudnia, do Kijowa trafiła ostatnia transza pakietu pomocowego UE dla ukraińskiej gospodarki. UE w tym roku co miesiąc przelewała 1,5 mld euro. Te środki Ukraina mogła wykorzystywać szeroko: m.in. na odbudowę zniszczonej infrastruktury, utrzymanie ciągłości funkcjonowania szpitalu i szkół, zapewnienie schronień dla migrantów wewnętrznych i także wypłatę pensji dla pracowników sfery budżetowej oraz na emerytury. 

Budżet Ukrainy na przyszły rok zakłada 1,77 biliona hrywien dochodów i 3,35 biliona hrywien wydatków. To oznacza, że deficyt wyniesie około 1,58? biliona hrywien, czyli równowartość około 43 miliardów dolarów. To rekordowo duża dziura budżetowa w tym kraju. To jednak budżet mocno wojenny. Ponad połowa całości planowanych wydatków związana jest z sektorem obronności - wyliczała Agencja Reutera. Jak mówił w listopadzie, kiedy ustawę zatwierdzano, ukraiński minister finansów, wsparcie z zagranicy pozwoli łatać lukę w budżecie a także pokryć wydatki socjalne i humanitarne. 

Więcej o: