Upadła znana sieć marketów budowlanych w Polsce. Szefom grozi wieloletnie więzienie

Prezes i pełnomocnik znanej sieci marketów budowlanych w Polsce odpowiedzą przed sądem za jej upadek. Zarzucono im między innymi działanie na niekorzyść spółki. Grozi im wieloletnie więzienie.
Praktiker
Fot. Michał Grocholski / Agencja Wyborcza.pl

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zakończyli śledztwo przeciwko prezesowi i pełnomocnikowi Praktikera. Zabezpieczono i przeanalizowano około tysiąca segregatorów z dokumentacją finansowo-księgową i informatycznymi nośnikami danych, przesłuchano również wielu świadków. "Sprawa była bardzo zawiła i wymagała zajęcia stanowiska przez fachowców z danych dziedzin, dlatego do akt postępowania dołączono opinie biegłych z zakresu informatyki, opodatkowania międzynarodowego i rachunkowości" - podaje Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach. Upadłość Praktikera ogłoszono 18 września 2017 r. po trwających wiele miesięcy kłopotach finansowych. Teraz do sądu trafił akt oskarżenia.

Zobacz wideo Kamil Sobolewski: Sklepikarze i rolnicy mogą nie udźwignąć wzrostu kosztów pracy

Prezes i pełnomocnik odpowiedzą za upadek sieci Praktiker 

W lipcu 2023 roku policja zatrzymała prezesa i pełnomocnika Praktikera. Uznano, że mężczyźni działali na niekorzyść spółki. 57-letni pełnomocnik wykorzystywał szereg kontrolowanych przez siebie podmiotów gospodarczych w Polsce, Szwajcarii i na Litwie, gdzie zajmował stanowisko prezesa zarządu lub posiadał pełnomocnictwo.

"W wyniku zawierania niekorzystnych lub fikcyjnych umów i innych niekorzystnych dla sieci sklepów działań konieczne było ogłoszenie upadłości. Z majątku spółki wyprowadzono łącznie 15 milionów złotych, a logo sklepów z materiałami budowlanymi zniknęło kilka lat temu z polskiego rynku" - wyjaśnia policja.

W sprawie prowadzonej pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu prezes i pełnomocnik sieci marketów budowlanych usłyszeli między innymi zarzuty niegospodarności, posłużenia się podrobionymi dokumentami i prania pieniędzy. W rozmowie z PAP rzecznik prokuratury Waldemar Łubniewski opisywał jeden z przykładów działania obu mężczyzn na szkodę spółki. Przytoczył tu kupno za ponad 400 tys. zł prawa do korzystania ze znaku towarowego firmy Praktiker, a następnie jego przeniesienie do innego podmiotu związanego z jednym z oskarżonych. W dalszej kolejności Praktiker zawarł z tą firmą umowy na korzystanie z praw do znaków towarowych. "Roczna opłata licencyjna była kilkakrotnie wyższa od kwoty, za którą nabyto te prawa" - przekazał Łubniewski.

Jak przekazuje policja, 57-letni pełnomocnik został tymczasowo aresztowany, natomiast wobec 54-letniego prezesa byłej spółki zastosowano policyjny dozór i poręczenie majątkowe w wysokości 100 tys. złotych. Zabezpieczono też warty 1,2 mln złotych majątek mężczyzn. Pełnomocnikowi grozi 15 lat pozbawienia wolności, natomiast prezes może trafić do więzienia na 10 lat.

Praktiker nie dał rady. Komornicy zamknęli oddziały, firma weszła w konflikt z pracownikami

Pierwszy sklep Praktiker w Polsce został otwarty w Jankach pod Warszawą w 1997 roku. Następnie sieć uruchomiła 25 marketów budowlanych w całym kraju m.in. w Katowicach, Bytomiu, Rybniku, Czeladzi i Częstochowie. W 2012 roku Praktiker miał obroty w wysokości 759,2 mln zł i zatrudniał ponad 350 osób.

Problemy spółki zaczęły się w 2017 roku, gdy sześciu komorników zamknęło 19 oddziałów Praktiker w całej Polsce oraz dokonano zabezpieczania mienia. Firma popadła również w konflikt z pracownikami, nie zabezpieczając ich wynagrodzeń i odpraw.

Więcej o: