Dobre imię prezesa NBP słono kosztuje. Ujawniono wydatki

Narodowy Bank Polski z roku na rok wydaje coraz więcej pieniędzy na promocję i komunikację. W ciągu kilku lat roczne wydatki wzrosły o niemal 19 mln zł. To za te pieniądze NBP wywieszał słynne banery na swojej siedzibie.
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

W 2024 roku wydatki NBP na komunikację i promocję wyniosą 32,5 mln zł. Taka kwota została zapisana w planie finansowym, który zatwierdziła Rada Polityki Pieniężnej na grudniowym posiedzeniu - pisze "Rzeczpospolita". W tych wydatkach nie uwzględniono wynagrodzeń pracowników departamentów promocji i komunikacji.

Zobacz wideo Przemysław Dziąg: Część ludzi boi się wynajmować mieszkania z powodu złego prawa

NBP wydaje coraz więcej na komunikację i promocję. Ujawniono wydatki

Dla porównania, w 2023 r. NBP na ten sam cel przeznaczył 30,7 mln zł, czyli "tylko" o 1,8 mln zł mniej. Ale w 2022 r., gdy prezes NBP Adam Glapiński ubiegał się o drugą kadencję, działania promocyjne i komunikacyjne Narodowego Banku Polskiego kosztowały 25 mln zł. Natomiast rok wcześniej było to 14 mln zł - podaje dziennik.

Przypomnijmy, że NBP w odpowiedzi na zarzuty, według których bank centralny miał stać za wysoką inflację w Polsce, zaczął ozdabiać swoją siedzibę banerami. Na jednym z nich wskazywał, że "obciążanie NBP i rządu winą za wysoką inflację to narracja Kremla". Inny baner tłumaczył, że "wszystkie działania NBP są zgodne z prawem".

"Kampanię w obronie dobrego imienia prezesa Adama Glapińskiego bank centralny może jednak częściowo finansować także z innych źródeł, np. z budżetu Departamentu Prawnego (z niego może opłacać publikowane w mediach opinie prawników przygotowane na zamówienie NBP). To sprawia, że faktyczne koszty dbania o wizerunek NBP są niejasne" - wskazuje "Rz".

Osoba powiązana z bankiem centralnym powiedziała w rozmowie z dziennikiem, że wzrost wydatków NBP na promocję jest tłumaczony trwającymi "bezpardonowymi atakami" na bank. - W praktyce krytyka dotyczy prezesa NBP, a nie całego banku. To są więc pieniądze przeznaczone na obronę czci prezesa - oceni.

Kontrowersyjna sieć powiązań NBP. "Przypomina praktykę, którą stosuje PiS"

6 grudnia 2023 r., czyli po wyborach parlamentarnych, osoby powiązane z NBP utworzyły Fundację Edukacji i Nauki Kopernik (FENK), której celem jest m.in. "wspieranie nowatorskich rozwiązań w nauce i edukacji na wszystkich szczeblach". Jednak w fundacji pojawiły się znane nazwiska.

W Radzie Fundacji zasiadają: Kamila Sukiennik, szefowa gabinetu prezesa NBP Adama Glapińskiego i dyrektorka Departamentu Generalnego; Piotr Turek, dyrektor Departamentu Komunikacji NBP i Rektor Szkoły Głównej Mikołaja Kopernika (SGMK) oraz prof. Grzegorz Górski, który jest członkiem rady nadzorczej w państwowej spółce PGE Toruń - podaje serwis money.pl, który sprawdził KRS i powiązania personalne osób zasiadających w tej organizacji.

Prezesem Fundacji Edukacji i Nauki Kopernik do 2 stycznia 2024 r. był Andrzej Szymków,  pracujący w Departamencie Komunikacji NBP. Dziś jest nim Philipp Sebastian Eichholzer, dyrektor ds. międzynarodowych i rozwoju Szkoły Głównej Mikołaja Kopernika (SGMK).

- Fakt, że w opisywanej organizacji zasiadają wysocy urzędnicy banku, rodzi potencjalny konflikt interesów, a ten generuje ryzyko nadużyć - skomentował Grzegorz Makowski, ekspert Fundacji Batorego w rozmowie z money.pl. - Bardzo przypomina to praktykę, którą PiS stosuje też w innych miejscach. Wzmógł ją zwłaszcza w obliczu przegranych wyborów, chodzi mianowicie o betonowanie się przy użyciu różnych zasobów publicznych na czas bycia w opozycji. [...] Wygląda to na chęć stworzenia przetrwalnika dla ludzi związanych z PiS na chude czasy. A ponieważ prezesowi NBP do PiS też niedaleko, to może on takie praktyki wspierać - dodał.

Więcej o: