Duda kazał Tuskowi "przycisnąć" europejskich urzędników. Odniósł się do propozycji Zełenskiego

- Ja powiedziałem: panie premierze, decyzja należy oczywiście do pana, bo pan jest wzywany do konsultacji - stwierdził Andrzej Duda w Polsacie. Prezydent był pytany o zaproszenie Wołodymira Zelenskiego do negocjacji na granicy w sprawie protestu i blokady ukraińskiej granicy przez polskich rolników.
Andrzej Duda
Duda w Polsacie, Polsat

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w środę zamieścił nagranie w mediach społecznościowych, w którm zaapelował do polskich władz o spotkanie na granicy w sprawie protestów polskich rolników. 

Rozmawialiśmy z panem premierem [Tuskiem - red.]. Premier analizował przy mnie wypowiedź Wołodymyra Zełenskiego (w sprawie wyjazdu na granicę polsko-ukraińską - red.). To jest oczywiście decyzja pana premiera, ale ja się zastanawiam, czy to nie jest decyzja europejska

- powiedział w czwartek na antenie Polsatu w "Gościu Wydarzeń" prezydent Andrzej Duda.

Zobacz wideo Zełenski jedzie na granicę z Polską i wzywa Tuska. "Proszę Cię Donaldzie, żebyś też przybył na granicę"

Andrzej Duda o spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim na granicy

- Jeśli w celu rozstrzygnięcia tej kwestii naprawdę konieczne jest pilne, niezaplanowane spotkanie na najwyższym szczeblu na granicy, to prezydent Ukrainy jest gotowy to zrobić, jak to zapewnił w swoim przemówieniu - przekazał Serhij Nikiforow, rzecznik Wołodymyra Zełenskiego, mówiąc o problemie blokowania przejść granicznych przez polskich rolników. Ale Andrzej Duda w wywiadzie wydawał się nieprzekonany do tego pomysłu. 

Co my mamy negocjować na granicy z rolnikami, żeby przestali protestować? W moim odczuciu oni mają rację

- powiedział polski prezydent. I dodał, że rozmawiał z premierem Donaldem Tuskiem, którego prosił o "przyciśnięcie" europejskich urzędników. - To jest dla nas kwestia bardzo ważna. To być albo nie być dla polskich rolników, ale nie tylko dla naszych. My jesteśmy pierwszym krajem od strony granicy, ale za nami są kolejne kraje i jeżeli ta żywność w niekontrolowany sposób wleje się falą z Ukrainy do UE, to to jest oczywiste, że wszyscy na tym ucierpią - dodał.

Prezydent z Tuskiem miał też rozmawiać o kwestii zamknięcia granic, ale "przy zapewnieniu pełnej pomocy militarnej i humanitarnej. Z tego co mi mówił premier, te dostawy nie są w żaden sposób zagrożone". Prowadzący wywiad Bogdan Rymanowski spytał też prezydenta, czy Ukraińcy są niewdzięczni. - Nie można tak o nich mówić. Oni są w rozpaczliwej sytuacji. Wołodymyr Zełenski może zażądać wszystkiego, ale my nie możemy wszystkiego dać. Jestem w stanie wybaczyć te słowa, bo ci ludzie są pod ogromną presją - odrzekł prezydent.

W środowym nagraniu Zełenski ocenił, że przez "nadmierną i niesprawiedliwą polityzację" wspólne nasze osiągnięcia mogą zacząć się rozsypywać. - Tak samo rozsypywać się, jak ukraińskie zboże, które niestety świat zobaczył na polskich drogach chamsko wyrzucone z samochodów i wagonów. Jest to zboże, które z wielkimi trudnościami uprawiają nasi rolnicy pomimo wszystkich trudności związanych z bezlitosną rosyjską agresją - podkreślił Zełenski.

- Ukraina pragnie wspólnie i sprawiedliwie rozwiązać sytuację na granicy, całkowicie pragmatycznie. Chciałbym zwrócić się do polskiego społeczeństwa i wyrazić ukraińską wdzięczność każdemu, kto odróżnia polityczne manipulacje od fundamentalnych kwestii bezpieczeństwa narodowego - mówił prezydent Ukrainy.

Andrzej Duda o Pegasusie

Prezydent Andrzej Duda powiedział też w Polsacie, że premier Donald Tusk nie przekazał mu żadnej listy osób podsłuchiwanych Pegasusem. Pytany, czy chciałby taką listę otrzymać, odpowiedział: "Niekoniecznie". Prezydent mówił, że gdy powstawała sejmowa komisja śledcza do spraw Pegasusa, podkreślał w rozmowie z premierem Donaldem Tuskiem, że służby mają instrumenty i ramy prawne działalności. "Zatem trzeba sprawdzić uczciwie, czy służby działały zgodnie z prawem, czy niezgodnie z prawem, bo jeśli działały zgodnie z prawem, to mają prawo tak działać, bo to jest zwalczanie przestępczości"- powiedział prezydent Andrzej Duda w Polsat News.

Natomiast - jak mówił - "jeżeli działają niezgodnie z prawem, to jest to skandal i odpowiednie osoby powinny ponieść odpowiedzialność". Prezydent Andrzej Duda przyznał, że "gdyby okazało się, że jest podsłuchiwany przez polskie służby, to zakłada, że musi się z takimi sytuacjami liczyć, że jest pod ochroną".

Oczywiście uważam, że prezydent nie powinien być podsłuchiwany, bo jest to przekroczenie pewnych barier

- dodał.

Andrzej Duda był też pytany, czy był podsłuchiwany Pegasusem. - Nie wiem. Nigdy nie szukałem tutaj żadnej odpowiedzi na to pytanie - odpowiedział. 

Więcej o: