Paweł Silbert w liście otwartym opowiedział się za powstaniem fabryki elektryków Izera. "Najbliższe miesiące zadecydują o przyszłości naszego miasta na wiele lat, a nawet dekad. W Warszawie ważą się właśnie losy budowy fabryki samochodów elektrycznych Izera w naszym Jaworznickim Obszarze Gospodarczym. Decyzje będą podejmować politycy, dlatego potrzebuję państwa wsparcia i pomocy, by przekonać ich, jak potrzebna naszemu miastu jest ta inwestycja" - czytamy na początku listu.
Paweł Silbert przekonuje, że fabryka Izery to tysiące nowoczesnych, dobrze płatnych miejsc pracy dla miasta i całego regionu oraz "magnes" dla kolejnych nowoczesnych firm i wyspecjalizowanych miejsc pracy. "To również współpraca międzynarodowa ze światowym koncernem samochodowym Geely, produkującym samochody elektryczne, m.in.: Volvo, Smart, Zeekr. O inwestycję w Jaworznie zabiega prezes Geely Daniel Li, który w liście do polskich władz deklaruje szerokie zaangażowanie nie tylko w projekt Izera, ale również budowę całego zespołu przedsiębiorstw nowoczesnych technologii w Jaworznie i najbliższej okolicy" - podkreśla prezydent Jaworzna.
Obiecuję państwu, że będę walczył, aby budowa fabryki Izery jednak się rozpoczęła. O to samo proszę każdego mieszkańca miasta. Upomnijmy się wspólnie o to, by rząd premiera Donalda Tuska nie zwlekał z pozytywną decyzją dla budowy. Wystąpmy o to w imię interesu mieszkanek i mieszkańców Jaworzna i całego regionu. Konieczność zbudowania nowych filarów gospodarczych Jaworzna to przedsięwzięcie wyłącznie gospodarcze, choć oczywiście wymaga wsparcia politycznego
- czytamy.
Paweł Silbert wskazał następnie, że projekt budowy fabryki samochodów elektrycznych Izera uzyskał niedawno decyzję środowiskową, a wkrótce będzie również pozwolenie na budowę zakładu. Dodał, że Najwyższa Izba Kontroli pozytywnie oceniła inwestycję w swoim raporcie, a teraz pozostaje tylko decyzja polskiego rządu i podpisanie umowy.
"Niestety, zegar tyka nieubłaganie i nie możemy nadal marnować czasu. Partner spółki EMP, firma Geely, zaczyna się niecierpliwić i może podjąć współpracę z innymi chętnymi krajami z Europy Zachodniej. Nad naszym państwem wisi też groźba niewykorzystania dostępnych Polsce pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy" - podkreśla Silbert.
"Nowa potężna strefa ekonomiczna z zakładem produkującym elektryczne Izery ma być także odpowiedzią na wyzwania transformacji energetycznej, u której progu wszyscy stoimy i przygotowujemy się do niej od lat. Elektryczny transport publiczny, plan adaptacji do zmian klimatu, testy pojazdów autonomicznych - na to wszystko postawiliśmy w Jaworznie. Wiemy, że zmiany energetyczne pukają do naszych drzwi i musimy być na to przygotowani" - pisze prezydent Jaworzna.
Jak wskazał polityk, polityka klimatyczna Unii Europejskiej zakłada dekarbonizację gospodarki. "Kiedy kopalnia węgla i elektrownie w Jaworznie przejdą do historii, musimy mieć pewność, że jesteśmy gotowi zmierzyć się z ich stratą, projektując nową działalność w branży motoryzacyjnej. Tym właśnie ma być fabryka Izery i obszar gospodarczy wokół niej" - podkreślił Paweł Silbert.
Na koniec zwrócił uwagę, że kwestia budowy fabryki Izery "stała się narzędziem politycznego sporu". Wskazał, że zamiast rozmawiać o mieście i regionie oraz o wyzwaniach, "śledzimy partyjną rywalizację, która toczy się w Warszawie, ponad naszymi głowami".
Mam jednak nadzieję, że wszystkie polityczne siły szybko uznają, że fabryka Izery to projekt, którego powstanie będzie miało znaczenie nie tylko dla Jaworzna i jego mieszkańców. Jestem również przekonany, że odegra także ogromną, pozytywną rolę dla regionu i całego kraju. Jako prezydent Jaworzna i przedstawiciel interesu mieszkanek i mieszkańców Jaworzna jestem gotowy do rozmowy z każdym, kto pomoże się naszemu miastu rozwijać. Wierzę, że z fabryki Izery u nas, w Jaworznie, już niedługo wspólnie uczynimy symbol postępu, innowacji i rozwoju dla całej Polski
- podsumował prezydent Jaworzna Paweł Silbert.
Powyższy list otwarty skomentował analityk Janusz Pietruszyński. "Między wierszami czytamy, że projekt chyba nie ma obecnie wsparcia politycznego" - napisał w mediach społecznościowych.
Co będzie dalej z elektrykiem Izera, projektem PiS, który został wpisany do KPO? Ministerka funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz mówiła w ubiegłym tygodniu, że do końca lutego zostanie przygotowany pakiet renegocjacyjny Krajowego Planu Odbudowy. Wyjaśniła, że "Izera jako taka nie jest zapisana w KPO", a zapisane są fundusze na nieemisyjne środki transportu.
Zdaniem ministerki Izera to bardzo ważna decyzja inwestycyjna, przed którą stoi rząd. - Czy inwestujemy w tzw. polski samochód elektryczny Izerę, czy inwestujemy w inne możliwości? Bo takie możliwości są. Mamy fabryki autobusów, na przykład elektrycznych, czy firmy, które są w stanie produkować elektryczne rowery, jest możliwość inwestowania w sieci ładowania - mówiła o wątpliwościach Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Według niej podejmując decyzję w sprawie Izery, trzeba się zmierzyć z kilkoma dylematami. - To jest dylemat, czy chcemy samochód, który jest polski w małym kawałku, a w dużym kawałku to jest technologia chińska, ale jednak mamy fabrykę w Polsce, która jest jakimś impulsem rozwojowym, czy nie chcemy chińskich technologii, bo postrzegamy to jako zagrożenie - wskazała podczas konferencji prasowej.