Giełdowe ceny prądu są najniższe od lat. Ale po rachunkach tego nie zobaczymy

Giełdowe ceny prądu są obecnie na poziomie niespotykanym od wybuchu kryzysu energetycznego w 2021 roku. Portal wysokienapiecie.pl wskazuje, że w najbliższym czasie nie wpłynie to jednak na rachunki w gospodarstwach domowych. Do końca czerwca tego roku wciąż obowiązuje bowiem tarcza energetyczna, która zamraża ceny prądu na poziomie z 2022 roku. A co będzie dalej?
Licznik prądu (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Prąd kosztuje obecnie na polskiej giełdzie niecałe 30 gr/kWh. Analitycy portalu wysokienapiecie.pl wskazują, że ostatnio taki poziom odnotowano wiosną 2021 roku, jeszcze przed kryzysem energetycznym. Niskie giełdowe ceny prądu nie wpłyną jednak na rachunki w gospodarstwach domowych.

Zobacz wideo Miłosz Motyka: W rządzie zrobimy wszystko, by energia atomowa popłynęła w sieci za 9 lat

Ceny prądu najniższe od lat. Analitycy wskazują decydujące czynniki

Dziennikarze portalu wskazują, że spadek hurtowych cen energii elektrycznej podyktowany jest kilkoma czynnikami. Wynika on między innymi z niższych cen paliw dla elektrowni, a więc węgla, gazu i biomasy. Istotny jest również spadek ceny praw do emisji CO2, zmniejszające się zużycie energii elektrycznej, a także rozwój odnawialnych źródeł energii.

Nie bez znaczenia jest również sytuacja w innych państwach Europy. We Francji między innymi ponownie ruszyło wiele bloków elektrowni atomowych. Wysoki jest ponadto poziom wypełnienia magazynów energii w zbiornikach wodnych w Skandynawii (40 proc.) oraz zbiorników gazu w Unii Europejskiej (64 proc.). O obecnych cenach prądu decydują również liczne zapasy węgla w samej Polsce oraz wzrost zdolności importu gazu ziemnego do państw UE.

Niskie ceny giełdowe prądu a rachunki gospodarstw domowych

Dziennikarze portalu wysokienapiecie.pl wskazują jednocześnie, że niskie giełdowe ceny prądu nie wpłyną na rachunki w gospodarstwach domowych. Wynika to między innymi z faktu, że w Polsce niewielu odbiorców korzysta z zakupu energii elektrycznej w taryfach dynamicznych, które uzależnione są od wartości prądu na giełdzie. Większość dostawców będzie jednak musiała zaoferować takie rozwiązanie najpóźniej do sierpnia tego roku. Temat ten omawialiśmy szczegółowo w poniższym artykule:

Zgodnie z decyzją rządu ceny energii elektrycznej do końca czerwca bieżącego roku pozostają również objęte tarczą, która zamraża je na poziomie z 2022 roku. Od początku lipca miałyby one jednak wzrosnąć do poziomu faktycznych taryf ustanowionych przez Urząd Regulacji Energetyki (URE) na rok 2024 rok. Jak informowaliśmy, z analizy przeprowadzonej przez firmę Optimal Energy wynika, że faktycznie dla niektórych gospodarstw domowych oznaczać może to podwyżki sięgające nawet blisko 80 proc. Więcej na ten temat w poniższym artykule:

Rząd może stopniowo odmrażać ceny energii

Portal wysokienapiecie.pl zwraca jednak uwagę, że zamiast tego rząd najprawdopodobniej zdecyduje się stopniowo odmrażać stawki w drugiej połowie roku. Dziennikarze wskazują między innymi propozycję dr. Rafał Gawina, prezesa URE, który zasugerował zmianę obecnych taryf za pomocą ustawy na nowe, obowiązujące w okresie od lipca 2024 do czerwca 2025 roku. Według szacunków portalu nowe taryfy sprawiłyby, że cen energii elektrycznej utrzymałyby się na poziomie ok. 46 gr/kWh, a więc były niewiele wyższe od obecnych stawek.

Paulina Hennig-Kloska, ministerka klimatu i środowiska, potwierdziła w rozmowie z radiem TOK FM, że resort rozpatruje wprowadzenie dodatkowej taryfy, która złagodziłaby skutki odmrożenia cen. - Pójdziemy dwoma ścieżkami. Na pewno będzie wsparcie dla osób najuboższych. A druga ścieżka to jest stabilizacja cen. Chciałam zagwarantować, że nie będzie żadnych 100-200 proc. podwyżek cen energii - zapewniała podczas audycji. Więcej na ten temat w artykule "Ceny prądu w Polsce. Ministerka ujawnia: Tego nie będzie. Pójdziemy dwiema ścieżkami".

Więcej o: