3,6 proc. rok do roku - tyle wyniosła w czerwcu inflacja bazowa. Dane podał we wtorek Narodowy Bank Polski. Inflacja bazowa to miara inflacja z wykluczeniem cen nośników energii (paliw, energii, gazu, ciepłej wody, ogrzewania, opału) i żywności (oraz napojów bezalkoholowych). Te dwie kategorie to około 45,5 proc. całego koszyka inflacyjnego GUS.
Dane są pewnym zaskoczeniem, bo ekonomiści spodziewali się odczytu 3,7-3,8 proc.
Inflacja bazowa jest bardzo ważna m.in. dla Rady Polityki Pieniężnej. Jak wyjaśnia NBP, pokazuje ona bowiem tendencje cen tych dóbr i usług, na które polityka pieniężna prowadzona przez bank centralny ma relatywnie duży wpływ.
Ceny energii (w tym paliw) są bowiem ustalane nie na rynku krajowym, lecz na rynkach światowych, czasem również pod wpływem spekulacji. Ceny żywności w dużej mierze zależą m.in. od pogody i bieżącej sytuacji na krajowym i światowym rynku rolnym
- informuje NBP. Słowem - inflacja bazowa lepiej pokazują skalę wewnętrznej presji inflacyjnej. Obrazuje, jak wzrost wynagrodzeń i innych kosztów działalności: np. energii, surowców i logistyki, ale też swego rodzaju naturalne parcie firm do maksymalizacji zysków, przekłada się na ceny towarów nieżywnościowych (np. odzieży, obuwia, sprzętu RTV/AGD i wielu innych) i usług (np. kosmetycznych, fryzjerskich, gastronomicznych, hotelarskich, lekarskich itd.). Przyjmuje się, że polityka pieniężna poprzez wpływ na koniunkturę czy oczekiwania inflacyjne ma tu większe znaczenie.
Dobra wiadomość jest taka, że odczyt 3,6 proc. w czerwcu jest najniższy od trzech lat. Poprzednio niższą inflację bazową mieliśmy w czerwcu 2021 r. (3,5 proc.). Ba, gdyby przymknąć około na ten jeden odczyt, to inflacja bazowa wyraźnie niżej niż 3,5-3,7 proc. była ostatnio cztery i pół rok temu.
Względem maja w czerwcu spadek był już niewielki - z 3,8 proc. - ale warto odnotować, że mimo wszystko był to piętnasty z rzędu zjazd inflacji bazowej.
Z drugiej strony, odczyt 3,6 proc. - choć rzecz jasna nie umywa się do "dwucyfrówek" jeszcze rok temu - wciąż jest dość wysoki. Co więcej, prognozy ekonomistów NBP (i nie tylko ich) wskazują, że na podobnym poziomie należy oczekiwać stabilizacji jeszcze przez wiele kwartałów. Słowem - inflacja bazowa będzie bardzo uporczywa mimo utrzymywania wysokich stóp procentowych.
Zresztą w danych dobrze widać, że w ostatnich miesiącach to właśnie inflacja bazowa miała największy wpływ na "pełną" inflację w Polsce. Zdecydowanie mocniej rosną ceny usług niż towarów nieżywnościowych, co z kolei prezes NBP łączy m.in. z przerzucaniem na ceny szybko rosnących wynagrodzeń.
Z danych GUS wynika, że w czerwcu ceny usług były o 6,1 proc. wyższe niż rok temu. Dla porównania, towary podrożały jedynie o 1,3 proc. Przykładowo, usługi fryzjerskie, kosmetyczne i pielęgnacyjne są droższe niż przed rokiem o 8,4 proc., podobnie stomatologiczne, a lekarskie podrożały o 9,3 proc. W restauracjach i hotelach jest o 7,7 proc. drożej niż w czerwcu 2023 r.