Czesi porównali się do Polaków. Chwalą nasze... ceny nieruchomości. "Sygnał ostrzegawczy"

Czeska stacja CNN Prima News porównała zarobki Polaków i Czechów. Ich zdaniem, wzrost cen nieruchomości hamuje w Polsce rozwój naszych miast. Czescy ekonomiści wskazywali też na naszą infrastrukturę.
Czesi porównują się do Polski
Fot. Michał Grocholski / Agencja Wyborcza.pl/CNN Prima News/KaK

Czeski oddział CNN, Prima News, porównał średnie zarobki Czechów i Polaków. Ich szczególną uwagę zwrócił wzrost po 2020 roku - z około 30 do 48 tys. koron w cztery lata (wg danych ZUS to wzrost z 5167,47 zł w 2020 roku do 8147,38 zł w I kwartale 2024 roku). Porównano też płacę minimalną, która w Polsce szybko rośnie i wynosi 25,5 tys. koron (4,3 tys. zł), podczas gdy u Czechów to tylko 18,9 tys. koron (3,2 tys. zł). 

Zobacz wideo Łukasz Kozłowski: Najbardziej racjonalne wydaje się płacenie składek od połowy dochodu, jak w Czechach

Czesi porównują się do Polaków. "Sygnał ostrzegawczy"

Czeski ekonomista Pavel Peterka zwracał jednak uwagę, że porównywanie nominalnych kwot może być problematyczne. Pod uwagę nie bierze się bowiem - jak zwraca uwagę - poziomu opodatkowania ani po stronie pracodawcy, ani po stronie pracownika. Lukáš Kovanda podkreśla z kolei, że po uwzględnieniu podatków przeciętny Czech dostaje średnio trzy tysiące koron czeskich (około 500 zł) netto więcej niż Polak.

 

Kovanda podkreślał jednak, że przytoczone na początku liczby są sygnałem ostrzegawczym i pokazują, że Polacy szybko nadrabiają dystans do Czechów. Jak wyjaśniał, tempo wzrostu płac jest u nas znacznie szybsze. Ekonomista podkreślał, że kluczowe sektory polskiej gospodarki, jak budownictwo, są w mniejszym stopniu obwarowane regulacjami. Jego zdaniem to, że Warszawa i inne polskie miasta się rozwijają, pomaga w "wyhamowaniu wzrostu cen nieruchomości". Na tę ostatnią kwestię Polacy mają raczej inne spojrzenie.

Czesi zazdroszczą nam infrastruktury

Kovanda twierdzi też, że w Polsce lepiej funkcjonuje budownictwo infrastrukturalne. Wysoka jakość infrastruktury to zresztą jego zdaniem podstawa naszej szybko rozwijającej się gospodarki. "Niestety, w Czechach zmarnowaliśmy wszystkie te pieniądze nie na autostrady, ale na punkty widokowe w dolinach i na ścieżki rowerowe" - ubolewał ekonomista. "To jeden z kluczowych powodów, dla których Polacy nas doganiają" - dodał.

Więcej o: