Fałszywy alarm bombowy. Samolot leciał do USA i zawrócił. Mamy komentarz LOT-u

Samolot Polskich Linii Lotniczych LOT z Warszawy do USA musiał zawrócić do Polski. Było to spowodowane fałszywym alarmem bombowym. Policja zatrzymała w związku z tą sprawą osiem podejrzanych osób. Gazeta.pl otrzymała komentarz LOT-u dotyczący incydentu.
Samolot Polskich Linii Lotniczych LOT
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Samolot PLL LOT wystartował w niedzielę 11 sierpnia z lotniska imienia Fryderyka Chopina w Warszawie, jednak po otrzymaniu sygnału o potencjalnym zagrożeniu maszyna została zawrócona. Zapytaliśmy LOT, z jakimi kosztami dla linii lotniczej wiąże się operacja zawrócenia samolotu na lotnisko i jak często spółka mierzy się z tego typu incydentami.

Zobacz wideo Nie chcesz być oszukany przez biuro podróży? Koniecznie sprawdź tę jedną rzecz, zanim kupisz wycieczkę

Samolot lecący z Warszawy do USA zawrócił. LOT komentuje

"W związku z wczorajszym zdarzeniem PLL LOT poniosły dodatkowe koszty związane z zawróceniem samolotu do Warszawy, zapewnieniem świadczeń dla pasażerów i zmianami rezerwacji. Po analizie sytuacji, dokonanej przez biuro prawne, będziemy podejmować dalsze decyzje w tym zakresie" - przekazało biuro prasowe Polskich Linii Lotniczych LOT w komunikacie dla Gazeta.pl.

Fałszywy alarm bombowy na pokładzie samolotu LOT

Policja zatrzymała osiem osób, które są podejrzewane o wywołanie fałszywego alarmu bombowego na pokładzie samolotu podczas rejsu LO11 z Warszawy do Newark w Stanach Zjednoczonych. Bartłomiej Śniadała ze stołecznej policji powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że zatrzymano mężczyzn w wieku od 23 do 60 lat. Zatrzymania dokonali policjanci z Legionowa i oddziałów prewencji.

- Trwają czynności w kierunku artykułu 224a. Kodeksu karnego - dodał Bartłomiej Śniadała. Zgodnie z treścią artykułu: "Kto, wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób, lub mieniu w znacznych rozmiarach, lub stwarza sytuację, mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia, czym wywołuje czynność instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia mającą na celu uchylenie zagrożenia, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".

Więcej o: