PiS łamie przepisy narodową zrzutką? "Można mówić o naruszeniu"

Prawo i Sprawiedliwość złamało przepisy, gdy ogłosiło ogólnopolską zrzutkę na partię? I tak, i nie. Prawnicy są w tej sprawie podzieleni. Wskazują też na drobiazg, przez który PiS może mieć problemy.
PiS prosi o wpłaty
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Prawo i Sprawiedliwość ustami Jarosława Kaczyńskiego powiedziało wyborcom wprost: potrzebujemy waszych pieniędzy. Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła bowiem sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS z ostatniej kampanii do parlamentu. Przez to patria straci około 57 mln zł i zostanie pozbawiona subwencji do końca kadencji. Taką dziurę w budżecie PiS chce zasypać pieniędzmi od wyborców. Dlatego poprosiło o nie na konferencji prasowej. 

Zobacz wideo Trzęsienie ziemi w PiS. Kaczyński prosi podatników o pieniądze!

PiS łamie prawo, prosząc o wpłaty?

I się zaczęło. To, że darowizny od obywateli są czymś normalnym w polityce (otrzymują je wszystkie partie w kraju), nie budziło niczyjej wątpliwości. Politycy rządzącej koalicji zaczęli jednak zastanawiać się w mediach, czy nawoływanie do wpłat tak otwarcie jak robi to PiS, jest zgodne z prawem?

- Nawoływanie i prowadzenie zbiórki publicznej jest ewidentnie sprzeczne z przepisami i partia nie powinna tego robić, ponieważ jest to po prostu nielegalne i podlega to sankcjom karnym - mówił w Radiu Zet Michał Wawrykiewicz, europoseł Koalicji Obywatelskiej i prawnik. Inni prawnicy nie są jednak tak stanowczy w tej sprawie. 

TVN zapytał o to trzech prawników i każdy z nich był tego samego zdania: to, co robi PiS, jest zupełnie legalne. - Dokonywanie wpłat na cele statutowe partii jest w pełni legalne, podobnie jak publiczne informowanie o sposobie, w jaki można to zrobić. Wiele partii politycznych zamieszcza takie informacje na swoich stronach internetowych - mówił dr. Mateusz Radajewski z Wydziału Prawa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. 

Kontrowersyjna prośba o PESEL. "To naruszenie przepisów"

Nie oznacza to jednak, że PiS przy całej tej "narodowej zrzutce" nie złamał prawa. Wątpliwości prawne budzą informacje, których partia żąda w tytule przelewu. Otóż chce, żeby darczyńcy podawali w nim: imię, nazwisko, adres oraz numer PESEL. Podawanie tych danych jest w pewnym stopniu uzasadnione, bo wpłaty na partyjne konto mogą dokonywać tylko osoby z polskim obywatelstwem zamieszkałe w Polsce. Wystarczyłby jednak dopisek "zamieszkany na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej". 

Numer PESEL prawnicy uznają za przesadę. "Przepisy wykonawcze do ustawy o partiach politycznych nie uprawniają do przetwarzania danych osobowych w postaci numeru PESEL w odniesieniu do osób dokonujących wpłat na rzecz tych partii" - mówi Wojciech Dąbrówka, prawnik, ekspert prawa wyborczego w rozmowie z TVN-em.

- Numer PESEL mogą mieć osoby nieposiadające obywatelstwa polskiego. PESEL nie wskazuje także miejsca zamieszkania. Każdy może wpisać w tytule przelewu dowolny PESEL - dodaje z kolei adwokat dr Paweł Litwiński. - Nic więc PiS-owi po numerach PESEL. A przykładając do tego ogólne zasady RODO, czyli zasadę minimalizmu, to zbieranie tego typu nadmiarowych danych jest niedopuszczalne. Moim zdaniem można tutaj mówić o naruszeniu przepisów RODO - ocenia w rozmowie z TVN-em. 

Więcej o: