Prokuratura Regionalna w Lublinie złożyła akt oskarżenia przeciwko Zbigniewowi Jagielle - byłemu prezesowi zarządu PKO Bank Polski.
O skierowaniu aktu oskarżenia do sądu poinformowała we wtorek 1 października rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Lublinie Beata Syk-Jankowska. Zbigniew Jagiełło został oskarżony o działanie na szkodę spółki PKO BP. W sumie usłyszał osiem zarzutów. Szacuje się, że chodzi o łączną kwotę blisko 5 milionów złotych.
Siedem zarzutów dotyczy wyrządzenia szkody w mieniu PKO BP w kwocie ponad 3,2 milionów złotych. Zbigniew Jagiełło ma także zarzut wyrządzenia szkody majątkowej. Chodziło o niewykorzystanie urlopów wypoczynkowych kilku osób, co przełożyło się na wypłatę ekwiwalentów w kwocie 1,6 miliona złotych. Jagiełło nie przyznał się do zarzutów.
Były prezes PKO BP przesłał redakcji portalu money.pl oświadczenie w sprawie stawianych mu zarzutów. "Mam nadzieję, że niezależny sąd w Warszawie odrzuci w całości te niedorzeczne oskarżenia" - napisał Jagiełło. Jak przypomniał, biegli księgowi powołani przez prokuratora Pawła Kukuryka stwierdzili, że "wypłacone świadczenia są zgodne z prawem, ale oni nie mogą stwierdzić czy są zgodne z zasadami współżycia społecznego, bo nie mają dostępu do danych o wynagrodzeniach na rynku bankowym".
Były prezes banku zamówił opinię specjalistów finansowo-księgowych, którzy "dostarczyli informacje o wynagrodzeniach na rynku bankowym oraz praktyki rynkowe dotyczące wypłat świadczeń przy rozwiązywaniu umów o pracę za porozumieniem stron". Prokuraturze przedstawiono także praktyki rynkowe potwierdzające zgodność działań banku w związku z wypłatami ekwiwalentów za niewykorzystane urlopy. Jagiełło twierdzi, że prokurator Kukuryk zignorował przekazane informacje. "Mam nadzieję, że niezawisły sąd oddali te kuriozalne oskarżenia i przywróci mi wiarę w sprawiedliwość"- podsumował Zbigniew Jagiełło.