W sieci sporo emocji wywołują licytacje starych monet. Jak się okazuje, część z nich jest o wiele więcej warta niż pierwotnie. Na szczególną uwagę zasługują monety z PRL-u. O które dokładnie chodzi?
W maju zeszłego roku Dom Aukcyjny Marciniak zorganizował aukcję, podczas której wylicytowano monetę 10 groszy z 1973 r. Pobito wówczas rekord z 2020 roku, kiedy to rzadki okaz tej monety, bez znaku mennicy wylicytowano za 29,9 tys. złotych.
Natomiast podczas zeszłorocznej aukcji cena monety wyniosła 33 tys. złotych, co wraz z opłatą aukcyjną kosztowało kupującego ponad 38 tys. zł - wynika z informacji przekazanych przez Dom Aukcyjny Marciniak. Po aukcji stała się najdroższą monetą z okresu PRL-u.
- Te monety mogą być tylko w zaawansowanych lub niezaawansowanych kolekcjach (...). Jeśli macie państwo kolekcje po ojcu, dziadku czy z dzieciństwa, wśród tych monet może być taka 10 groszówka bez znaku. To jest emisja próbna, okazowa, która była w zapasach Narodowego Banku Polskiego, którą zgarnęli do puli sprzedawanej dla firm, ale nie była puszczona w obieg. Bardzo rzadka i kosztuje duże pieniądze - zwrócił uwagę przedstawiciel Gabinetu Numizmatycznego D. Marciniak w serwisie YouTube.
Wśród wyjątkowo rzadkich monet są też m.in. 20 zł z 1984 roku czy tzw. rybak z 1958 roku o ówczesnej wartości pięciu złotych. Cena danej monety zależy przede wszystkim od stanu jej zachowania, poziomu nakładu, dostępności na rynku, roku produkcji czy ewentualnych rzadkich defektów.