Trump uderza z nowymi cłami. Tym razem celuje w samochody. Wszystkie spoza USA

Prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił, że zamierza nałożyć 25-procentowe cła na samochody importowane do USA.
Donald Trump, prezydent USA
Fot. REUTERS/Evelyn Hockstein

Nowy rozdział wojny handlowej: Donald Trump zapowiedział, że zamierza nałożyć cła na auta, które zostały wyprodukowane poza Stanami Zjednoczonymi. Nowa opłata ma być na poziomie 25 proc. Wejdzie w życie 2 kwietnia, a zacznie być pobierana od 3 kwietnia i będzie dotyczyć wszystkich państw, bez wyjątków. Cła mają objąć samochody osobowe i lekkie ciężarówki.

Skąd Amerykanie mają samochody? W zeszłym roku 53,4 proc. samochodów sprzedawanych w USA wyprodukowano w tym kraju, 16,2 proc. w Meksyku (gdzie fabryki mają także europejskie i azjatyckie firmy), 8,6 proc. w Korei Południowej, 8,2 proc. w Japonii, 7,2 proc. w Kanadzie, a 2,7 proc. w Niemczech. 

Zobacz wideo Efekty rozmowy Trump-Putin, czyli Putin rozgrywa Trumpa

Co powiedział Donald Trump? Cła będą "stałe" i będą obowiązywać do końca kadencji obecnego prezydenta USA. "Jeśli części są produkowane w Ameryce, a samochód nie, te części nie będą opodatkowane ani objęte taryfami" -  powiedział. "Inni będą przyjeżdżać do USA i budować fabryki" - stwierdził amerykański przywódca. Według doradcy Białego Domu, Willa Scharfa, cła mają przynieść ponad 100 miliardów dolarów przychodów rocznie. 

Inwestorzy niezbyt zachwyceni: Trump przekazał też, że rozmawiał z koncernami motoryzacyjnymi na ten temat. Jego zdaniem, ci, którzy mają fabryki na terenie Stanów Zjednoczonych, są "zachwyceni". Może i tak, ale na giełdzie nieco inaczej to widać. Informacja o nowych cłach pojawiła się już po zakończeniu sesji na Wall Street, ale w notowaniach posesyjnych akcje General Motors, Stellantisa i Forda spadały o około 5 proc. (to sporo, jak na amerykańską giełdę).

Reakcja UE: Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen skrytykowała już ruch USA, podkreślając, że "cła to podatki - złe dla przedsiębiorstw, gorsze dla konsumentów w USA i Unii Europejskiej". 

Czytaj też: Signal to bezpieczny komunikator, ale nie w rękach ludzi Trumpa. "To byłby najgorszy scenariusz"

Źródła: Reuters, CNBC

Więcej o: