Od 1 czerwca wchodzą w życie nowe przepisy ustaw z tzw. pakietu migracyjnego. Zupełnie zmienią zasady legalizacji i pobytu cudzoziemców w Polsce. Jakie zmiany nadchodzą? Elektronizacja procesu legalizacji zatrudnienia cudzoziemców. System ma być skoordynowany z danymi ZUS-u i Straży Granicznej. Wycofany ma zostać obowiązek uzyskania "testu rynku pracy" przed zatrudnieniem. Ruszy także system "fast truck". Priorytetowo mają być traktowani cudzoziemcy z zawodów deficytowych, przedłużający zezwolenia na pracę u tego samego pracodawcy oraz do firm o strategicznym znaczeniu.
Wymienione wyżej zmiany mają sprawić, że cudzoziemcom będzie łatwiej dostać w Polsce pracę. Wprowadzone zostaną także ograniczenia. Otóż pracodawcy nie będą mogli legalnie zatrudniać cudzoziemców przebywających w Polsce na podstawie określonych wiz. Będą dotyczyć osób, które "wjechały na wizach wydanych przez inne państwa strefy Schengen, a także posiadających polskie wizy wydane w celach niezwiązanych z pracą, takich jak: odwiedziny, leczenie, nauka w innej formie niż studia i szkolenie zawodowe czy tranzyt, a także wizy wydane ze względu na inne okoliczności".
- Te zmiany będą odczuwalne w przyszłych rekrutacjach, ponieważ ograniczą dostęp do pracowników z zagranicy. Konieczne jest usprawnienie procesu wydawania wiz, który obecnie jest czasochłonny i nieprzewidywalny. Inaczej jeszcze bardziej pogłębi się problem niedoboru kadr - uważa Antonio Carvelli, wiceprezes Gi Group. Uspokaja jednak, że na razie osoby, które są zatrudnione, a mają tego typu wizy, pracy stracić nie powinny. Przypomnijmy, że Polsce powinno zależeć na napływie siły roboczej zza granicy, bo m.in. według wyliczeń Andrzeja Kubisiaka z Polskiego Instytutu Ekonomicznego, aby utrzymać obecny stosunek osób pracujących do emerytów, do 2033 roku Polska potrzebowałaby 2,3 mln migrantów.
W czasie Forum Migracji wyliczono, że w Polsce pracuje ponad milion cudzoziemców. Ich wskaźnik zatrudnienia wynosi 75 proc., co sprzyja gospodarce. Głównie są to obywatele Ukrainy, ale coraz więcej jest w Polsce cudzoziemców m.in. z Nepalu, Indii oraz Filipin. ZUS podaje, że w zeszłym roku w Polsce wydano 323 tys. zezwoleń o pracę. W trzech poprzednich latach było to kolejno: 320,6 tys., 365,5 tys. oraz 505,2 tys. Wprowadzone zmiany mogą jeszcze mocniej wyhamować ten proces. - Nowe regulacje wprowadzają dodatkowe obowiązki i ograniczenia, które mogą utrudnić legalizację zatrudnienia, szczególnie w branżach zależnych od pracy migrantów - uważa Nadia Winiarska, ekspertka Konfederacji Lewiatan.
Pracodawcy po wprowadzeniu nowych przepisów zyskają masę nowych formalności. Będą musieli informować starostę m.in. o podjęciu pracy przez cudzoziemca, zakończeniu pracy przed terminem, niepodjęciu pracy oraz o przerwach w zatrudnieniu cudzoziemca, jeśli ten nie podjął pracy lub ją przerwał na dwa miesiące albo zakończył dwa miesiące przed końcem umowy. Urząd oczekuje również otrzymania kopii umowy przed zatrudnieniem. W każdym z tych przypadków pracodawca ma od 7 do 14 dni na złożenie odpowiednich informacji w urzędzie. Jeśli tego nie zrobi, można otrzymać grzywnę w wysokości nawet 5000 zł. - Pracodawcy muszą być bardziej czujni, bo każda pomyłka może kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dlatego warto planować działania legalizacyjne z wyprzedzeniem - zauważa Daniel Nowakowski z agencji zatrudnienia Trenkwalder Polska.
Przeczytaj też: Mapa pokazała prawdę o Polsce. Tyle mamy pieniędzy do wydania. "Sytuacja się poprawiła". Dane GUS.
Źródła: Konfederacja Lewiatan, TVN, wnp.pl, pulsHR