Stopy procentowe. Co teraz? "Rewelacyjne warunki". Odliczanie do decyzji RPP

Maria Mazurek
Wybory prezydenckie przyciągają teraz najmocniej uwagę - choć wszystko już przesądzone. Nowym prezydentem Polski zostanie wspierany przez PiS Karol Nawrocki. W świecie gospodarki zaś przed nami inne bardzo ważne wydarzenie: RPP zdecyduje o stopach procentowych.
Adam Glapiński
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

W tym tygodniu w Polsce skupiać się będziemy na konsekwencjach wyborów prezydenckich. Mogą mieć one wpływ także na gospodarkę. Z wypowiedzi Karola Nawrockiego można wywnioskować, jakich ustaw podpisywać nie będzie chciał. To może być - podobnie jak w przypadku prezydenta Andrzeja Dudy - ustawa o obniżeniu składki zdrowotnej dla przedsiębiorców czy podatku katastralnego. Ale są też ważne wydarzenia w kalendarzu danych makroekonomicznych. 

Wszystkie oczy (i uszy) na RPP

Nie ma ich wprawdzie wiele, choć są ważne - dziś, w poniedziałek, poznamy odczyt wskaźnika PMI dla przemysłu i nowy odczyt wskaźnika PKB za pierwszy kwartał. Czeka nas też wydarzenie bardzo ważne z punktu gospodarki - także tej na najniższym poziomie, domowych budżetów. We wtorek zbiera się Rada Polityki Pieniężnej, która w środę ogłosi decyzję w sprawie stóp procentowych. Miesiąc temu RPP stopy ścięła, o 50 punktów bazowych - i był to pierwszy taki ruch od października 2023 roku. Co zrobi teraz?

Zobacz wideo Co dalej z ruchami RPP? Tak mówił o tym prezes Adam Glapiński

Podczas konferencji prasowej po ostatnim, majowym posiedzeniu Rady jej przewodniczący i zarazem prezes NBP Adam Glapiński sugerował, że w czerwcu RPP może zrobić przerwę od cięć. Podobnie zakładali też ekonomiści, którzy kolejnego ruchu w dół spodziewali się dopiero w lipcu. I jak na razie wciąż zakładają taki scenariusz, choć w zeszłym tygodniu pojawiły się dane, które mogą zachęcić RPP do decyzji wbrew oczekiwaniom. 

Ach, ta inflacja! URE wspiera spadki

Przede wszystkim chodzi o inflację. I to może nawet niekoniecznie o dane, które poznaliśmy w piątek. Przypomnijmy: jak podał Główny Urząd Statystyczny, inflacja w maju spadła do 4,1 proc. w ujęciu rocznym z 4,3 proc. w kwietniu i okazała się nawet jeszcze nieco niższa, niż się spodziewano. Do tego miesiąc do miesiąca ceny spadły pierwszy raz od września 2023 roku (o 0,2 proc.). Jeszcze niedawno, na początku roku, byliśmy blisko wskaźnika na poziomie 5 proc. rok do roku (choć tego poziomu wskaźnik inflacji CPI, czyli zmiany cen towarów i usług konsumpcyjnych, nie przebił w górę), teraz czekamy na spadek poniżej 4 proc. 

A on nastąpi, i to już całkiem niedługo. Według ekonomistów Pekao SA, w drugim kwartale (został jeszcze jego miesiąc), inflacja będzie utrzymywać się blisko 4 proc. "Z początkiem drugiego półrocza zaliczymy przez efekty bazowe (tym razem na nośnikach energii) kolejne tąpnięcie w dół, wyraźnie poniżej 3 proc. r/r." - napisali w komentarzu do piątkowych danych. Według PKO BP, będzie to około 3 proc. Jak stwierdzili z kolei ekonomiści ING, "inflacja obniży się skokowo w lipcu". Według nich, może to być już blisko 2,5 proc., czyli samego środka celu NBP. Pekao SA ten cel widzi w trzecim kwartale (choć może niekoniecznie już w lipcu) i spodziewa się, że w tych okolicach (2,5 proc.) inflacja utrzyma się do końca tego roku. 

To między innymi dzięki cenom energii. W czwartek po południu Urząd Regulacji Energetyki opublikował nową, niższą taryfę gazową dla PGNiG. I jest ona niższa niż się spodziewano. Rachunki za gaz dla gospodarstw domowych średnio mogą spaść według szacunków o 10 proc. Te niższe ceny gazu wpłyną na nową projekcję inflacyjną - analitycy NBP przedstawią ją w lipcu - która powinna dać Radzie Polityki Pieniężnej sygnał do obniżek stóp. Jeśli chodzi o prąd, do rachunków wróci opłata mocowa. Jak stwierdzają jednak ekonomiści PKO BP, w lipcu "łącznie roczna dynamika cen energii wg nas wyraźnie wyhamuje, prowadząc do spadku inflacji ogółem o ok. 1pp [punkt procentowy - red.]. Warto też tutaj pamiętać, że niższą inflację wspierają niskie jak na razie ceny ropy naftowej. 

Czas na RPP!

Nie tylko inflacja. W ubiegłym tygodniu poznaliśmy jeszcze zaskakująco mocne dane o sprzedaży detalicznej (wzrosła w kwietniu o 7,6 proc. rok do roku, podczas gdy spodziewano się wzrostu o około 3 proc.), wcześniej lepsze wskazania z przemysłu (produkcja przemysłowa zwiększyła się o 1,2 proc. rok do roku, zamiast, jak oczekiwano, spaść) oraz silny raport o płacach (przeciętne wynagrodzenie w firmach poszło w górę aż o 9,3 proc. rok do roku). Na marginesie: to wskazuje na odbicie w gospodarce napędzane zarówno rosnącą konsumpcją gospodarstw domowych, jak i zwiększającymi się inwestycjami.

Co to wszystko powinno mówić RPP? "Poza słabymi danymi o aktywności inwestycyjnej i budowlanej oraz wciąż wysokiego tempa wzrostu płac Rada Polityki Pieniężnej (RPP) nie ma zbyt wielu argumentów za utrzymywaniem obecnego poziomu restrykcyjności polityki pieniężnej" - uważają ekonomiści ING. Ich zdaniem RPP będzie dalej cięła stopy procentowe w trzech niewielkich krokach: po 25 punktów bazowych w lipcu, wrześniu i listopadzie. Na koniec tego roku stopy spadną do 4,5 proc., a w przyszłym do 3,75 proc.  "W przypadku korzystnego rozwoju sytuacji inflacyjnej nie można wykluczyć przyspieszenia cyklu, a nawet kolejnej obniżki o 50pb" - dodają. 

"Pokazują się rewelacyjne warunki makroekonomiczne do cięcia stóp procentowych" - tak z kolei piszą eksperci Pekao SA. " Zakładamy, że w lipcu, razem z nową projekcją inflacyjną NBP, Rada Polityki Pieniężnej obetnie stopy procentowe co najmniej o 25 pb. Kolejne cięcia zobaczymy w dalszej części roku" - uważają. PKO BP podtrzymuje swoją prognozę, zgodnie z którą RPP zetnie stopy po 25 punktów w lipcu i listopadzie. 

Decyzję RPP poznamy w środę po południu (niestety, nie wiadomo, o której godzinie), tego samego dnia o 16:00 dostaniemy pełny komunikat po czerwcowym posiedzeniu. W czwartek (zapewne o 15:00) na konferencji prasowej wystąpi prezes Adam Glapiński. I to na jego słowa właśnie, zapewne bardziej niż na  samą środową decyzję (no, chyba że Rada jednak zaskoczy), będą przyglądać się eksperci, czekający na wskazówki, co dalej. 

Czytaj też:Rośnie potężny problem. Połowa firm ma problem ze znalezieniem pracowników

Maria Mazurek
Więcej o: