Zgodnie ze swoimi obietnicami z kampanii Karol Nawrocki może złożyć ustawę o przywróceniu stawki VAT do 22 proc. (z 23 proc.) i likwidacji tzw. podatku Belki. Zwycięzca wyborów prezydenckich postulował również zwiększenie drugiego progu podatkowego (wyższy PIT od 140 tys. zł dochodu rocznie, zamiast obecnych 120 tys. zł), brak podatku katastralnego zabezpieczony w konstytucji (ale w rozmowie ze Sławomirem Mentzenem stwierdził, że "trzeba się zastanowić, gdzie postawić granicę liczby mieszkań, które można posiadać") oraz zerowy PIT dla rodzin z dwójką dzieci. Nawrocki mówił również o spadkach i nadgodzinach bez podatku.
Eksperci z firmy Colliers oszacowali, że łączne koszty realizacji obietnic Karola Nawrockiego mogą przekroczyć 50 miliardów złotych. "Największym obciążeniem dla budżetu byłyby ulgi podatkowe, zwłaszcza wprowadzenie zerowego PIT dla rodzin z dwójką dzieci (w kampanii pojawiał się limit do 140 tys. zł dochodów, jak również jego brak), co generowałoby dodatkowy koszt dla finansów publicznych w wysokości ok. 29 mld zł" - przekazali autorzy raportu, który cytuje PAP. Obniżka VAT z 23 do 22 proc. to koszt ok. 15 mld zł, likwidacja tzw. podatku Belki to koszt 11 mld zł, a podniesienie drugiego progu podatkowego do 140 tys. zł może kosztować 8,5 mld zł rocznie.
Prezydent Polski może zawetować ustawę (zwrócić do Sejmu uchwaloną ustawę bez podpisu, a Sejm może obalić weto, ale potrzebuje do tego więcej głosów niż przy uchwalaniu) lub zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego (przed lub po podpisaniu ustawy). Prezydent ma również prawo inicjatywy ustawodawczej (może przygotować swój projekt ustawy, przedstawić go Marszałkowi Sejmu, a izba ma obowiązek go rozpatrzyć).
Czytaj również: "Kto zostanie nowym szefem NBP? Sytuacja zmieniła się diametralnie".
Źródła:Gazeta Wyborcza, PAP