Oto dwaj liderzy cenowych skrajności w naszym koszyku cenowym: cukier i sok pomarańczowy. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z największym spadkiem cen rok do roku. Cukier potaniał w maju o 28,5 proc. To nie tylko efekt bazy, bo tanieje bardzo mocno także w ujęciu miesięcznym - o 7 proc. A mogłoby się wydawać, że przed sezonem "przetworowym" ceny tego towaru w sklepach zaczną rosnąć. Na razie w ogóle tego nie widać. Na razie. A co dalej?
Za kilogramowe opakowanie cukru w maju trzeba było płacić średnio 3,31 zł. Równo rok wcześniej było to 4,63 zł, a w styczniu 2024 roku 5,71 zł. To dane z realnych paragonów, czyli prawdziwych zakupów, jakie zrobili Polacy w mniejszych sklepach. Śledzimy je wraz z portalem Handelextra.pl od kilku lat, a zbiera je dla nas firma badawcza CMR [więcej o innych produktach z naszego koszyka piszemy niżej]. Co zatem dzieje się z cukrem?
- Spadki cen to przede wszystkim efekt poprawy warunków podażowych na światowym rynku, w tym w Unii Europejskiej - komentuje Mariusz Dziwulski, ekspert PKO BP. To znaczy, że cukru jest po prostu więcej. Po pierwsze, w UE produkcja tego towaru w sezonie 2024/2025 wzrosła o prawie 7 proc. (do 16,6 mln ton). Zwiększyła się także w Polsce i to nawet jeszcze mocniej, bo o 9 proc. (prawie 2,5 mln ton).
Warto podkreślić, że ceny pozostają w tendencji spadkowej mimo ograniczenia konkurencji ze strony Ukrainy. W 2023 roku do UE trafił rekordowy wolumen cukru z Ukrainy – blisko 0,5 mln ton. Jednak wprowadzone przez Komisję Europejską kontyngenty importowe w 2024 roku znacząco ograniczyły napływ tego surowca - w drugiej połowie 2024 był on już znikomy. Przynajmniej do końca 2025 obowiązywać będą wcześniejsze regulacje handlowe, obowiązujące przed wybuchem wojny, czyli limit importu na poziomie 20 tys. ton rocznie
- mówi Dziwulski.
Cukier tanieje w ogóle wszędzie na świecie - według majowego indeksu cen FAO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa) ceny cukru globalnie obniżyły się o 6,6 proc. rok do roku i 2,6 proc. miesiąc do miesiąca. Powody to przede wszystkim dobre prognozy co do światowej produkcji cukru oraz - co ciekawe - niepewność gospodarcza, ograniczająca popyt.
Spadek popytu z takim uzasadnieniem znamy głównie z rynków surowców energetycznych. Kiedy rosną obawy o światową recesję albo spowolnienie gospodarcze, zmniejsza się zapotrzebowanie np. na ropę naftową i w związku z tym spadają jej ceny. Jak widać, dzieje się tak też w przypadku cukru.
I wiele wskazuje, że to się mocno nie zmieni. W aktualnym sezonie, 2025/2026 cukru może być coraz więcej (Amerykanie prognozują nawet rekord światowej produkcji), a zapotrzebowanie ma rosnąć wolniej. To znaczy, że mogą pojawić się nadwyżki i puchnąć zapasy cukru.
W takiej sytuacji trudno oczekiwać wyraźnego odbicia cen, choć nie brakuje czynników ryzyka. Wśród nich są zarówno zagrożenia pogodowe, jak i napięcia geopolityczne – np. zawirowania na Bliskim Wschodzie, które mogą wpływać na ceny paliw, a pośrednio także na ceny cukru. Wzrost cen paliw mógłby zwiększyć opłacalność wykorzystania trzciny cukrowej do produkcji biopaliw i ograniczyć dalsze spadki cen cukru
- wyjaśnia Mariusz Dziwulski.
Cukier jest najmocniej taniejącym produktem w naszym koszyku zakupowym (jest w nim ponad 30 pozycji). Poza nim wielu takich przykładów nie ma. Tańsze niż przed rokiem są kajzerki (o 7,4 proc.), ogórki (o 6,1 proc.) i pomidory (o 3,7 proc.). Reszta produktów jest po drugiej stronie cenowych zmian. Najmocniej rok do roku podrożał wspomniany już sok pomarańczowy (o nim za chwilę), w niemal takim samym tempie (i od dłuższego już czasu) drożeje kawa - o 32,6 proc., ceny masła poszły w górę o 27,4 proc., czekolady o 26,9 proc., jajek o 24,7 proc., jabłek o 18,8 proc., a bananów o 17,2 proc. Potężne, dwucyfrowe wzrosty.
Królem podwyżek jest jednak sok pomarańczowy. Jego średnia cena w maju była o 35,7 proc. wyższa niż w maju ubiegłego roku - tak wynika z paragonów z naszych zakupów w mniejszych sklepach. Za litr takiego soku trzeba płacić średnio 9,55 zł (a na pewno bez trudu znajdziemy sklepy, w których cena przebija 10 zł). Ceny soku rosną od wielu miesięcy.
W 2024 roku sok pomarańczowy należał do produktów, które drożały najmocniej. Z danych S&P Global wynika, że przeciętna cena brazylijskiego koncentratu w 2024 roku była wyższa o 68 proc. niż w 2023. Rynek znajdował się pod presją ograniczonej podaży w Brazylii, będącej głównym światowym producentem i eksporterem soku pomarańczowego. Brazylijskie zbiory pomarańczy były najniższe od ponad 30 lat
- zauważa ekspert PKO BP.
Globalna produkcja soku pomarańczowego od lat zmaga się z wyzwaniami klimatycznymi. Realnym zagrożeniem pozostaje choroba zielenienia cytrusów (citrus greening). W ostatnich kilkunastu latach doprowadziła ona do znaczącego ograniczenia roli USA na globalnym rynku soku pomarańczowego, a coraz silniej wpływa także na produkcję w Brazylii
- dodaje.
Trochę się jednak zmieniło i na początku roku notowania tego towaru na rynkach globalnych spadły wyraźnie. Jak wylicza Mariusz Dziwulski, w maju cena brazylijskiego koncentratu była już o jedną trzecią niższa niż w grudniu i o 31 proc. niższa rok do roku - choć jednocześnie wciąż wyższa niż dwa lata temu. Rynek spodziewa się już lepszej produkcji pomarańczy w Brazylii - stąd spadki notowań. - Organizacja Fundecitrus w maju 2025 oszacowała, że zbiory tych owoców w brazylijskim pasie cytrusowym w sezonie 2025/26 zwiększą się aż o 36 proc. rok do roku - mówi Dziwulski. Jest też szansa, że w końcu przełożą się na ceny detaliczne w sklepach.
I jeszcze na koniec ważne zastrzeżenie. Nasz raport - Gazeta.pl i Handelextra.pl - dotyczy cen w sklepach mniejszych powierzchniowo (do 300 m2). To placówki położone zwykle blisko domów, takie, w których robimy codzienne zakupy. Dane od tysięcy placówek zbiera firma badawcza CMR. To faktyczny obraz tego, co sprzedają sklepy w całej Polsce, oparty na prawdziwych paragonach. Pokazujemy zatem faktyczne, a nie deklarowane ceny - uśredniamy je dla lidera danej kategorii, których mamy ponad 30. Nie należy porównywać tych danych do raportów inflacyjnych GUS, które są znacznie szersze i bardziej szczegółowe.
Czytaj też: Cóż za zaskoczenie! GUS podał nowe dane o inflacji