Chodzi o 179 mln euro kary, która została nałożona na pięć tanich linii lotniczych, w tym Ryanaira i EasyJet. Dotyczy ona między innymi pobierania opłat za bagaż podręczny, dodatkowych kosztów za rezerwację miejsc obok dzieci lub osób z niepełnosprawnościami oraz braku możliwości płatności gotówką na lotnisku.
Wyższy Sąd Sprawiedliwości Madrytu zdecydował o wstrzymaniu kar do czasu wydania ostatecznego wyroku, zezwalając liniom lotniczym na kontynuowanie pobierania opłat, pod warunkiem złożenia zabezpieczenia finansowego. Oznacza to, że pasażerowie nadal mogą być obciążani dodatkowymi kosztami za bagaż podręczny.
Tanie linie lotnicze argumentują, że ich praktyki są zgodne z prawem Unii Europejskiej, które dopuszcza takie opłaty. Z kolei hiszpańskie ministerstwo konsumpcji, które nałożyło kary, podkreśla, że tego rodzaju opłaty są nieuczciwe i szkodzą konsumentom. Przypomnijmy, że niedawno Deutsche Welle informowało, że organizacje konsumenckie z krajów UE, w tym Polski, twierdzą, że linie lotnicze ustalają limity przewożenia bagażu w sposób nieuczciwy. Żądają, by sprawą zajęła się Komisja Europejska. Europejska Organizacja Konsumentów (BEUC) oskarża linie lotnicze o m.in. o "wprowadzanie w błąd" pasażerów i wprowadzanie "zamieszania" oraz "niepokoju" podczas odprawy. Przewoźnicy, o których wspomina BEUC, to tanie linie lotnicze: EasyJet, Norwegian, Ryanair, Transavia, Volotea, Vueling i Wizz Air.
Zobacz także: Tanie linie na celowniku UOKiK. Więcej w tekście pt. "Ryanair i Wizz Air pod lupą UOKiK. W tle bagaż podręczny. 'Powtarza się schemat'".
Źródła:IAR, Deutsche Welle